27/08/2024
A po Kuala 🛫 nastąpiła teleportacja 🛬 do Kota Kinabalu gdzie spędziliśmy noc by nazajutrz wyruszyć na moją ulubioną część podróży jaką był górski trekking i zdobycie najwyższego szczytu Borneo 😃😃😃
Ale zacznijmy od początku.
Z hotelu wyruszyliśmy w 2,5 h podróż do siedziby Parku Kinabalu w celu rejestracji i przydzielenia nam przewodnika. Start rozpoczął się w Timpohon Gate.
Pogoda bardzo nas oszczędziła. Mimo sporej wilgotności i na całe szczęście braku słońca szło się całkiem nieźle. Ok. 5 h wspinaczki z kilkoma przerwami na punktach i jedną dłuższą na lunch.
Po dotarciu do punktu noclegowego (mieszczącego się na wysokości 3230 m.n.p.m) mieliśmy jeszcze troszkę czasu by się zakwaterować i odsapnąć.
O 17⁰⁰ rozpoczęło się szkolenie przygotowujące do przejścia via ferraty.
Moje uczucia mieszały się z ekscytacją i pewnego rodzaju niepojem ( bo ja nigdy nie była na via ferracie i początkowo miałam z Dorotką przejść tą krótszą. No i co się wydarzyło? Jeszcze na lotnisku w Polsce jak głupek dałam się namówić na tą dłuższą 🤣).
Po szkoleniu kolacja, myju myju i o 19⁰⁰ do wyra.
Zaprawdę powiadam Wam, ni cholery nie dało się spać. Na piętrze wyżej podłoga trzeszczała niemiłosiernie,jeszcze zaczęła mnie głowa boleć jak nigdy. Na szczęście ok. 23 coś się udało kimnąć.
O 1³⁰ to już trzeba było wstawać 😆
2³⁰ wyruszyliśmy na atak szczytu Kinabalu
Wiaterek wiał dość mocny ale mimo to jeszcze było dość ciepło. W połowie drogi trzeba było odziać się już troszkę bardziej.
Na szczyt dotarliśmy Ok. 4⁵⁰ jako druga grupka (5 osób) i całe szczęście bo jak schodziliśmy to już tych ludzi było o wiele więcej.
Zaczynało sie robić prawie jak wejście na Rysy w okresie letnim gdzie nie było możliwości nawet postawić stopy na szczycie 🤣
Żartuję 😆 albo nie 🤔
Tu było o wiele mniej tych ludzi ale mimo wszystko.
Ci co nie robili ferraty mogli spokojnie poczekać na wschód słońca natomiast śmiałkowie, którzy podjęli to wyzwania musieli zjawić się ok. 6⁰⁰ w punkcie.
Nie będę rozpisywać się jak było ale jak na pierwszy mój raz to napisze, że przekozacko 💪
Nawet moment, w którym telefon wypadł z kieszonki plecaka nie wytrącił mnie z równowagi.
Cdn.