Klub Piłkarski Błękitni Świdnica

Klub Piłkarski Błękitni Świdnica KP Błękitni Świdnica.

Łączymy pasję do piłki nożnej z rozwojem zawodników i budowaniem silnej lokalnej społeczności.

Znajdziesz tutaj aktualności, wyniki, relacje z meczów, zdjęcia oraz informacje o wydarzeniach klubowych.

😍😍😍🔥LUBSKO ZDOBYTE. BŁĘKITNI WRACAJĄ Z TRZEMA PUNKTAMI!Budowlani Lubsko 1:3 Błękitni Świdnica (0:2)⚽ 25’ Kornel Wieczore...
05/09/2026

😍😍😍🔥LUBSKO ZDOBYTE. BŁĘKITNI WRACAJĄ Z TRZEMA PUNKTAMI!

Budowlani Lubsko 1:3 Błękitni Świdnica (0:2)
⚽ 25’ Kornel Wieczorek
⚽ 34’ Artur Małecki
⚽ 60’ Artur Małecki (k.)

Po ostatniej porażce potrzebna była odpowiedź. Bez wielkich deklaracji, bez konferencji prasowej godnej Serie A. Najlepiej odpowiedzieć na boisku.

I Błękitni odpowiedzieli.

Od pierwszych minut Świdnica przejęła kontrolę nad spotkaniem. Spokojnie, cierpliwie, z piłką i świadomością tego, co chce zrobić. Budowlani próbowali zamknąć drogi do własnej bramki, ale błękitna armia krok po kroku przesuwała linię frontu.

W 25. minucie padł pierwszy cios. Kornel Wieczorek znalazł drogę do siatki i było 0:1.

Dziewięć minut później przyszło secondo colpo. Artur Małecki podwyższył na 0:2 i Błękitni schodzili do szatni z meczem mocno zaciśniętym w dłoni.

Po przerwie żadnego odwrotu. Żadnego bronienia wyniku w okopach.

W 60. minucie rzut karny. Do piłki podchodzi Małecki. Chwila ciszy, strzał i 0:3.

Fine della storia.

Gospodarze zdobyli później honorową bramkę, ale tego popołudnia kierunek meczu był już ustalony. 1:3 i trzy punkty jadą do Świdnicy.

🔵 MŁODZI WCHODZĄ DO GRY

Jest jednak coś ważniejszego niż sam wynik.

W podstawowym składzie Błękitnych ponownie znaleźli się zawodnicy roczników 2009 i 2010. Młodzi chłopcy zostali wrzuceni pomiędzy starszych, silniejszych i znacznie bardziej doświadczonych rywali.

Właśnie taki kierunek klub obrał przed sezonem.

Rozwijać. Ogrywać. Dawać odpowiedzialność.

Nie budujemy drużyny wyłącznie pod sobotni wynik. Chcemy, żeby młody zawodnik dostał możliwość zderzenia się z seniorską piłką, popełnił błąd, wygrał pojedynek, czasem dostał lekcję, a za tydzień wrócił mocniejszy.

A że przy okazji po pięciu kolejkach Błękitni mają cztery zwycięstwa?

Cóż…

Przed sezonem niektórzy zdążyli już urządzić nam piłkarski pogrzeb. Trumna była zamówiona, orkiestra gotowa, brakowało tylko daty ceremonii.

Na razie grabarz ma wolne. 😉

Tabela i boisko bywają wyjątkowo skuteczną odpowiedzią na internetowe przepowiednie.

🤝 SZACUNEK DLA LUBSKA

Na koniec słowo o rywalu. I tutaj całkowicie serio.

Budowlanym Lubsko należą się duże gratulacje za filozofię prowadzenia klubu.

Nie za dzisiejszy rezultat. Za konsekwencję.

Lubsko od lat próbuje opierać drużynę na własnych zawodnikach, lokalnym środowisku i wychowankach. W amatorskiej piłce, gdzie w Brodach czy Drągowinie pojawiają się modele budowania mocnych składów na jeden sezon, oparte na dużej rotacji zawodników i finansowych zachętach, taka droga zasługuje na szacunek. Tego typu projekty potrafią działać, ale bywają kruche, gdy kończy się finansowe paliwo.

