17/03/2018
Szklarska Poręba za 300 zł za osobę!
Piątek godzina 16:00 FAJRANT!
Można ruszać ku przygodzie, zapomnieć o całym świecie i znaleźć się gdzieś pośrodku własnej bajki.
I serdecznie Was do tego zachęcamy.
Przechodząc do konkretów opowiemy wam dziś o jednym z naszych wypadów w góry byście mogli zainspirować się i ruszyć na zdobywanie szczytów.
Ze Szczecina do Szklarskiej Poręby mamy ok. 370 km i drogę tę najlepiej pokonać samochodem, większość trasy to S3 którą można naprawdę przyjemnie jechać bez korków i niepotrzebnych postojów. Mając diesla taka podróż w obie strony wyniesie nas mniej więcej 234 zł. Oczywiście jadąc w 4 osoby podróż ta będzie tańsza jednak nawet przy podróży we dwoje nie jest to duży wydatek. Zawsze przed planowaną podróżą można też skorzystać z portalu Blablacar gdzie można opublikować swoją podróż i złapać kogoś kto dorzuci nam się do paliwa;)
Początek przygody to oczywiście pakowanie, niby prosta rzecz, ale jednak warto poświęcić temu trochę uwagi zanim zdobędziemy w tej kwestii doświadczenie.
My zaczynamy pakowanie dzień przed wyjazdem, w plecaki zabieramy rzeczy niezbędne w schronisku, a pozostałe zostawiamy w samochodzie, by nie nosić wszystkiego ze sobą. W domu również przygotowujemy sobie jedzenie na trasę oraz coś do schroniska. Warto zabrać ze sobą termos z kawą bądź herbatą.
Ze Szczecina wyjeżdżamy w piątek o godzinie 17:00 a na miejscu jesteśmy przed 22:00. Trasa standardowo zajmuje trochę ponad 4 godziny ale nie ma sensu się spieszyć i lepiej zostawić sobie czas na przerwę w podróży.
Auto parkujemy na parkingu pod Kamieńczykiem, ze względu na to że jest późno to już nikt nie woła od nas frycowego za parking, a my spokojnie możemy ruszać na szlak. Droga do schroniska na Hali Szrenickiej jest bardzo przyjemna, wiedzie szeroką ubitą ścieżką a w zimie raczej zawsze jest ratrakowana i mimo dużej ilości śniegu można ją pokonać bez większych problemów.
Oczywiście idąc zimą warto zabrać ze sobą raczki, bo są momenty w których potrafi być bardzo ślisko.
Podróż w górę da nam dużo satysfakcji i nie powinna zająć więcej niż 2 godziny.
Nocleg w schronisku należy zarezerwować sobie wcześniej, aby mieć pewność, że bez względu na godzinę naszego przybycia będzie czekał na nas pokój. Koszt noclegu w schronisku to 35 zł od osoby za dobę z własnym śpiworem, jeśli chcemy pościel to należy liczyć się z dodatkowym kosztem 8 zł.
Po takim dniu w pracy, podróży autem i spacerze do schroniska warto wziąć gorący prysznic i położyć się spać, żeby rano obudzić się w samym sercu gór.
Gwarantujemy że mimo zmęczenia, wysiłku i trudu jaki należy włożyć w tak zakręcony dzień będziecie czuli ogromną satysfakcję.
Poranek to magiczna chwila, bo jeszcze wczoraj byliśmy w pracy, a dziś budzimy się na szczycie z widokiem na góry! To uczucie jest niedopisania, a kawa za 5zł i pyszna jajecznica ze świeżym pieczywem za 7 zł będą najlepszym śniadaniem jakie można zjeść ;)
Kolejny pozytyw płynący z tego, że dzień wcześniej się tak męczyliśmy to fakt, że jesteśmy już na szczycie i teraz już tylko droga w dół, bądź kolejne szczyty do których jest znacznie bliżej niż z samej Szklarskiej.
My jednak zabieramy nasze „dupoloty” kupione w Tesco na wyprzedaży za 10 zł i ruszamy na nich w dół do naszego auta. Możecie myśleć o sobie, że jesteście za starzy i taka zabawa jest dla dzieci ale jak już się przełamiecie i spróbujecie to gwarantujemy, że szybko odnajdziecie w sobie dziecko.
Na dole czeka na nas strażnik parkingu, ale udaje nam się go przekonać że przecież już odjeżdżamy i nie płacimy za parking. Ruszamy do Jakuszyc oddalonych o kilka kilometrów gdzie są najlepiej przygotowane trasy do zabawy na biegówkach. Na miejscu niestety już musimy zapłacić za parking 15 zł. Odbieramy zarezerwowane narty za które za komplet płacimy 30 zł i ruszamy na wyznaczone trasy. Zabawa na biegówkach nie jest dla nas najlepszą formą spędzania wolnego czasu ale dla wielu jest to naprawdę bardzo przyjemny sport, więc polecamy każdemu, by choć raz spróbował jazdy na biegówkach.
Po całym dniu odpalamy w bagażniku naszą kuchenkę gazową i przygotowujemy jedzonko zabrane z domu od rodziców. Nie dość że pierogi są przepyszne to jeszcze za darmoszkę ;) a to przecież smakuje najlepiej.
Wracamy do Szklarskiej i tym razem zostawiamy auto po drugiej stronie w okolicach muzeum minerałów, by ruszyć na szlak prowadzący do schroniska pod Łabskim Szczytem. Dojście do schroniska jest trochę trudniejsze i zajmuje więcej czasu przez lód, który miejscami pojawia się spod śniegu. Po dojściu do schroniska robimy sobie krótką przerwę na grzane wino za 10zł i tak rozgrzani i zregenerowani ruszamy dalej, aby w końcu dojść do naszego schroniska na Hali Szrenickiej. Wieczór spędzamy przy planowaniu kolejnego dnia.
Niedziela to powrót do domu jednak pobudka w schronisku daje nam duże możliwości zdobycia jeszcze szczytu, czyli Szrenicy i odwiedzenia kilku schronisk. Jednak najpierw śniadanko i kawa. Tym razem wybieramy naleśniki za 10 zł i kawę z ekspresu za 7 zł. Po obfitym śniadaniu ruszamy na szlak. Wybór tras uzależniamy od naszych umiejętności i pogody i warto tak je zaplanować, by na dole być około 16:00. Następnie szybki obiad w jednej z knajpek za około 30 zł i ruszamy w podróż powrotną. W Szczecinie jesteśmy ok. 22:00 więc mamy jeszcze wystarczająco dużo czasu by wykąpać się i wyspać przed kolejnym dniem w pracy.
Jesteśmy pewni, że tak spędzony weekend wyda Wam się 10 razy dłuższy niż normalnie spędzony w mieście ;) , a poniedziałek w pracy będzie dużo przyjemniejszy.
Nie mówcie że się nie da! Ruszajcie w podróż!