11/01/2022
Tyle walk wygrał, przez wiele prowadził swoich zawodników do sukcesów. Po przegranych wstawał z kolan i pracował jeszcze mocniej. Motywował swoich zawodników i przyjaciół. Miał swoje zasady, których trzymał się zawsze. Dbał o swoich podopiecznych i opiekował się nimi najlepiej jak potrafił, kiedy było trzeba był stanowczy i surowy. Nie bał się mówić prawdy, wiedział, że prowadzi to do doskonałości. Ostatnia walka już za nim :(
Niestety dnia 6.01.2022 roku odszedł od nas Pan Wiktor Mierwoski. Pogrzeb odbędzie się 14.01.2022 o godzinie 11:30.
Długo wstrzymywałem się z wstawieniem tego posta. Jestem zły na siebie, że nie udało mi się z Panem Wiktorem jeszcze raz spotkać, ciągle odkładałem spotkanie na później. Dla wielu był trenerem bądź kolegą z pracy. Dla mnie był jednym i drugim. Nasze drogi skrzyżowały się na Narutowicza i często były wyboiste. Jako dziecko nie potrafiłem zrozumieć jego dojrzałości trenerskiej i nauk które przekazuje. Wiele nauk które później ja przekazywałem dzieciom inspirowane było pracą Pana Wiktora. Podglądałem jego pracę, wiedząc, że jest najlepszy. Chciałem być tak dobry jak on.
Jako zawodnik (choć nigdy nie był moim trenerem) najlepiej pamiętam jak walcząc na Pucharze Polski seniorów po wygranej w trudnej walce o "8", wpadł na planszę i "nakopał" mi za złe prowadzenie walki, a dopiero później pogratulował mi wygranej. Takich sytuacji było wiele.
Jako trener tworzyłem z nim medalową drużynę Damską. Choć tworzyłem to może za dużo powiedziane. Wspierał i motywował mnie bardzo w pracy. Twierdził, że mogę być dobrym trenerem. Szanował mnie chociaż byłem od niego dużo młodszy. Byłem gówniarzem, a on traktował mnie jak równego.
Ogromna wiedza którą posiadał nie zostanie już nikomu przekazana. Nie czerpaliśmy z jego rad tyle ile powinniśmy. Szczecińska Szpada bardzo na tym ucierpi.