Budowlani wybrali inną drogę. Budują. Cierpliwie i po swojemu.

I może właśnie dlatego nazwa tego klubu pasuje do niego bardziej, niż ktokolwiek kiedyś planował.

Dzisiaj wygrywa Świdnica 3:1 i wraca do domu z kompletem punktów.

Ale futbol potrzebuje klubów, które wiedzą, dla kogo i po co istnieją.

Brawo Błękitni. Brawo młodzież. Szacunek, Budowlani. 🔵⚪

AVANTI ŚWIDNICA!

⚽ OPERAZIONE LUBSKO!📅 5.09.2026 | ⏰ 16:00🏟️ Budowlani Lubsko 🆚 KP Błękitni ŚwidnicaMAMMA MIA, wraca okręgówka!Błękitni j...
03/09/2026

⚽ OPERAZIONE LUBSKO!

📅 5.09.2026 | ⏰ 16:00
🏟️ Budowlani Lubsko 🆚 KP Błękitni Świdnica

MAMMA MIA, wraca okręgówka!

Błękitni jadą do Lubska jako wicelider z 9 punktami i bilansem 14:7. Początek sezonu? 4:2, 4:1, 4:0. Błękitna fabryka produkowała gole szybciej niż Neapol pizzę. 🍕⚽

Dopiero Czarni Drągowina zatrzymali La Macchina Blu, wygrywając w Świdnicy 4:2.

Teraz czas na odpowiedź.

Po drugiej stronie Budowlani Lubsko: 8. miejsce, 4 punkty, bilans 4:8. Nazwa zobowiązuje, więc w sobotę zapewne spróbują postawić przed bramką fundament, rusztowanie i trzy warstwy betonu. 🧱

Ale nadjeżdżają nasi gladiatorzy.

⚔️ Kornel „Il Pistolero” Wieczorek
🎩 Michał „Don Bartnicki” Bartnicki
💣 Artur „Arturo” Małecki
🧱 Samuel „Il Muro” Paulista
🔥 Aron „Il Vichingo” Athenstad

Pytanie jest jedno:

Czy Budowlani wytrzymają błękitne bombardamento?

Po pierwszej porażce w sezonie czas na reakcję.
Błękitni mają za sobą bardzo dobry początek rozgrywek. Trzy zwycięstwa w czterech kolejkach, 9 punktów i aż 14 zdobytych bramek dają nam obecnie 2. miejsce w tabeli. Ostatnia porażka 2:4 z Czarnymi Drągowina przerwała zwycięską serię, ale jednocześnie daje dodatkową motywację, by szybko wrócić na właściwe tory.

Gospodarze sobotniego starcia z pewnością będą chcieli wykorzystać własne boisko i zatrzymać jedną z najskuteczniejszych ofensyw ligi.

Dla Błękitnych zadanie jest jasne: od początku narzucić swoje tempo, zachować koncentrację w defensywie i wykorzystać potencjał ofensywny, który w pierwszych kolejkach był naszym dużym atutem.

Przed nami wymagające 90 minut i kolejny ważny test na wyjeździe.

Sobota. 16:00. Lubsko.

Nie będzie San Siro. Nie będzie VAR-u. Nie będzie Lautaro.

Będzie okręgówka. Czyli dramaturgii prawdopodobnie więcej niż w całej Serie A.

AVANTI BŁĘKITNI! 🔵⚪🔥

Pierwsza porażka Błękitnych. Czarni bezlitośnie wykorzystali błędy gospodarzyPierwsza ligowa porażka KP Błękitnych Świdn...
30/08/2026

Pierwsza porażka Błękitnych. Czarni bezlitośnie wykorzystali błędy gospodarzy

Pierwsza ligowa porażka KP Błękitnych Świdnica stała się faktem. W spotkaniu dwóch zespołów, które przystępowały do czwartej kolejki z kompletem zwycięstw, Czarni Drągowina wygrali na Lakers Arena 4:2. Goście nie potrzebowali przewagi w posiadaniu piłki ani długich fragmentów dominacji. Potrzebowali błędów Świdnicy. A kiedy te się pojawiały, reagowali szybko i bezlitośnie.

