21/08/2026
16.08.2026 Schwedt-Angermünde.
Ach, jaka to była malownicza wycieczka! Jako, że chętna była tylko Monika, a ona ma bagażnik na dwa rowery, pojechałyśmy tam, gdzie Aga jeszcze nie była - w okolice Schwedt.
Rzeka, mosty, pałac, ruiny zamku, kościoły, rzeźby, Stary Rynek, jezioro, zabawne kukły, snopki, pomalowane przystanki, magiczne odbicia w wodzie, kamienny stół na piknik, owce, lamy, żurawie, pędzące pociągi, pyszna kawa w uroczej knajpce, ścieżki rowerowe i puste drogi samochodowe... To wszystko na jednej wyprawie. Tylko spójrzcie na zdjęcia. Miało być 55, a wyszło... 64. Ale z takimi wrażeniami dałyśmy radę bez problemu. A jak!