Sportowa Gmina Tomice

Sportowa Gmina Tomice Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Sportowa Gmina Tomice, Sport i rekreacja, Dworska 9, Tomice.

⭐️ I Drużynowy Turniej Gminy Tomice w Molkky – Fińskie Kręgle za nami! ⭐️ Mistrzami Lena Galas i Łukasz Galas ⭐️W pierws...
26/05/2026

⭐️ I Drużynowy Turniej Gminy Tomice w Molkky – Fińskie Kręgle za nami! ⭐️ Mistrzami Lena Galas i Łukasz Galas ⭐️

W pierwszych historycznych mistrzostwach gminy Tomice w mocno promowanej przez Ośrodek Kultury Gminy Tomice grze Mollky wystartowały cztery pary: Stanisław Tłomak i Sebastian Gwiżdż, Małgorzata i Jan Wilk, Lena i Łukasz Galas oraz Bogumiła i Czesław Mrajca.

Zawody rozgrywane przy fantastycznej pogodzie trwała dwie godziny. Wszystkie pary rywalizowały w systemie „każdy z każdym”. Spotkania liczyły po trzy partie. Walka była bardzo równa. Żadna z drużyn nie wygrała trzech meczów, a aż 4 z 6 zakończyło się wynikiem 2:1.

Ostatecznie mistrzem okazał się duet Galasów. Córka Lena z tatą Łukaszem zgromadzili na swoim koncie 6 punktów, tyle samo co drużyna, w skład której wszedł wnuk Sebastian Gwiżdż i dziadek Stanisław Tłomak, ale o triumfie rozstrzygnął bezpośredni pojedynek, a ten 2:1 wygrał pierwszy z wymienionych teamów. Świetnie walczyły też dwie pozostałe pary.

Zawody prowadzili Aneta Homel i Paweł Kręcioch, którym gościnnie pomagał Mariusz Makuch, prezes Stowarzyszenia Doliny Karpia.

Uczestnicy jednogłośnie wyrazili dużą satysfakcję z możliwości aktywnego spędzenia czasu i już oczekują na kolejne zawody. Wydarzenie przyciągnęło nie tylko grających, ale ich rodziny.

⚽️ Piłkarski weekend. „Nasi” zdobyli maksymalną liczbę punktów, co w tym sezonie jest rzadkością. Żaden mecz nie był spa...
26/05/2026

⚽️ Piłkarski weekend. „Nasi” zdobyli maksymalną liczbę punktów, co w tym sezonie jest rzadkością. Żaden mecz nie był spacerkiem i nie musiało po nich przybyć po trzy „oczka”, ale też z wypowiedzi trenerów wynika, że wszystkie były pod kontrolą.

Klasa A

⚽️ Dąb Tomice – Borowik Bachowice 3:1 (2:1)

- Mecz miał spokojny przebieg – stwierdza trener Dębu Marcin Folga. – Założenie było takie, żeby założyć na rywalu wysoki pressing od początku spotkania. To się udało i taka gra przyniosła dwa gole. Oba były autorstwa Mateusza Gaudyna. Dwie asysty przy nich zaliczył Szymon Wiktor. Przed przerwą straciliśmy bramkę, po tym jak nasz bramkarz „wypluł” piłkę i doszło do dobitki. Chłopaki sygnalizowali faul na golkiperze. Nie wiem jak było, ale mieliśmy jeszcze czas, żeby tę piłkę wybić. Goście też mieli jakieś sytuacje, bo przez pewien czas pogubiliśmy się w ustawieniu. Raz uderzyli w słupek, w kolejnej sytuacji zawodnik gości przegrał pojedynek z bramkarzem. Po przerwie świetnie uderzył Wiktor, ale bramkarz pięknie to zatrzymał. W 55 minucie zaczęliśmy grać w osłabieniu, bo drugą żółtą i czerwoną kartkę obejrzał Radoń. Temperatura meczu wzrosła. Duża słowa uznania dla moich zawodników. Wykazali się zaangażowaniem, pomagali sobie nawzajem, na co zawsze uczulam – nie patrzeć tylko na siebie i swój sektor, ale działać tam, gdzie jest potrzeba. Trzeba myśleć, podejmować mądre decyzje i tego nie zabrakło. Trzeciego gola zdobył aktywny jak zawsze Szymek Wiktor. Po podaniu Grześka Ludwikowskiego, wyskoczył zza pleców obrońcy i „objechał” bramkarza.