Błękitni rozpoczęli spotkanie zgodnie ze swoim dotychczasowym sposobem gry. Próbowali budować akcje od własnej bramki, utrzymywać się przy piłce i poprzez kolejne podania przesuwać ciężar gry na połowę przeciwnika. Wizualnie piłki mieli więcej, ale tym razem nie oznaczało to kontroli nad wydarzeniami na boisku.

Czarni mieli na ten mecz bardzo konkretny plan. Byli dobrze ustawieni, agresywni w pojedynkach i fizycznie wyglądali na zespół lepiej zbilansowany. Nie komplikowali gry. Po odbiorze pierwszym pomysłem było przesunięcie piłki do przodu, często bezpośrednio na połowę gospodarzy. Tam liczyły się tempo, przechwyt i szybki atak na niezorganizowaną jeszcze defensywę Świdnicy.

I właśnie w tym elemencie goście znaleźli największą przewagę.

Świdnica miała piłkę, Drągowina miała konkrety

Aż trzy z czterech bramek Czarnych miały swój początek w błędach Błękitnych. Były to straty podczas budowania od własnej bramki albo sytuacje, które początkowo nie wyglądały szczególnie groźnie, ale po utracie pozycji przez zawodników Świdnicy nagle otwierały rywalom drogę do bramki.

Trzeba jednak rozdzielić dwie rzeczy. Błędy gospodarzy były ewidentne, ale Czarni potrafili je wymusić, rozpoznać i przede wszystkim wykorzystać. Ich agresywność powodowała, że zawodnicy Świdnicy mieli mniej czasu na decyzję. Po przechwycie nie było zbędnych podań. Piłka natychmiast wędrowała w wolną przestrzeń, a kilku zawodników ruszało do kontry.

To właśnie dlatego samo posiadanie piłki przez gospodarzy niewiele tego dnia znaczyło.

Świdnica odpowiedziała w 19. minucie za sprawą Fabiana Tomaszewskiego, ale kolejne fragmenty pokazywały, że tego dnia gospodarze muszą bardzo ciężko pracować na swoje sytuacje, podczas gdy przeciwnik potrafił tworzyć zagrożenie po jednej stracie piłki.

Przy bramkach Czarnych trudno było mieć pretensje do golkipera Błękitnych. Po błędach przed nim rywale znajdowali się w takich sytuacjach, że możliwości skutecznej interwencji były minimalne.

Karny dał nadzieję, ale nie zmienił obrazu meczu

W 70. minucie Kornel Wieczorek wykorzystał rzut karny, zdobywając drugą bramkę dla Błękitnych. Pojawiła się jeszcze szansa na odwrócenie losów spotkania, ale Drągowina nie straciła organizacji.

Goście bronili agresywnie, pozostawali zwarci i nie dali się wciągnąć w chaotyczną końcówkę. Świdnica próbowała atakować, lecz tego dnia więcej posiadania nie oznaczało większej liczby konkretów pod bramką przeciwnika.

Czarni byli po prostu skuteczniejsi i bardziej zdecydowani w kluczowych momentach.

Dla Błękitnych to pierwsza ligowa porażka po bardzo dobrym początku sezonu. Wynik 2:4 boli przede wszystkim dlatego, że znaczna część problemów gospodarzy wynikała z sytuacji, nad którymi można było mieć kontrolę. Budowanie gry od własnej bramki niesie ryzyko i wymaga jakości technicznej, odpowiedniego ustawienia oraz szybkiego reagowania po stracie. Tego ostatniego w niedzielę zabrakło najbardziej.

Drągowina pokazała natomiast, że prosta gra nie musi oznaczać prostackiej gry. Goście wiedzieli, gdzie chcą odebrać piłkę, co zrobić z nią po przechwycie i w jaki sposób wykorzystać przewagę fizyczną. Nie próbowali wygrać meczu liczbą podań. Wygrali go organizacją, agresywnością, szybkością przejścia do ataku i skutecznością.

KP Błękitni Świdnica 2:4 Czarni Drągowina
⚽ 19’ Fabian Tomaszewski
⚽ 70’ Kornel Wieczorek (k.)

