31/12/2025
To był wymagający rok.
Przywitałam go w szpitalu, z nadzieją, że to już ostatni taki pobyt.
Że wrócimy spokojnie do domu i będziemy po prostu przeżywać końcówkę pierwszego miesiąca Hani.
W tym roku byłam w szpitalu łącznie 7 razy. Ze sobą i z dziećmi.
Miałam też „przyjemność” być na Intensywnej Terapii Noworodka.
Dwa razy czekałam pod drzwiami sali operacyjnej, modląc się, żeby wszystko poszło dobrze.
To był rok strat, rezygnowania i zmian.
Ze względu na mój stan zdrowia nie poszliśmy na wesele, na którym bardzo mi zależało.
Złamany palec Hani sprawił, że musieliśmy zrezygnować z wakacji.
Ten rok to takie momenty, kiedy życie toczyło się dalej, obok mnie a ja musiałam się zatrzymać. Z czegoś zrezygnować.
I wiecie co?
Nic się nie stało. Świat się nie skończył.
I jednocześnie.Ten rok był też dobry. Szczególnie zawodowo.
Rozpoczęłam pracę w nowym miejscu, byłam w podcaście, byłam na konferencji PSTTSR, prowadziłam warsztaty i brałam udział w wielu szkoleniach.
Mam lekką alergię na szukanie pozytywów na siłę, bo to często unieważnia trud, który też był.
Dlatego właśnie i jednocześnie.
Nie mogę powiedzieć, że ten rok był dobry.
Nie mogę powiedzieć, że był zły.
Nie chcę mówić, że był trudny ale piękny, bo to “ale” odbiera miejsce temu, co było naprawdę ciężkie.
On był trudny.
I jednocześnie dobry.
I jednocześnie piękny.
Nie warto skupiać się tylko na tym, co złe.
Ale nie warto też pomijać tego, co nieprzyjemne, bo to również jest zasób.
To, że przetrwaliśmy. Że daliśmy radę.
Kończę ten rok z poczuciem, że poradziłam sobie najlepiej, jak umiałam.
Że zadbałam o to, co było dla mnie ważne, bo wiem, że dbanie o innych zaczyna się ode mnie.
Kończę ten rok z siłą i świadomością, że coś może mnie ominąć, z czegoś mogę zrezygnować i da się to przeżyć.
Nie lubię tego.
Ale czasem właśnie na tym polega życie.
Dziękuję, że tu jesteś i że to czytasz. To naprawdę wiele dla mnie znaczy 🩷
Dużo tego, czego potrzebujesz, w nowym roku 💛