Klasa B

⚽️ Wikliniarz Woźniki – Wisła Łączany 3:2 (2:1)

- Potrzebowaliśmy jak powietrza lepszego meczu i wygranej – mówi trener Wikliniarza Michał Gaudyn. – Wcześniej przegrywaliśmy wysoko, ale w tych spotkaniach przez większość czasu nie odstawaliśmy rywalom. Mecz dobrze się ułożył, bo nie przegrywaliśmy ani razu, to rywal próbował nas gonić. Oczywiście była „nerwówka” w końcówce, bo Wisła miała szanse na to, żeby wyrównać, ale tym razem szczęście się do nas uśmiechnęło. Prowadziliśmy po indywidualnej akcji Mleczki. Jeśli mamy tego zawodnika w składzie, a nie może być zbyt często ze względu na służbę wojskową, gra od razu wygląda inaczej. Inne jest podejście chłopaków do meczu. Goście wyrównali, ale odpowiedział Pomietło, który wyłuskał piłkę bramkarzowi. Z wynikiem 2:1 zeszliśmy do szatni. Świetną robotę wykonał też Michał Kondak, które zdecydował się nas wspomóc i zdobył gola na 3:1. W 83 minucie goście „złapali” kontakt, ale nas nie dopadli. Wisła nie jest zespołem o takiej jakości, jak w poprzednich sezonach, chyba się osłabiła. Mamy jeszcze dwa mecze i chcemy punktować. Zagramy z drużynami z Przytkowic i Bachowic.

⚽️ Orzeł Radocza – Płomień Sosnowice 1:0 (0:0)

- Przez cały mecz mieliśmy przewagę, ale było trudno – mówi trener Orła Zbigniew Pytlowski. – Goście ustawili się praktycznie całą drużyną na swojej połowie i bronili się na 30 metrach kwadratowych. Przyznam, że potrafili nam skutecznie przeszkadzać, bo nie zostawiali luk i przestrzeni. Jeśli przejęli piłkę, wykopywali ją do przodu na jednego napastnika. W 44 minucie zawodnik gości otrzymał dwie żółte kartki – jedną za faul, drugą za odkopnięcie piłki. Sędzia pokazał mu „czerwień” i wydawało mi się, że zejdziemy do szatni w komfortowej sytuacji. Niestety w doliczonym czasie gry pierwszej połowy nasz stoper sfaulował przeciwnika i Płomień egzekwował rzut karny. Na nasze szczęście świetnie intencję strzelca wyczuł Rafał Nowak, który zbił piłkę do boku, a potem zdołał ją jeszcze złapać. Mieliśmy swoje szanse, bo Pytel „główkował” w słupek, szansę zmarnował też Kruczek. Druga połowa miała identyczny przebieg. Szukaliśmy oskrzydlających akcji. Kruczek przegrał pojedynek z bramkarzem, potem zdobyliśmy dwa gole ze spalonych. Mimo presji uciekającego czasu cierpliwie budowaliśmy akcje. W końcu w 89 minucie Kaczor zacentrował w pole karne z rzutu rożnego, piłka jednak wróciła i po podaniu z końcowej linii, z dwóch metrów trafił Bobrek. W tabeli jest bardzo ciekawie. Zostały dwa mecze, a rozstrzygną wszystko. Możemy na koniec zająć drugie miejsce i awansować bezpośrednio, ale możemy też skończyć na piątej lokacie i szukać szansy w barażach.

/PAWEŁ KRĘCIOCH/

Już 14 czerwca (niedziela) na boisku Orła Radocza ‼️DWIE ‼️ duże imprezy równolegle! :)Zapraszamy na VIII Turniej Wsi Gm...
25/05/2026

Już 14 czerwca (niedziela) na boisku Orła Radocza ‼️DWIE ‼️ duże imprezy równolegle! :)
Zapraszamy na VIII Turniej Wsi Gminy Tomice, w którym po raz drugi w historii weźmie udział 8 zespołów (poza sołectwami wystąpią: drużyna Urzędu Gminy Tomice i zaprzyjaźniona gmina Ozorków z województwa łódzkiego).
Po drugiej stronie boiska dzieci wezmą udział w kolejnym 😍 Dniu Dziecka. Dla najmłodszych przygotowaliśmy multum atrakcji.
Najważniejsze informacje na plakatach ;)

W najbliższym czasie tradycyjnie zaprezentujemy turniejowe koszulki oraz kubki :)

⚽️ Piłkarski weekend ⚽️ W klasie A Dąb zagrał dobry mecz, ale uległ Sokołowi Przytkowice. Wikliniarzowi zabrakło sił i n...
20/05/2026

⚽️ Piłkarski weekend ⚽️ W klasie A Dąb zagrał dobry mecz, ale uległ Sokołowi Przytkowice. Wikliniarzowi zabrakło sił i nie mógł na dystansie całego meczu nawiązać walki z Burzą Roczyny. Ligę niżej znów wpadkę zaliczył Orzeł Radocza, który pomimo niezłej gry przegrał 4 z ostatnich 6 meczów i wizja bezpośredniego awansu do klasy A nieco się oddaliła, choć taki scenariusz nadal jest możliwy, bo „terminarz sprzyja””. Przynajmniej w teorii.