Pierwsza porażka Błękitnych nie przekreśla bardzo dobrego początku sezonu, ale daje materiał do konkretnej analizy. Przy tym poziomie agresywności przeciwnika każda niedokładność w otwarciu gry kosztuje więcej. W niedzielę Czarni wystawili za te błędy rachunek. I zasłużenie zabrali trzy punkty z Lakers Arena.

28/08/2026

KP Świdnica- L**h Future - Zielona Góra

Dzisiejszy sparing Orlika w Świdnicy dostarczył mnóstwa emocji i stał na bardzo wysokim, poziomie. Obie drużyny zaprezentowały świetną postawę, tworząc widowisko pełne pasji, walki i czystej piłkarskiej jakości.

Zarówno KP Świdnica, jak i L**h Future weszły w mecz z ogromną determinacją. Obie ekipy pokazały godną podziwu odwagę w pojedynkach indywidualnych.

Mecz toczył się w bardzo szybkim rytmie. Płynne przechodzenie z obrony do ataku po obu stronach boiska sprawiło, że akcje błyskawicznie przenosiły się spod jednej bramki pod drugą, nie dając kibicom ani chwili na oddech.

Napastnicy obu zespołów wykazali się dużą kreatywnością i skutecznością, z kolei linie defensywne oraz bramkarze stoczyli mnóstwo udanych, widowiskowych interwencji.

Mimo zaciętej rywalizacji o każdy metr murawy, spotkanie przebiegało w duchu wzajemnego szacunku i zdrowego, sportowego współzawodnictwa.

To był idealny mecz kontrolny dla obu kadr, wartościowy sprawdzian dający młodym zawodnikom ogromną frajdę z gry przed nadchodzącym turniejem i ligą.

Dziękujemy drużynie gości za mecz🤝⚽️

DZIEWIĘĆ PUNKTÓW KONTRA DZIEWIĘĆ. W ŚWIDNICY ZAGRAJĄ NIEPOKONANIKP Błękitni Świdnica – Czarni DrągowinaNiedziela, 30 sie...
27/08/2026

DZIEWIĘĆ PUNKTÓW KONTRA DZIEWIĘĆ. W ŚWIDNICY ZAGRAJĄ NIEPOKONANI

KP Błękitni Świdnica – Czarni Drągowina
Niedziela, 30 sierpnia 2026 | godz. 17:00 | Lakers Arena

Są mecze, które na początku sezonu mówią o drużynie więcej niż kilka wcześniejszych kolejek razem wziętych. W niedzielę na Lakers Arena spotkają się zespoły, które przez pierwsze trzy tygodnie rozgrywek nie oddały rywalom nawet punktu. KP Błękitni Świdnica i Czarni Drągowina mają po trzech zwycięstwach.

Po czwartej kolejce przynajmniej jedna z tych perfekcyjnych serii się skończy.

I właśnie dlatego niedzielne spotkanie wyrasta na jeden z najciekawszych meczów początku sezonu zielonogórskiej klasy okręgowej.

Beniaminek, który nie zamierza czekać

Świdnica wróciła do klasy okręgowej po latach nieobecności, ale pierwsze tygodnie pokazują, że zespół nie potrzebował okresu adaptacyjnego.

Błękitni rozpoczęli od 4:2 z Unią Kunice Żary. Tydzień później pokonali Czarnych Pałck 4:1, a w trzeciej kolejce po raz pierwszy zagrali na wyjeździe i przywieźli z Brodów efektowne 4:0 ze Zjednoczonymi. (Regionalny Futbol)

Trzy mecze. Trzy zwycięstwa. 12 zdobytych bramek i tylko trzy stracone. Średnio cztery gole na spotkanie.

Co więcej, widać wyraźną tendencję. Po dwóch straconych bramkach na inaugurację Świdnica pozwoliła Pałckowi na jednego gola, a w Brodach po raz pierwszy zachowała czyste konto. Ostatnie zwycięstwo 4:0 potwierdzają również niezależne dane meczowe, które po trzeciej kolejce klasyfikowały KP Świdnica na pierwszym miejscu tabeli. (Sofascore)

To już nie wygląda jak seria beniaminka niesionego euforią po awansie. Zaczyna przypominać zespół, który bardzo szybko nauczył się nowej ligi.

