23/08/2016
Uwaga! Komunikat!
Mała korekta wobec posta sprzed miesiąca - musieliśmy skrócić nieco trasy i teraz Giga liczy 85 km, Mega 60 km, Hobby 29 km. Wszystkie szczegółowe informacje znajdziecie na stronie Cyklokarpaty - http://cyklokarpaty.pl/pustkow-osiedle-2
Link do mapy Mega - http://bit.ly/2bvCGVq
Krótki opis dla niecierpliwych. Start w Nemo Pustków Osiedle .Technicznie trasa jest łatwa, ale nie brakuje trudniejszych odcinków, szczególnie w połowie dystansu Mega i na pętli Giga, więc zachowajcie czujność. Praktycznie każdy fragment da się podjechać. Nawierzchnia bardzo odporna na błoto, głównie piaszczysta, drogi gruntowe, leśne ścieżki, szutrów niewiele, asfaltów prawie wcale. Po upałach piaski dają się we znaki, obecnie jest OK. Sporo korzeni, trochę patyków. Zalecane opony - niewielki bieżnik, duży balon i jak najniższe ciśnienie. Padały pytania czy da się trasę przejechać na przełajówce. Da się, tak samo jak na szosówce czy hulajnodze. Ale nie będzie to najszybszy środek transportu na tym maratonie. Właściciele fulli na 29-calowych kołach będą zadowoleni.
Dla wytrwałych bardziej szczegółowy opis tras:
Jedziemy pierwsze 1,5 km szeroką drogą asfaltową, wciąż jadąc asfaltem wjeżdżamy do lasu i odbijamy w prawo na tzw. ring, czyli betonową drogę, wybudowaną przez Niemców w czasie II Wojny Światowej (wokół ringu stały baraki żołnierzy). Mniej więcej na 2. km nastąpi start ostry (sprawa do decyzji policji) i wjeżdżamy w lewo na polną, dość szeroką i zwykle piaszczystą drogę wiodącą lekko do góry. Po kilkuset metrach jesteśmy w lesie, wskakujemy na parę sekund na asfalt i uderzamy w lewo w szeroką, leśną drogę szutrową, jest lekko w dół więc jest szybko. Małe zawijasy, hopka, kończy się szuter, wjazd leśną na drogę gruntową. Jest 6. km i ostry skręt w prawo, mocno do góry (może blat okazać się za duży). Jesteśmy koło ruin poniemieckiej przepompowni wody, zjeżdżamy i przez gęsto porośniętą, ale dość szybką ścieżkę z zakrętami docieramy na łąki w okolicy wsi Kochanówka, zjeżdżamy szybką szeroką szutrówką, przecinamy drogę asfaltową jeden raz i za chwilę drugi, znowu wjeżdżamy do lasu szybką i ubitą ścieżką. Wyjeżdżamy z lasu na szutrówkę, która po kilometrze przechodzi w 500-metrowy asfalt.
Jest 10. kilometr, przecinamy drogę wojewódzką w Ociece, jedziemy 300 m asfaltem, skręcamy w lewo na łąkę, delikatnie w dół i uwaga na mostek! Jest bardzo wąski, zmieści się tylko rower. Uważajcie! Dalej kawałek przez łąkę, 150 ma asfaltem na wprost kościoła, w prawo, mijamy pierwszy bufet (12. km), i do lasu szeroką szutrówką. Ale tylko przez 500 m, bo zaraz skręcamy w prawo w leśną ścieżkę. Jest prawie 13. kilometr i... tutaj poprzestanę na szczegółach. Jesteśmy w lesie, ścieżka na ścieżce, większość szeroka spokojnie na dwa rowery. Patrzcie uważnie na oznaczenia, bo droga się wije. Bardziej na boki niż w górę i dół, ale jest ciekawie. Pod koła też patrzcie, bo raz na jakiś czas urośnie korzeń (14,5. kilometrze jest rozjazd, Hobby prosto, Mega i Giga w prawo). Jest 16. kilometr i zaczyna się krotki, ale niewdzięczny podjazd po piachu (to najbardziej piaszczyste miejsce na trasie). U góry skręt w lewo do lasu koło wieży przekaźnikowej, długi odcinek w miarę prostej leśnej ścieżki biegnącej lekko w dół. W ten sposób dojeżdżamy do wsi Blizna, w nogach jest już 20 km, jedziemy wzdłuż lasu po szutrowej drodze, kilkadziesiąt metrów piasku i znowu wytchnienie na 1-kilometrowym odcinku z szutru. Mocno się rozpędzamy, ale uwaga bo jest lekko z górki a my skręcamy 90-stopni w lewo w leśną ścieżkę pod górę. Szczyt jest szybko, ale UWAGA na zjeździe! Jest bardzo stromo a na dole 90-stopni w prawo - patrzcie na oznaczenia z taśmy biało-czerwonej. Kolejne kilometry jedziemy leśną drogą, trochę w górę, trochę w dół. Jest 23. kilometr, mijamy jeziorko i wjeżdżamy na 1-kilometrowy odcinek szerokiej szutrowej drogi (ten rejon jechaliśmy też w 2012 r.). Tu uderzamy prosto w leśną ścieżkę, będzie kawałek pod górę, kawałek w dół.