Klasa A

⚽️ Sokół Przytkowice – Dąb Tomice 3:2 (2:0)

- Przegraliśmy, bo „przespaliśmy” pierwszą połowę – stwierdza trener Dębu Marcin Folga. – Było z naszej strony za mało agresji. Mimo wszystko stwarzaliśmy okazje, Wiktor trafił w poprzeczkę. Gospodarze mieli dwie akcje na prawym skrzydle i z obu, po naszych błędach, braku doskoku, padły gole. Mimo, że przed przerwą nie zagraliśmy najlepiej, nie byliśmy słabsi od rywala i na pewno nie zasługiwaliśmy na porażkę. Ok. 60 minuty straciliśmy trzeciego gola z karnego. Po tej sytuacji nie podłamaliśmy się, wręcz przeciwnie, ruszyliśmy do przodu z dużą ambicją i zaangażowaniem. Nadal realizowaliśmy nasz plan, co ostatecznie przyniosło dwa gole, zdobyte przez Bednarka, który uderzył głową i Wiktora, dobijającego piłkę. Stworzyliśmy dużo sytuacji, mogliśmy wyrównać, a właściwie to zrobiliśmy, ale sędzia gola nie uznał i nie potrafił zakomunikować jaki był tego powód, dawał sprzeczne sygnały. Do teraz nie wiem czy dopatrzył się spalonego czy faulu. Nie trzymał się żadnej wersji. Muszę pochwalić chłopaków za drugą połowę. Szkoda wcześniej straconych goli. Musimy wyeliminować błędy. To jest klasa A. Nie wszystko da się zrobić tak jakby się chciało na dwóch jednostkach treningowych, ale musimy się nauczyć zespołowego a nie indywidualnego zakładania pressingu, wygrywania pojedynków w defensywie, częstszej i płynniejszej zmiany kierunku prowadzenia akcji. To jest jeszcze do poprawy. Muszę podkreślić, że w Przytkowicach mieliśmy okazję zagrać na świetnie przygotowanej płycie. Jest chyba najlepsza w tej lidze.

⚽️ Burza Roczyny – Wikliniarz Woźniki 6:1 (0:0)

- To wszystko jest bardzo męczące. – mówi trener Wikliniarza Michał Gaudyn. – Gramy dopóki mamy siły, czyli maksymalnie do 60 minuty. Frekwencja na treningach jest słaba, ostatnio miałem siedmiu zawodników. W teorii skład który wystawiam jest najlepszy, ale tak naprawdę grę „ciągnie” 5-6 ludzi. Muszę to kiedyś w końcu powiedzieć. Jeśli dochodzi do jakiejś zmiany, to już wszystko „sypie się” kompletnie. Chłopcy z ławki nie są przygotowani do gry na tym poziomie. Duże słowa pochwały za grę w bramce dla Michała Odrzywolskiego, który wielokrotnie nas w tym meczu uratował, a nie jest w pełni zdrów i gdyby nie to, że mamy w kadrze fizjoterapeutę Mateusza Piekarczyka, nie wiem czy byłby gotowy stanąć między słupkami (Michał z powiedzeniem grywał też kilka sezonów jako obrońca – przyp. red). Mimo że nasza sytuacja wygląda tak słabo, do 60 minuty remisowaliśmy, a potem zdołaliśmy nawet objąć prowadzenie. Po uderzaniu Pomietły z 20 metrów, piłka po rykoszecie kompletnie zmyliła bramkarza. Później musiałem zrobić zmianę i poprzez sektor, w którym nastąpiła, „poszły” trzy akcje bramkowego w ciągu kilku minut. Potem trzeba było jakoś dograć spotkanie. Dostaliśmy jeszcze trzy gole.

