26/08/2026
"Rower to powolna śmierć dla planety."
Tym właśnie prowokacyjnym zdaniem pewien bankier kiedyś zaskoczył ekonomistów.
Jego słowa brzmiały ostro i ironicznie, ale zmuszały do refleksji.
"Rowerzysta to prawdziwa katastrofa dla gospodarki kraju.
Nie kupuje samochodu i nie bierze kredytu, żeby go spłacać.
Nie wykupuje ubezpieczenia.
Nie kupuje paliwa.
Nie płaci za przeglądy, serwis ani naprawy.
Nie potrzebuje płatnych parkingów.
Rzadko powoduje poważne wypadki.
Nie domaga się budowy kolejnych autostrad.
I co najgorsze — pomaga człowiekowi pozostać zdrowym i nie przybierać na wadze.
Zdrowy obywatel jest prawie bezużyteczny dla systemu gospodarczego.
Nie kupuje leków.
Nie zapełnia szpitali ani przychodni.
Nie zwiększa PKB swoimi chorobami.
Ekonomicznie jest niemal "niewidoczny".
Tymczasem każdy nowy McDonald's tworzy co najmniej trzydzieści miejsc pracy:
dziesięciu kardiologów,
dziesięciu dentystów,
dziesięciu dietetyków i specjalistów od żywienia...
i oczywiście pracowników samej restauracji.
I wtedy pojawia się ostre pytanie: co wybierzesz — rower czy McDonald's?
Warto się nad tym zastanowić. Bo za tym paradoksem kryje się gorzka prawda: w świecie, w którym zdrowie nie zawsze napędza gospodarkę, bycie zdrowym jest niemal aktem rewolucyjnym.
A tak przy okazji — chodzenie pieszo jest jeszcze gorsze. Piesi nie kupują nawet roweru. "
Zajęcia w Mojej Almie też są fajne 😉😛
https://app.fitssey.com/mojaalma/frontoffice