Jest 25. kilometr i zaczyna się najciekawszy i kondycyjnie najtrudniejszy framgent trasy. Składa się z sześciu małych podjazdów i zjazdów (takie agrafki), jest tam trochę wybojów, więc paczcie pod koła! Ale też na oznaczenia, bo zawijasów jest dużo. Trochę jest też piachu, ale skoro nie ma błota...(drugi bufet jest na 26. kilometrze). Ta sekcja trwa do 36. kilometra i zaczynamy powrót w kierunku mety. Dojeżdżamy do Blizny drogami leśnymi, głównie gruntowymi, ale są też szybkie ścieżki i kawałek szutru. Jest 40. kilometr i bufet (już ostatni), ale macie też dobry widok na Park Historyczny Blizna, gdzie Niemcy testowali V1 (latająca bomba w kształcie samolotu) oraz V2 (pierwsza rakieta balistyczna, która dotarła do przestrzeni kosmicznej). Objeżdżamy asfaltem park i muzeum, wjeżdżamy do lasu i po paruset metrach docieramy do szerokiej szutrówki, przecinamy asfalt i po 1,5 km skręcamy w lewo w leśną ścieżkę. Docieramy nią do 44. kilometra, przecinamy asfalt i w tym miejscu Giga leci w lewo na drugą pętlę (liczy 25 km), zaś Mega w prawo do domu. Krajobraz się nie zmienia - trochę leśnych dróg, trochę piasku, lekko w górę i dół. Tutaj pojawia się trochę nierówności, ale jest szybko. Jest 47. kilometr i trasa Mega łączy się z Hobby, więc pierwsi megowcy mogą napotkać na końcówkę hobbystów, uważajcie. Ale jest szeroko, więc nie ma problemu. Ścieżką leśną docieramy do drogi wojewódzkiej, przekraczamy ją, jest 50 km już nabite. Kilometr przez las i wjeżdżamy na łąkę, niezbyt to porywający odcinek (1 km), ale ważny. Wjazd na szuter, po 300 m ostro w lewo (uwaga) i przecinamy asfalt, dojeżdżamy do mostku i znowu do lasu. Bardzo szybka ścieżka przez łąkę z zawijasem, uważajcie bo mimo że płasko, to tam będzie naprawdę szybko!
Docieramy do 53. kilometra, do Kochanówki, i wjeżdżamy "pod prąd" na trasę, którą jechaliśmy od startu. Czyli parę metrów po asfalcie, później pod górę szutrówką przez łąkę, po lewej ambona, skręcamy w lewo 90 stopni w krzaki. Po chwili w prawo do góry i tutaj mogą zacząć się ciekawe rozgrywki w razie gdyby jechała grupka (do mety tylko 6 km przez las). Po długiej prostej szutrówce, biegnącej pod górę, skręcamy na szczycie w LEWO koło leśniczówki i za parę metrów w prawo do lasu. Tam szybki zjazd, trochę po trawie, są korzenie, uważajcie. Kawałek pod górę i ostro w dół, uwaga!!! Tu będziecie zaskoczeni, odcinek jest krótki ale stromy. Potem podjeżdżamy ten podjazd z boku, kawałek w dół i jesteśmy koło Europejskie Centrum Pamięci i Pojednania w Pustkowie–Osiedlu, zbudowanego obok niemieckiego obozu zagłady z czasów II Wojny Światowej. Stąd do mety pozostały już tylko niecałe 2 km! Szutrową prostą drogą i leśnymi ścieżkami dojeżdżacie na stadion i 70 m od wjazdu znajduje się linia mety. Gotowe!