Klasa B

Przełęcz Kossowa - Orzeł Radocza 2:1 (0:0)

- To jest paradoks. Im lepiej gramy, tym więcej przegrywamy – mówi trener Orła Zbigniew Pytlowski. – W pierwszej połowie przeprowadziliśmy piętnaście akcji. Praktycznie każda zakończyła się celnym strzałem, ale piłka do siatki nie wpadła. Może nie były to „setki”, ale oceniam je jako 95-procentowe. Raz na drodze stanął słupek, nie zdołaliśmy kończyć skutecznie akcji „główkami” z 8 metrów, często też powstrzymywał nas bramkarz. To były ciekawe, kombinacyjne akcje. Gospodarze oddali jeden celny strzał, w sytuacji „jeden na jeden” i niewiele zabrakło, żeby zakończyła się ta akcja samobójem. Druga w meczu akcja Przełęczy przyniosła jej gola w 53 minucie – po akcji lewym skrzydłem i wycofaniu piłki. Po przerwie gra się wyrównała. Były zagrożenia z obu stron, ale nie takie jak w pierwszej części meczu. Doprowadziliśmy do remisu w 71 minucie. Po „koronkowej” akcji z drugiej linii wyszedł Arek Skoczylas i wygrał pojedynek z bramkarzem. Po dwóch minutach znów przegrywaliśmy. Po rzucie wolnym gospodarzy piłka została wybita z pola karnego, a dobitka – ni to strzał, ni podanie – dała drugiego gola. Wykonaliśmy bardzo dużo rzutów rożnych, ale nic nam nie dały. W końcówce do przodu ruszył też bramkarz Nowak. Zagraliśmy dobry mecz, ale wracamy bez punktów, a komplet powinniśmy zdobyć również z rezerwami Skawy i Groniem Zagórnik.

/PK/

Piłkarski weekend. W klasie A Dąb Tomice zrehabilitował się za nie najlepszą postawę w Roczynach i pewnie ograł na własn...
13/05/2026

Piłkarski weekend. W klasie A Dąb Tomice zrehabilitował się za nie najlepszą postawę w Roczynach i pewnie ograł na własnym boisku Wisłę Łączany. Wikliniarz miał wolne. Szczebel niżej Orzeł zrobił swoim kibicom przykrą niespodziankę, przegrywając z rezerwami Skawy, które na wyjazdach punktują słabo, a trzy "oczka" dopisały po raz drugi podczas ósmej wizyty.

Klasa A

Dąb Tomice – Wisła Łączany 2:0 (1:0)

- Dobrze zareagowaliśmy na bardzo słaby występ przed tygodniem – stwierdza trener Dębu Marcin Folga. – Od początku meczu z Wisłą byliśmy naładowani pozytywną energią, widać było u chłopaków duże zaangażowanie, co przekładało się na korzystny przebieg meczu. Chwała zawodnikom za to, że grali, choć zmagali się z bólem. Michał Pamuła był mocno poobijany, Konrad Góralczyk miał problem z paznokciem u stopy, a Grzesiek Ludwikowski, rozciął dzień przed meczem nogę. W pierwszej połowie nie dopuszczaliśmy rywala do sytuacji, a w drugiej nasz bramkarz Krystian Góralczyk musiał interweniować 3-4 razy. Spisał się bardzo dobrze. W 25 minucie Szymon Wiktor „złamał” akcję do środka i pewnie uderzył „zza zasłony” przy bliższym słupku. Drugiego gola zdobyliśmy w 62 minucie po akcji Wiktor – Ludwikowski. Ten drugi uderzył piłkę kontrująco w kierunku, z którego przyszła, dzięki temu złapał bramkarza na wykroku. Wiktor mógł podwyższyć, ale piłka po jego mocnym strzale wylądowała na poprzeczce. Chłopaki byli mobilni, kreatywni, a tego od nich wymagam. Muszą na boisku uczyć się podejmować najlepsze decyzje. Teraz czeka nas wyjazd do Przytkowic i liczę na to, że w końcu wygramy drugi mecz z rzędu.

Klasa B

Orzeł Radocza – Skawa II Wadowice 2:5 (2:3)

