01/05/2026
I po Majonezie. 54. Rajd Świdnicki to już historia a dla mnie odhaczenie celu jaki sobie obrałem - plan minimum na ten rok. Oczywiście start w takim rajdzie, to nie tylko udział w zawodach i przejechanie 117 km. To jest wisienka na torcie a przygotowania zaczynają się dużo wcześniej. I jak masz farta i nic nie na wyrabiasz to i po rajdzie masz dobry humor 😅
Plan był, aby rajd ukończyć i to uważam za sukces.
Jakieś minimalne straty są - wywiana szyba, ale nie bylo to efektem błędu. Życie.
Oczywiście tempo do czołówki bylo słabe, ale lepsze być nie mogło. Rajdy są dalej sportem i bez treningu efektu nie ma.
Finalnie 19 w generalce🙄
Najfajniejszy odcinek to Rościszow-Lubachów.
Reszta oesów kawałkami fajna, ale żeby Rajd Świdnicki kończyć w Srebnej Górze to jakaś masakra. Powrót zajął godzinę....
Ceremonia startu i mety, to żenada level max.
RSMP, a na rajdach okregowych lepiej to wyglądało.
Ten rajd ma taki potencjał.
Podziękowania dla Mateusz Sompolski za gadanie z sensem i bez sensu w czasie rajdu.
Serwisem zajął się Łukasz J Urga, Adi i Kuba Kaczmarek.
Łukasz Nowacki ogarniał kabelki do Clio.
Dzięki Rafał Fiołek za Support oraz Darek Biedrzyński za Clio.
Dla nas to raczej jedyny występ w tym roku w RSMP.
Postaramy sie coś mniejszego jeździć w trakcie sezonu.
Do zobaczenia na odcinkach ⚡
Zapraszamy na Instagram: 😄