W ofensywie gospodarze mają kilka różnych źródeł zagrożenia. Michał Bartnicki, Kornel Wieczorek, Artur Małecki czy Aron Athenstad zdążyli już zaznaczyć swoją obecność w pierwszych kolejkach. Świdnica potrafi zdobywać bramki zarówno po szybkich atakach, jak i wtedy, kiedy musi dłużej pracować nad otwarciem defensywy rywala.

Drągowina przyjeżdża bez kompleksów

Problem Błękitnych polega na tym, że w niedzielę po drugiej stronie boiska stanie drużyna, której początek sezonu jest niemal równie imponujący.

Czarni rozpoczęli rozgrywki od efektownego 5:3 z Relaksem Grabice. W drugiej kolejce wygrali na wyjeździe 2:0 z Błękitnymi Ołobok, a następnie pokonali Cargovię Kargowa 2:1. (Regionalny Futbol)

Bilans?

9 punktów, 9 strzelonych bramek, 4 stracone.

Co ciekawe, Drągowina w każdym z dotychczasowych spotkań pokazywała trochę inną twarz. Na inaugurację wygrała wymianę ciosów 5:3. W Ołoboku potrafiła zamknąć mecz i zachować czyste konto. Z Cargovią zwyciężyła już znacznie ciaśniejsze spotkanie 2:1.

To ważna informacja przed niedzielą. Czarni nie potrzebują jednego konkretnego scenariusza, żeby zdobywać punkty.

Jeszcze kilka miesięcy temu zespół kończył poprzednie rozgrywki seriami wysokich zwycięstw, między innymi 8:2 z Beskidem Bożnów, 6:2 ze Zjednoczonymi Brody i 3:0 z Orłem Konin Żagański. (SymuLiga) Teraz tę ofensywną pewność przeniósł poziom wyżej.

Dwie ofensywy, ale klucz może leżeć gdzie indziej

Najprostsza zapowiedź tego meczu brzmiałaby: 12 bramek Świdnicy kontra 9 Drągowiny.

Pierwszy poważny test hierarchii

Po trzech kolejkach tabela zaczyna już nabierać kształtów. Nadal jest zdecydowanie za wcześnie, aby mówić o zrealizowaniu celów przedsezonowych, ale niedzielny wieczór może dać pierwszą odpowiedź na pytanie, które pojawia się po świetnym początku Błękitnych:

jak wysoko znajduje się sufit tej drużyny?

Świdnica weszła do okręgówki z rozmachem. Jeszcze w marcu Lubuski ZPN opisywał odbudowę klubu i projekt mający przywrócić Błękitnych na poziom klasy okręgowej. (lubuskizpn.pl) Kilka miesięcy później beniaminek ma komplet punktów i podejmuje jednego z najskuteczniejszych rywali początku rozgrywek.

Drągowina przyjeżdża jednak na Lakers Arena dokładnie z takim samym dorobkiem.

Świdnica: 3 mecze, 9 punktów, bramki 12:3.
Drągowina: 3 mecze, 9 punktów, bramki 9:4. (Regionalny Futbol)

Łącznie obie drużyny zdobyły już 21 bramek w sześciu spotkaniach.

W niedzielę matematyka przestanie jednak mieć znaczenie w chwili pierwszego gwizdka.

Na Lakers Arena spotkają się dwa zespoły, które jeszcze nie wiedzą, jak smakuje strata ligowych punktów w sezonie 2026/27. Jeden ma przewagę własnego boiska i ofensywę pracującą dotąd z regularnością zegarka. Drugi przyjeżdża z trzema zwycięstwami i świadomością, że nie musi nikogo przekonywać, iż potrafi strzelać gole.

30 sierpnia, godzina 17:00. Lakers Arena.

Czwarta kolejka, a stawka już pachnie meczem ze znacznie późniejszej fazy sezonu.

KP Błękitni Świdnica – Czarni Drągowina.
Dziewięć punktów kontra dziewięć.
Ktoś po raz pierwszy zgubi punkty.