- Suchy wynik wskazuje, że Skawa mogła dominować, ale tak nie było – mówi trener Orła Zbigniew Pytlowski. – Wszystko posypało się, gdy otrzymaliśmy czerwoną kartkę w 18 minucie. Do tego momentu powinniśmy prowadzić 4:0. Weszliśmy w mecz bardzo zdecydowanie. Chcieliśmy, żeby młodzi chłopcy ze Skawy poczuli przed nami respekt i to się udało. Niestety byliśmy nieskuteczni lub brakowało detali w fazie wykończenia. Zdołaliśmy jednak przekuć naszą przewagę na dwa gole. Prowadziliśmy 1:0 po pięknym strzale Zadory, a później podwyższyliśmy po naszej „firmowej” akcji – po mocnym wyrzucie z autu, celnie „główkował” Bobrek. Potem nastąpił moment rozluźnienia. Piłka „poszła” za naszą obronę. Damian Kaczor chciał ratować sytuację gdy mijał go napastnik i rzucił się głową pod jego nogi. W momencie oddawania celnego strzału instynktownie wyciągnął rękę i dostał w nią piłką. Po „czerwieni” musieliśmy zrobić kilka roszad. W miejsce Kaczora na obronę powędrował Gzela, a dobrze radził sobie od początku na boku pomocy. Odsłoniliśmy się też w środku, grając na dwóch zawodników. Po tym zamieszaniu widać było po chłopakach rozbicie, ciążyła im świadomość gry w osłabieniu i bardzo szybko straciliśmy trzy gole – w 19, 22 i 29 minucie. Po przerwie staraliśmy się doprowadzić do remisu i mieliśmy na to szanse, choć przyznać trzeba, że Skawa również odpowiadała, ale nie zdołaliśmy strzelić, a w 87 i 89 minucie rywal trafił dwa razy. Bardzo boli strata tych punktów. Gdyby nie czerwona kartka, myślę że do przerwy zapewne prowadzilibyśmy 4:0 i mecz byłby do końca pod kontrolą. Nie zwieszamy głów. Zostało kilka meczów. Pierwsze miejsce najpewniej zajmie Orzeł Wieprz, ale walczymy o drugą lokatę. ..
PAWEŁ KRĘCIOCH

👋 Piłkarski weekend 👋 W klasie A Dąb i Wikliniarz nie stawiły czoła wyżej notowanym drużynom. Szczebel niżej Orzeł Radoc...
05/05/2026

👋 Piłkarski weekend 👋 W klasie A Dąb i Wikliniarz nie stawiły czoła wyżej notowanym drużynom. Szczebel niżej Orzeł Radocza zrobił w środę duży krok w kierunku awansu, wygrywając na własnym boisku z liderującym Orłem Wieprz, ale w niedzielę zepsuł wrażenie w Zagórniku, tracąc wszystkie punkty. Niemniej nadal jest w grze, a jego forma i gra wydają się być stabilne.

👉 Klasa A

Burza Roczyny - Dąb Tomice 5:0 (1:0)

- Jestem zawiedziony tak wynikiem, jak i podejściem do kwestii meczu niektórych zawodników – mówi trener Dębu Marcin Folga. – Wiem, że była „majówka”, ale jeśli jedni mogą się poświęcić, zagrać i odpuścić grillowanie, to dlaczego inni nie mogą podejść do sprawy tak samo. Tuż przed meczem nagle ze składu wypada dwóch-trzech piłkarzy. Nie możemy się tak traktować. Po co trenować, starać się, jeśli później sami się osłabiamy. Musimy przeprowadzić konkretną rozmowę w środę. Drużyna ma potencjał, ale musimy sensownie pracować i starać się w meczach. Do przerwy przegrywaliśmy 0:1, a do 60 minuty gra mimo wszystko wyglądała dobrze. Po drugim golu chęci spadły, bo nie chodzi o fizyczność. Dla mnie jest różnica pomiędzy wynikiem 0:2 i 0:5. Chciałbym, żeby moja drużyna walczyła ambitnie do końca. Tutaj zabrakło motywacji, choć – zaznaczę – nie u wszystkich. Padły „głupie” bramki. Nikt nie doskoczył do rywala uderzającego z dystansu. W innej sytuacji piłka leciała 30-40 metrów i zabrakło ustawienia w obronie.

Astra Spytkowice – Wikliniarz Woźniki 7:1 (2:1)

Pewne zwycięstwo Astry – mówi Michał Gaudyn, trener Wikliniarza. – Gospodarze to dobra drużyna i przyznam szczerze, że gdyby nie dobra postawa naszego bramkarza, wynik byłby dwucyfrowy. Michał Odrzywolski mimo wpuszczonych siedmiu goli, spisywał się naprawdę bardzo dobrze. Gospodarze stwarzali dużo sytuacji. Grali wysokim pressingiem i odbierali piłki. Nie miałem nominalnego napastnika. Na skrzydłach również grali zawodnicy, którzy nie są na tyle wybiegani, żeby podołać trudom. Próbuję wystawiać młodzież, ale póki co chłopcy nie odnajdują się na tym poziomie rozgrywkowym. Powtarzam się z tygodnia na tydzień, ale mamy bardzo trudną sytuację kadrową. Honorowego gola zdobyliśmy przegrywając 0:2. Pomietło wyrzucił piłkę z autu, Piekarczyk zgrał ją na 5 metr, a Kajfasz trafił obok bramkarza.

