Otóż dnia 03.08.2012 (Piątek) Odbędzie się OFICJALNE OTWARCIE PRZYBYTKU "ORS SZCZYTNIKI' - magicznej miejscówki na niekalany melanż. (i wuchtę koleżanek)
Dostaniesz w zamian muzykę, plażę, jeziorko i atmosferę OSTATECZNEGO MELANŻU - coś, za co nie zapłacisz kartą MasterCard! Zaczynamy w piątek od godzin południowych, w planie turniej kwalifikacyjny do turnieju głównego "1x1 na duże bramki", jam se
ssion oraz fresstyle, turniej skoków do wody z pontonu - kwalifikacje. Wieczorem ognisko, impreza na plaży, okazyjny koncert zespołu SMAGLI i melanż do białego rana. Około 4-5 nad ranem przewidziane chóralne śpiewy/ryki przy akompaniamencie wybitnego latynoskiego wirtuoza gitary klasycznej Hermana Cabbau'y - wymagana znajomość piosenki 'Dziwny jest ten świat' Czesia Niemena. Sobota
04.08.2012
Do godzin późno-popołudniowych przewidziana rehabilitacja, odnowa biologiczna itp. Później turniej główny "1x1 na duże bramki" oraz część finałowa skoków z pontonu, a wszystko zwieńczone akcją "Melanż kontratakuje - czyli opróżniamy resztki zapasów"
Niedziela
05.08.2012
Dobijanie niedobitków lub samego siebie. Garść niezbędnych informacji:
ORS SZCZYTNIKI znajduję się ok. 14km od Ronda Rataje, jadąc w stronę Kórnika. Dojechać będzie można samodzielnie, lub umawiając się z nami w punktach odbioru (wszystko, łącznie z mapką zostanie opisane dokładnie w poście "dojazd"). Teren ośrodka jest w całości ogrodzony, co gwarantuje nam prywatność, i wielki co gwarantuje nam możliwość darcia ryja, biegania nago i robienia co tam każdy lubi bez włażenia sobie w drogę ;). Jeżeli chodzi o zaplecze sanitarne to w skrócie - jezioro i las. Zakupimy wodę w 5litrowych baniakach, żeby można było umyć zęby czy przemyć twarz, ale cała reszta jak na obozie harcerskim :)
Spanie - namioty, karimatki, śpiworki. Ogólnie ma być 35 stopni więc pewnie połowa i tak zaśnie na plaży pod gołym niebem, ale polecam zaopatrzyć się w namiot. Jest baraczek, który może pomieścić kilka osób, ale to w sytuacji awaryjnej. Media - będzie prąd z agregatów, kombinujemy jakiś baniaczek z gazem, ale raczej skończy się na podgrzewaniu żarcia w ognisku :)
W baraczku będzie można sobie na spokojnie przygotować jedzonko, pokroić, obrać co kto lubi. Zakupimy także plastikową zastawę, także będzie na czym się posilić i z czego pić. Możecie wziąć ze sobą swoją muzykę, ale i tak jej nie puścimy. Zasada jest taka, że nikt poza organizatorami nie ma dostępu do sprzętu grającego. Będzie grane przez profesjonalistów bo inaczej zrobi się tylko bajzel. (A profesjonaliści jak się zajebią, to się robią mało asertywni, więc pewnie później i tak się zrobi bajzel, ale to już nikomu nie będzie przeszkadzać)
Mile widziane okularki, klapki, hawajskie koszule, kapelusze słomkowe, stroje kolorowe, wszelakie używki. Obowiązkowo banan na mordzie i 5 zyla na zrzutę na pochodnie, kubki, paliwo do agregatu itp.