15/07/2017
Wpis osobisty:
Czy znacie to uczucie, kiedy chcecie przelać na papier opis swoich myśli na jakiś temat i stwierdzacie, że jest ich zbyt wiele i że to zadanie ponad Wasze skromne możliwości domorosłego pisarza? Takie właśnie uczucie towarzyszy mi od pewnego czasu, kiedy probuje w myślach ułożyć tekst dotyczący Bene Sport Centrum i moich z nim związków. Jednak po pierwsze obowiązek, po drugie nieprzeparta potrzeba i po trzecie powinność (która od obowiązku różni się tak, jak przyzwoitość moralna od przyzwoitości ustawowej) skłoniły mnie do podjęcia próby zmierzenia się z wyzwaniem i podzielenia się z Wami tym, co po głowie teraz mi chodzi.
Pozwólcie, że poniżej nie oznaczę, nie wskażę, ani nie wymienię ani jednej konkretnej osoby. Uczynię tak z kilku powodów. Pierwszy i najbardziej oczywisty to świadomość, że ze względu na ilość osób, o których chciałbym napisać, objętość tego tekstu byłaby zbyt duża. Drugi, równie oczywisty, to możliwość granicząca z pewnością pominięcia Kogoś i późniejszych, związanych z tym wyrzutów sumienia. A trzeci, najważniejszy, to przekonanie, że Bene Sport to to przede wszystkim ludzie, a nie miejsce; ludzie, którzy znaczą dla mnie bardzo wiele i kiedy kończyłbym pisać o którymkolwiek z nich, towarzyszyłoby mi uczucie niedokończonego i niedocenionego właściwie Tematu.
Teraz nastąpią podziękowania.
Zapewne niejeden raz zdarzyło Wam się dziękować za kolejne skarpety, krawat albo nietrafione perfumy, które dostaliście pod choinkę lub na imieniny. Poziom szczerości podziękowań w takich przypadkach dorównywał atrakcyjności prezentu.
Poniższe będzie absolutnym przeciwieństwem powyższego.
Dziękuję więc w kolejności (prawie) przypadkowej:
1. Badminton Team - mój ukochany sport zaopiekowany był przez fantastyczny, trenerski zespól, który swoją miłością do dyscypliny potrafił zarazić wiele osób; potrafił sprawić, że byli zawodnicy wrócili do aktywności; przede wszystkim zaś stworzyli bardzo liczną grupę, która dzięki wielu godzinom spędzonym razem podczas turniejów i treningów, we wspaniałej atmosferze, jest wartością, która trwać będzie zapewne jeszcze bardzo długo. Dziękuję!
2. Tenis stołowy Team - dla mnie wzorzec podejścia do misji trenowania innych: fachowość, sumienność, a przede wszystkim coś, czego nie można się nauczyć: niekłamany, wypływający z osobowości entuzjazm. Przyjemnością dla mnie było obserwowanie treningów, w których stopień zaangażowania trenerów walczył o prym z radością trenowanych. I wiem, ze to będzie miało ciąg dalszy.. Dziękuję!
3. Squash Team - działał w warunkach największej konkurencji w mieście, a jednak potrafił przeprowadzić ponad 100 (!) turniejów, wychować wielu świetnych zawodników i przyczynić się do tego, że Szczecin pomału staje się potęgą na mapie polskiego squasha. Chwała! Dziękuję!
4. Fitness Team - nie jestem fachowcem w zbiorze dyscyplin, którymi nasz zespół się zajmował. Ale od dłuższego czasu miałem satysfakcję i absolutna pewność, ze współpracuję z najlepszym, najbardziej fachowym zespolem w Szczecinie. To był dla mnie zaszczyt. Dziękuję!
5. Recepcja Team - zespól, który odpowiada za tzw. „pierwszy kontakt" z Klientem i przez to pełniący jedną z ważniejszych ról w ośrodku. Byliście (jesteście) lubiani, a często uwielbiani przez naszych Klientów - to jest miara Waszych możliwości i charakterów. Za inicjowanie i dbanie o swojski klimat w ośrodku, za Wasz wdzięk i "bycie w centrum wydarzeń” - Dziękuję!