👉 Klasa B

Orzeł Radocza – Orzeł Wieprz 3:1 (1:1)
/środa 29 kwietnia/

- Najlepszy mecz Orła Radocza odkąd go prowadzę – zaznacza trener Zbigniew Pytlowski. – Rywale nam nieco ułatwili sprawę, bo od 41 minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce. Absolutnie nie umniejsza to jednak sukcesowi, bo od początku do końca graliśmy praktycznie bezbłędnie, na bardzo dużym skupieniu, praktycznie nie popełniliśmy w tym meczu żadnego błędu, no, przy straconej bramce trzeba się było lepiej zachować w środkowej strefie. Akurat tam graliśmy bardzo dobrze, z wymiennością pozycji. Kolektywność była też widoczna w każdej strefie, na całym boisku. Każdy zawodnik zasługuje na wyróżnienie. Oddać też należy, że wysokie wymagania postawił przeciwnik. To również dobrze zorganizowany zespół. Na wspomnianego gola gości odpowiedział Dyrcz, który w 44 minucie skorzystał z akcji i podania Kruczka. Gola na 2:1 w 70 minucie zdobył Arek Skoczylas – po podaniu Bobrka uderzył z 14 metrów w kierunku dalszego słupka. Trzeci gol padł po tym jak Radek Zadora wraz z Hubertem Pytlem pressowali obrońcę. Akcja się udała i Pytel trafił do siatki. Mogliśmy zdobyć jeszcze jakiegoś gola, bo Gzela uderzył w słupek, do tego egzekwowaliśmy kilka rzutów rożnych.

Gronie Zagórnik – Orzeł Radocza 2:1 (1:1)

- Nie graliśmy źle, choć zabrakło trzech podstawowych piłkarzy, którzy wystąpili przeciwko Orłowi Wieprz, zdecydowały sprawy „majówkowe” – mówi trener Orła Zbigniew Pytlowski. – Próbowaliśmy kreować, nie było paniki czy chaosu. Stwarzaliśmy sytuacje, ale nie „wpadało”. Trafiliśmy w poprzeczkę, po rogach również pojawiały się szanse, ale strzały były blokowane. Przegrywaliśmy od 13 minuty po karnym. Tuż przed przerwą egzekwowaliśmy „jedenastkę”. W słupek trafił z niej Gzela, ale dobił czujny Pytel. Na początku drugiej połowy mieliśmy kilka minut zastoju, niedługo: 5-6 minut. Goście po wślizgu naszego obrońcy otrzymali od sędziego drugi rzut karny, wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali. Gronie przez cały mecz grało bardzo nisko, szczelnie na własnej połowie. ..

PAWEŁ KRĘCIOCH

Molkky, czyli fińskie kręgle 👋Dziś 35 uczennic i uczniów z ZSP Tomice wzięło udział w pierwszej "lekcji" fińskich kręgli...
05/05/2026

Molkky, czyli fińskie kręgle 👋
Dziś 35 uczennic i uczniów z ZSP Tomice wzięło udział w pierwszej "lekcji" fińskich kręgli. Sporo się działo. Młodzież z zapałem podeszła do nowej aktywności. Przewidujemy kolejne spotkania 😉

Zapraszamy mieszkańców gminy Tomice na 👉 Turniej Towarzyski w Fińskie Kręgle 👈 który odbędzie się 26 maja. To doskonała ...
05/05/2026

Zapraszamy mieszkańców gminy Tomice na 👉 Turniej Towarzyski w Fińskie Kręgle 👈 który odbędzie się 26 maja. To doskonała okazja, aby spróbować swoich sił w tej coraz popularniejszej grze, spędzić czas w przyjaznej atmosferze oraz wziąć udział w sportowej rywalizacji o charakterze rekreacyjnym.
Dla zwycięzców przewidziano nagrody! Zapisy prowadzone są w Ośrodku Kultury w Tomicach do 18 maja.
wśród fanów

SP Radocza na podium w powiatowym finale turnieju BRD! :)W Szkole Podstawowej w Radoczy odbył się powiatowy finał Ogólno...
30/04/2026

SP Radocza na podium w powiatowym finale turnieju BRD! :)

W Szkole Podstawowej w Radoczy odbył się powiatowy finał Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy o Bezpieczeństwie w Ruchu Drogowym.

Organizatorami konkursu corocznie jest Komenda Powiatowa Policji w Wadowicach wspólnie z Kuratorium Oświaty oraz Polskim Związkiem Motorowym. Jego celem są działania na rzecz poprawy stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tym bezpieczeństwa dzieci i młodzieży szkolnej, poprzez popularyzowanie przepisów i zasad bezpiecznego poruszania się po drogach i umiejętności udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, a także kształtowanie zachowań wobec innych uczestników ruchu.

