18/08/2026
50. rocznica śmierci ks. Romana Kotlarza
18 sierpnia 1976 r. zmarł ks. Roman Kotlarz – kapłan, który swoją niezłomną postawą i odwagą stanął po stronie prawdy, wolności i krzywdzonych robotników.
Urodził się w 1928 r. w Koniemłotach koło Staszowa. W 1948 r. wstąpił do seminarium duchownego, a 30 maja 1954 r. przyjął święcenia kapłańskie.
W latach 1954–1956 był wikariuszem szydłowieckiej parafii pw. św. Zygmunta. Szybko zdobył sympatię mieszkańców dzięki swojej skromności, bezpośredniości i szczególnemu zaangażowaniu w pomoc potrzebującym. Potrafił przekazywać ubogim rodzinom pieniądze zebrane podczas kolędy.
Jego odważne kazania i bezkompromisowa postawa szybko zwróciły uwagę władz komunistycznych. Z czasem niemal w każdym miejscu swojej kapłańskiej posługi spotykał się z represjami. Konsekwencją jego postawy było m.in. pozbawienie go prawa nauczania religii w szkołach.
Szczególnego znaczenia jego postawa nabrała w czerwcu 1976 r. Gdy robotnicy Radomia wyszli na ulice w proteście przeciwko podwyżkom cen, ks. Kotlarz znalazł się wśród manifestujących. Po powrocie do Pelagowa wygłaszał kazania, w których stawał w obronie represjonowanych robotników.
12 lipca 1976 r. został wezwany do prokuratury na rozmowę ostrzegawczą. Wkrótce rozpoczęło się jego brutalne nękanie. Pod plebanię przyjeżdżały samochody z nieznanymi osobami, które nachodziły i biły kapłana.
15 sierpnia, podczas odprawiania Mszy Świętej, ks. Kotlarz zasłabł. Następnego dnia trafił do szpitala w Krychnowicach. 18 sierpnia 1976 r. zmarł.
Jego pogrzeb w rodzinnych Koniemłotach zgromadził kilkudziesięciu kapłanów i setki wiernych. Już wówczas wielu uczestników nie wierzyło w przedstawianą przez władze wersję o „naturalnej” przyczynie śmierci.
Dziś, w 50. rocznicę jego śmierci, pamiętamy o ks. Romanie Kotlarzu jako o kapłanie, który nie pozostał obojętny wobec ludzkiej krzywdy. Nie ugiął się przed presją komunistycznej władzy i do końca pozostał wierny swoim wartościom.