22/09/2013
Grzegorz nakurrr.. salto w Walimiu :)
Poland Trophy: sobota i finał. Deszcz padający całą noc dał się we znaki. Odcinki te same co w nocy tylko jechane w drugą stronę.
No Limit: na prowadzeniu utrzymał się Marcin Małolepszy. Dość groźnie wyglądającą przygodę miał Grzegorz Głowacki. Na próbie w Dzikowcu próbował pokonać trawers inaczej niż wszyscy (na wahadło), niestety drzewo na którym się oparł tyłem nie wytrzymało i samochod zjechał niżej niż planowali. Będąc przypiętym mechanikiem bez asekuracji dachowej a tylko przy balansie pilota na progu auta, próbowali na kołach i mechaniku podejść do góry trawersu. Niestety auto zaczęło się przechylać wyrzucajac pilota w górę i kończąc na dachu. Tylne koło utknęło miedzy drzewami. Do normalnej pozycji pomagał wrócić Małolepszy. Po dolaniu oleju w układzie wspomagania ekipa chciała jechać dalej, ale wyciek oleju okazał się zbyt duży. Na tej samej próbie na wahadło jechał też Jarosław Spirydowicz (urwało się mocowanie liny od wyciągarki dachowej).
W advance po odcinku dziennym nastąpiła zmiana prowadzącego – Tomasz Zygarlicki wyprzedził Tomasza Nowakowskiego. Dobrze pojechał Piotr Florczak (3. lokata), ale pilot próbując uruchomić wyciągarkę włożył palec w wentylator chłodnicy – po zjechaniu z odcinka ranę opatrzył zespól ratowników.
W challenge prowadzenie utrzymał Piotr Plackowski.