W zmaganiach uczestniczyło łącznie 12 drużyn czyli 48 zawodników w dwóch grupach wiekowych, którzy awansowali do finału zajmując pierwsze lub drugie miejsce w eliminacjach międzyszkolnych.
W grupie młodszej rywalizowało 6 drużyn 4 osobowych I miejsce zajęła drużyna z Inwałdu, II z Sułkowic a III ze Stronia.
W grupie starszej w zmaganiach brało udział 6 trzyosobowych drużyn ze szkół: SP Radocza, ZSP Bachowice, ZSP Stronie, SP Zakrzów, SP Klecza Dolna oraz ZS Inwałd.

Uczestnicy turnieju w ciągu 40 minut musieli rozwiązać test wiedzy ze znajomości przepisów ruchu drogowego składający się z 25 pytań oraz test z określania kolejności przejazdu przez skrzyżowania, składający się z 10 pytań. Zawodnicy zmagali się także z torem przeszkód, na którym była oceniana praktyczna jazda na rowerze. Kolejno każda z drużyn musiała odpowiednio zareagować w scence z pozorantem, który wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Profesjonalną oceną ich poczynań zajmowali się ratownicy medyczni. Ostatnią konkurencją było pokonanie miasteczka ruchu drogowego. Zawodnicy musieli dotrzeć do wylosowanych punktów poruszając się rowerem , przestrzegając przepisów ruchu drogowego.

Świetnie spisała się drużyna z Radoczy, której opiekunem był Zbigniew Skawiński. Jej skład: Jakub Zając, Krystian Włodarczyk, Wiktor Wójcik. W stojącym na bardzo wysokim poziomie turnieju ekipa gospodarzy zajęła bardzo dobre III miejsce, przegrywając tylko z drużynami ze Stronia i Zakrzowa. Obie były już mistrzami Polski i startowały na Mistrzostwach Europy.

👉 Relacje z piłkarskich boisk. Grali w weekend i środę. Wikliniarz przegrał dwa mecze w stosunku 2:4. Dąb gładko ograł R...
28/04/2026

👉 Relacje z piłkarskich boisk. Grali w weekend i środę. Wikliniarz przegrał dwa mecze w stosunku 2:4. Dąb gładko ograł Relaks Wysoka (3:0). W klasie B Orzeł niespodziewanie męczył się z Zaskawianką (4:2). Jutro (tj, środa, 29.04, godzina 17.00) zagra u siebie z Orłem Wieprz, a będzie to jeden z meczów o "sześć punktów" w kontekście awansu do klasy A. W imieniu piłkarzy i klubu Orzeł Radocza zapraszamy kibiców 👋

👉 Klasa A

Znicz Sułkowice-Bolęcina - Wikliniarz Woźniki 4:2 (1:1)

- Graliśmy nieźle jak zawsze, przegraliśmy jak zwykle – komentuje mecz trener Wikliniarza Michał Gaudyn. – Męczące są te ciągłe rotacje w składzie, to przeszkadza w grze. Zawsze kogoś z którejś formacji brakuje, za każdym razem jest inna „jedenastka”. Nie miałem jeszcze tak trudnej sytuacji. Przykładowo w ataku musiał wystąpić Damian Gacek, który w ogóle nie grał w piłkę przez pół roku. Nie mam też wyjścia i stawiam na zawodników, którzy mają trzy jednostki treningowe w rundzie… Nie można potem zagrać dobrze. Sam już, „łatając dziury”, wystąpiłem w tej rundzie chyba wszędzie. Mimo wszystko prowadziliśmy równorzędną grę. Do przerwy był remis. Później gospodarze przypadkowo wbili sobie gola i prowadziliśmy 2:1. Do 82 minuty. Potem piłka po strzale gospodarzy odbiła się od poprzeczki, trafiła do napastnika, „zahaczyłem” go i był rzut karny, który został wykorzystany. Myśleliśmy o remisie, ale dobrą robotę robił u rywal Kierczak, który nadal jest w świetnej formie, a także Pachler i inni. W końcówce Znicz trafił nas jeszcze dwa razy.