6. Biuro Team - wiem, ze oprócz świetnych chwil, w których razem cieszyliśmy się z udanych przedsięwzięć, bywały momenty trudne i wiem, że wtedy czuliście na sobie odpowiedzialność, która nie była łatwym doświadczeniem. Cenię sobie te pierwsze, a może jeszcze bardziej te drugie. A najbardziej cenię sobie absurdalne, głupie i oczyszczające dialogi, które z Wami prowadziłem niezależnie od nastroju i sytuacji. Dziękuję!
7. Uczniowie Team - podczas 6 lat zdarzało mi się wiele razy prowadzić lekcje badmintona, przez pierwsze lata także tenisa stołowego i squasha. To była dla mnie prawdziwa przyjemność. Miałem szczęście trafiać na zawodników, którzy CHCIELI. Zawsze twierdziłem, ze to jest jedyny warunek zadowolenia trenera. Jestem dzięki Wam zadowolony.. No i myślę, ukrywając tu własny sukces, ze podnieśliście znacznie poziom swoich umiejętności sportowych. Dziękuję!
8. Klienci Team, a właściwie nie do końca odpowiada mi to określenie; może lepiej byłoby: Rodzina Bene Sport Team - bez Was nie byłoby Bene Sport Centrum. Byliście jego najważniejszą częścią. Za zaufanie, za wspólne spędzenie tysięcy godzin, za dobra synergię - Dziękuję!
9. Wspólnicy Team - bycie blisko na płaszczyźnie biznesowej bywa niełatwe - o tym wiedzą wspólnicy większości spółek. Każdy z nas: byłych i obecnych właścicieli Bene Sport jest zupełnie inny. Dzięki tej inności właśnie mogłem od moich współtowarzyszy doli biznesowej nauczyć się bardzo wiele, podpatrzeć to, co uważam za cenne, czego mi brakuje i spróbować to zastosować w swoim postępowaniu; czasami także upewnić się, że warto trwać przy swoich poglądach, zwłaszcza wtedy, jeśli pojęcie kompromisu dla nas wszystkich jest pojęciem kluczowym. Za Naukę, Kompromis i poczucie Wspólnoty - Dziękuję!
10. Techniczni Team - wykształcenie mam techniczne, to i wspólny język znajdowaliśmy szybko; kiedy pomyślałem sobie, ile ulepszeń zostało wprowadzonych i ile awarii zostało usuniętych, to jedno tylko przychodzi mi do głowy: "Szacun!" - za to Dziękuję!
11. Najbliżsi Team - posłużę się przykładem: rozmawiamy z bardzo bliską mi osobą na bardzo ważny dla nas temat; niestety moje myśli odjeżdżają w kierunku ogarnięcia problemu awarii wentylacji w pomieszczeniu siłowni Bene Sport Centrum i… gubię wątek, zmieniając nastawienie do rzeczywistości, nastrój i sposób bycia (to skrót myślowy opisujący skutki dewiacji mózgowo-benesportowych). Za nader częste tolerowanie tych zmian i za inicjowanie powrotów do zagubionych wątków - Dziękuję!
Luźne uwagi na koniec:
1. Fajnie się stało, że wśród osób pracujących w BSC powstały prawdziwe przyjaźnie, związki (być może na całe życie) i trochę dzieci.
2. Bardzo mi miło odpowiadać: „Dzień dobry”, „Cześć” i „Hej” osobom, których nie do końca kojarzę, ale domyślam się, że to nasza Benesportowa Rodzina - zdarza się to dość często.
3. Zastanawiając się nad odpowiedzią na pytanie: „Czy posiadając obecną wiedzę, zdecydowałbyś się raz jeszcze na budowę ośrodka sportowego?”, decyduję się na odpowiedź: „TAK”.
4. Naszym następcom - „Prime Fitness Club Bezrzecze” - życzę wszystkiego dobrego, powodzenia w realizacji planów i przede wszystkim zadowolenia Klientów.
Natura nie znosi próżni, więc życząc nam wszystkim radosnego obcowania ze sportem, mam pewność, że te życzenia się spełnią…
Bogdan Mieżyński.