08/08/2026
#23 parkrun Geopark Kamienny Trakt 08.08.2026
Raport i wyniki
https://www.parkrun.pl/geoparkkamiennytrakt/results/2026-08-08/
Są takie soboty, dla których wymyślono parkrun. Środek wakacji, słońce nad Geoparkiem, powietrze jeszcze chłodne od nocy, a na starcie dwadzieścia sześć osób w każdym wieku.
Na wstępie chciałem podziękować Guzik Od Mankietu - DJ Pauliriz za dzisiejsze granie. Bieganie przy muzyce nastraja podwójnie. Ja nie wiem jak przeżyjemy te parkruny bez muzyki od jesieni ? Paweł naczekał się na granie najdłużej chociaż obecny jest praktycznie od początku projektu - nagłośnienie i akustyka to jego zasługa. Dziękujemy.
A teraz raporcik
Tempo od pierwszych metrów narzucił Łukasz Socha, który przyjechał do nas po raz pierwszy i od razu zameldował się na mecie z czasem 20:09 BRAWO!!
|Tuż za nim, jedenaście sekund później, wpadł Marcin Samborski (20:20). Ta dwójka rozegrała między sobą jeszcze jeden pojedynek, o którym warto wspomnieć: współczynnik wieku. Łukasz — 69,31%, Marcin — 69,18%. Trzynaście setnych procenta różnicy. Bliżej się już chyba nie da.
Trzeci zameldował się Sebastian Golczak z czasem 22:55, reprezentant klubu Grzmot Komorniki i weteran ze 158 ukończonymi edycjami, który również debiutował na naszej trasie.
Wśród pań pierwsza dobiegła Ania z czasem 24:09 i drugi najlepszy współczynnik wieku dnia wśród kobiet, 63,70%. Za nią ukończyły Jolanta Szwedler-Nowacka (28:54) oraz Izabela Kuniczuk (30:30).
Ta edycja miała wyjątkowo świeży skład. Czworo uczestników przebiegło swój pierwszy parkrun w życiu, a łącznie osiem osób pojawiło się u nas po raz pierwszy. Jeśli szukacie dowodu, że wakacje sprzyjają nowym nawykom — oto on.
Padły też dwa rekordy życiowe. Pobili je Daniel Fedorec (28:18) i Gosia Wesoła (33:47). Gratulacje — w sierpniowym słońcu to podwójnie cenne.
Sobotnie poranki w parkrun to przedew szystkim rodzina
Rafał Nowacki i Jolanta Szwedler-Nowacka zaliczyli swój debiut w parkrunie razem, meldując się na mecie szesnaście sekund po sobie (28:38 i 28:54).
Mikołaj i Błażej Świtowie ze Szkoły Podstawowej w Kobylnicy zrobili to jeszcze dokładniej — 45:58 i 45:59. Jedna sekunda różnicy. Trudno o ładniejszy obrazek wspólnego biegania.
Marcin Samborski finiszował drugi, a jego córka Milenka przebiegła całą piątkę w 33:12, mając na koncie już 12 edycji i klubową dziesiątkę juniorską.
Za to nagrodę za najbardziej pogodne 1:04 dnia odbiera cała trójka Wartaczów — Asia, Sławomir i Krzysztof — którzy przeszli trasę wspólnie jako zamykający stawkę, dopilnowując, żeby nikt nie został sam z tyłu. Warto zerknąć na ich statystyki: Asia ma na koncie 198 ukończonych edycji (za dwa biegi okrągła dwusetka!), Sławomir 176, a dziesięcioletni Krzysztof — 124. Tak wygląda parkrunowa rodzina w pełnym wymiarze.
Nie sposób pominąć też Kazimierza i Krystyny Kapeckich, oboje w kategorii 75-79, oboje z rekordami frekwencji, którzy pokazują całej reszcie stawki, że na udział w parkrun po prostu nie ma górnej granicy wieku.
Liczby na koniec
Średnia wieku uczestników wyniosła 44 lata, a rozpiętość pokoleniowa sięgnęła od kategorii JM10 i JW10 po VW75-79 i VM75-79. Trzynastu panów, trzynaście pań — idealny remis. Najliczniej obsadzona okazała się kategoria 40-44, w której było aż siedem osób.
Dziękujemy wolontariuszom
Bez tych dziewięciu osób nie byłoby sobotniego biegania:
Tomasz Trzeciak — koordynator spotkania, odprawa debiutantów
Seweryn Golek — pomiar czasu
Tomasz Bartczak — wydawanie tokenów
Ewa Bartczak — skanowanie uczestników
Asia Klausa-Wartacz, Krzysztof Wartacz, Sławomir Wartacz — zamykanie stawki
Mateusz Trzeciak — sprawdzenie trasy w dniu spotkania
Barbara Kwiecień — rozstawienie oznakowania
Szczególne brawa dla Wartaczów, którzy tego dnia byli jednocześnie uczestnikami i wolontariuszami. Pamiętajcie, że wolontariat to nie jest praca zamiast biegania — to druga strona tej samej frajdy. Jeśli chcecie spróbować, odezwijcie się do nas, ról starczy dla każdego.
Do zobaczenia za tydzień
z pozdrowieniami
Tomek