Wikliniarz Woźniki – Sosnowianka 2:4 (0:1)

- Do 60 minuty przegrywaliśmy 0:2 – mówi trener Wikliniarza Michał Gaudyn. – Goście grali jednak przeciętnie, na co zwracałem uwagę już w przerwie meczu. Zostawiali nam dużo miejsca, przestrzeni i utwierdzałem chłopaków w tym, że możemy zdobywać gole. Kontaktowego zapisał po moim przekątnym podaniu Miłosz Stańczyk, a wyrównał Piotrek Gaudyn strzałem z 40 metra. Niestety powtórzył się scenariusz z Sułkowic. Dwa ostatnie gole w meczu zdobył przeciwnik. W 85 minucie jeden z piłkarzy gości przebił piłkę głową do napastnika i ten dał im prowadzenie. Gdy się otwarliśmy, zostaliśmy pokarani czwartym golem. W trzech ostatnich meczach, mimo wszystkich naszych problemów, powinniśmy zdobyć 4 punkty. Nie mamy jednak nic. Teraz czeka nas trudny rywal – Astra Spytkowice.

Dąb Tomice – Relaks Wysoka 3:0 (1:0)

- Dobry mecz w naszym wykonaniu, dyktowaliśmy warunki – relacjonuje trener Dębu Marcin Folga. – Stworzyliśmy sporo sytuacji bramkowych. Goście nie mieli argumentów, nawet przy naszym chwilowym zastoju w pierwszej połowie. Oddali jeden groźny strzał. Prowadziliśmy po strzale Konrada Góralczyka, który z „szesnastki” uderzył w „długi róg”. Po przerwie na 2:0 podwyższył Grzesiek Ludwikowski. Skorzystał z podania Szymka Wiktora i będąc przy „krótkim” słupku zamknął akcję. Później Wiktor sam wpisał się na listę – skiksował bramkarz, a on trafił do pustej bramki. Cieszy to, że w końcu zagraliśmy „na zero” w tyłach. Piłka „chodziła” od nogi do nogi, nawet pod presją przeciwnika. Są jeszcze mankamenty, ale widzę, że fizycznie wyglądamy już nieco lepiej niż na początku rundy. Daleka jeszcze droga do tego, żebyśmy prezentowali pełnię umiejętności.

👉 Klasa B

Orzeł Radocza – Zaskawianka 4:2 (1:2)

- Jestem zaskoczony naszą postawą w tym meczu, zagraliśmy słabo i chaotycznie – nie owija w bawełnę trener Orła Zbigniew Pytlowski. – W pierwszej połowie stawialiśmy na indywidualne akcje, rywale do nas doskakiwali, podwajali, a nawet potrajali i w naszych szeregach pojawiła się niepewność i nerwowość. Na boisku w ogóle nie podejmowaliśmy żadnej współpracy. Dawno nie widziałem swojej drużyny tak słabo grającej. Uczulałem przed meczem, że robotę w drużynie gości będzie robił długimi wrzutkami za obronę Andrzej Baklarz, który ma świetnie „ułożoną” stopę. Co z tego, że o tym drużyna wiedziała, jak zostawiała za dużo przestrzeni pomiędzy obroną a bramkarzem i tak właśnie padł pierwszy gol. Po wrzutce Baklarza w ten sektor. W pierwszej połowie mogliśmy przegrywać nawet 0:3, bo goście dwa razy trafiali w poprzeczkę. Na szczęście po praktycznie pierwszym porządnym strzale przed przerwą zdołaliśmy wyrównać. Krzysiek Adamik ładnie uderzył z rzutu wolnego. Długo się nie cieszyliśmy, bo w doliczonym czasie po stracie w środkowej strefie i długim podaniu, goście mieli na koncie drugiego gola. Nie ukrywam, że w szatni padły bardzo mocne słowa. Zwróciłem zawodnikom uwagę na pewne kwestie i dałem im czas dla siebie. W drugiej połowie zaczęliśmy grać bardziej zespołowo, choć cały czas było trochę nerwowo, gdyż wynik był na styku. Już w 47 minucie gola zdobył Kruczek, a było to poprzedzone sześcioma podaniami od naszej bramki. W 54 minucie prowadzenie 3:2 dał nam Adamik po akcji oskrzydlającej Gzeli. Taki wynik utrzymywał się do 89 minuty, gdy Dyrcz podał piłkę Krzyśkowi Adamikowi, który strzałem z półwoleja zamknął mecz, zdobywając hat-tricka. Z tego co wiem drużyna Zaskawianki jest groźna, jeśli ma wynik stykowy, gdy czuje szansę na punkty. I tak było w meczu z nami. Jutro gramy u siebie z Orłem Wieprz. Będę miał do dyspozycji trzech podstawowych piłkarzy, których zabrakło w meczu z Zaskawianką.

/PK/

Adres

Dworska 9
Tomice

Telefon

+48531900292

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sportowa Gmina Tomice umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Sportowa Gmina Tomice:

Udostępnij