23/08/2026

W dniu dzisiejszym KP Świdnica podjęła na własnym terenie zawodników Akademia Piłkarska Macieja Murawskiego. Spotkanie rozgrywane było w trudnych warunkach, przy stale padającym deszczu, co miało spory wpływ na tempo akcji i płynność gry.

APMM od pierwszych minut narzuciło swój styl gry, prowadząc spotkanie pod własne dyktando i skutecznie kontrolując przebieg boiskowych wydarzeń.

Mimo przewagi rywala, zawodnicy ze Świdnicy zostawili na murawie sporo serca. Walka o każdy metr mokrego boiska i pełne zaangażowanie pokazały ogromną determinację zespołu gospodarzy.

Pojedynki z tak wymagającym przeciwnikiem to najlepszy materiał szkoleniowy. Wyciągnięte wnioski i zebrane doświadczenie z pewnością procentować będą w kolejnych meczach ligowych.

Ambitna postawa KP Świdnica zasługuje na duży szacunek. Gry z mocnymi rywalami w trudnych warunkach pogodowych budują charakter drużyny szybciej niż łatwe zwycięstwa.

Drużynie gości dziękujemy za rywalizację i życzymy powodzenia w lidze 🤝⚽️

Cztery gole, dziesięciu ludzi i trener w telefonie. Błękitni zdali egzamin w BrodachLZS Zjednoczeni Brody 0:4 KP Błękitn...
23/08/2026

Cztery gole, dziesięciu ludzi i trener w telefonie. Błękitni zdali egzamin w Brodach

LZS Zjednoczeni Brody 0:4 KP Błękitni Świdnica (0:2)
Bramki: Kornel Wieczorek 2’, 85’, Artur Małecki 7’, Fabian Tomaszewski 66’
Czerwona kartka: Aleksander Bajon 35’ (KP Błękitni)

Cztery gole, czerwona kartka, zawodnik z pola między słupkami i trener prowadzący zespół online — a mimo tego wszystkiego KP Błękitni Świdnica wygrał w Brodach aż 4:0. Goście przez niemal godzinę grali w dziesięciu, a po wyrzuceniu z boiska Aleksandra Bajona musieli dodatkowo znaleźć awaryjne rozwiązanie w bramce.

To nie był jednak zwykły mecz z trenerem przy linii. Szkoleniowiec Błękitnych przygotował drużynę zdalnie, a jego plan z ławki realizowali Dominik Skrzynski, Marek Grabarkiewicz i Mateusz Biereśniewicz. Ten ostatni w najtrudniejszym momencie połączył rolę członka sztabu z zadaniem zawodnika — wszedł między słupki i pomógł utrzymać czyste konto.

Są mecze, w których wszystko układa się zgodnie z planem. Jest trener przy linii, jedenastu zawodników na boisku, pełna ławka, żadnych katastrof i nawet sędzia przez dziewięćdziesiąt minut nie daje specjalnego powodu do dyskusji.

A potem są takie soboty jak ta w Brodach.

W niższych ligach widzieliśmy już wiele. Autobusy, które nie dojechały. Linie namalowane pięć minut przed pierwszym gwizdkiem. Piłki lądujące w ogródkach sąsiadów. Ale trener zarządzający meczem na odległość brzmi już jak piłkarska odpowiedź na pracę hybrydową.

Tyle że w Brodach nie był to żaden samotny eksperyment z telefonem przy uchu. Trener przed meczem dokładnie nakreślił zespołowi plan, wskazał najważniejsze zadania i uczulił, na co trzeba zwrócić szczególną uwagę. A później odpowiedzialność za prowadzenie drużyny z ławki przejęli Dominik Skrzynski, Marek Grabarkiewicz i Mateusz Biereśniewicz.

Ta trójka pilnowała założeń bezbłędnie.

Microsoft Teams właśnie dostał nową funkcję: 1-3-4-3.

Siedem minut i właściwie dwa nokauty

Jeśli Świdnica miała zamiar oszczędzić swojemu trenerowi nerwów przed ekranem telefonu, rozpoczęła znakomicie.

Minęły dwie minuty, kiedy Kornel Wieczorek trafił na 1:0.

Gospodarze ledwie zdążyli przemyśleć, co właściwie wydarzyło się przy pierwszej bramce, a już musieli wyciągać piłkę z siatki ponownie.

7. minuta. Artur Małecki. 0:2.

Błękitni rozpoczęli spotkanie tak, jakby autobus do Świdnicy miał odjechać o 16:15.

Dwa szybkie ciosy ustawiły mecz. Goście byli spokojniejsi z piłką, dobrze organizowali przestrzeń i przede wszystkim sprawiali wrażenie zespołu, który dokładnie wie, po co przyjechał do Brodów.

Z ławki pilnowali tego Skrzynski, Grabarkiewicz i Biereśniewicz. Nie musieli wymyślać meczu od nowa. Ich zadaniem było konsekwentnie egzekwować to, co trener przekazał przed pierwszym gwizdkiem: odpowiednie ustawienie, koncentrację, reakcję po stracie i kontrolę nad emocjami.

Wtedy jednak futbol przypomniał wszystkim, że nie przepada za prostymi scenariuszami.

35. minuta. I zaczyna się prawdziwy egzamin

Aleksander Bajon zobaczył czerwoną kartkę.

Świdnica została w dziesięciu.

Prowadziła 2:0, ale przed nią pozostawało jeszcze niemal sześćdziesiąt minut meczu. Na wyjeździe. Bez podstawowego bramkarza. Z trenerem, który mógł przekazywać uwagi, ale nie mógł wejść do strefy technicznej, spojrzeć zawodnikom w oczy ani własnym głosem uspokoić zespołu.

I właśnie od tego momentu wynik 4:0 zaczyna trochę kłamać.

Bo jeśli ktoś spojrzy wyłącznie na rezultat, zobaczy łatwe zwycięstwo.

Łatwo nie było. Ani przez chwilę.

Trzeba było zmienić sposób funkcjonowania zespołu, pilnować odległości, zarządzać energią, bronić przestrzeni i nie pozwolić gospodarzom uwierzyć, że czerwona kartka otworzyła przed nimi drzwi.

W tym momencie szczególnie ważna stała się rola ludzi na ławce. Dominik Skrzynski, Marek Grabarkiewicz i Mateusz Biereśniewicz musieli nie tylko reagować na wydarzenia boiskowe, ale również utrzymać dyscyplinę taktyczną i przypominać zawodnikom o założeniach ustalonych przed meczem.

Świdnica zrobiła coś jeszcze ważniejszego.

Nie spanikowała.

A ławka nie pozwoliła, by chwilowy chaos przejął kontrolę nad zespołem.

Człowiek, który miał być rozwiązaniem awaryjnym

I wtedy pojawił się jeden z najlepszych wątków tego spotkania.

Mateusz Biereśniewicz.

Zawodnik zmagający się z urazem kolana, który nie może obecnie funkcjonować w pełnym zakresie jako gracz z pola. Na treningach od pewnego czasu pomaga jednak zespołowi również jako drugi bramkarz.

W Brodach przestało to być treningową ciekawostką.

Po czerwonej kartce Bajona trzeba było wejść między słupki i bronić wyniku w meczu ligowym.

Bez przygotowanej konferencji prasowej. Bez tygodnia opowieści o wielkiej szansie. Po prostu: rękawice, bramka i proszę bardzo, Mateusz, teraz twoja kolej.

Biereśniewicz musiał więc połączyć dwie role. Z jednej strony współprowadził mecz z ławki, razem z Dominikiem Skrzynskim i Markiem Grabarkiewiczem. Z drugiej — w najtrudniejszym momencie sam wszedł na boisko, by stanąć między słupkami.

I zrobił dokładnie to, czego zespół potrzebował.

Był spokojny. Pewny. Skuteczny.

Nie próbował zostać bohaterem Hollywood. Nie potrzebował efektownych gestów.

Został kimś znacznie cenniejszym.

Cichym bohaterem Brodów.

Kiedy drużyna gra prawie godzinę w dziesięciu, a zawodnik z pola kończy spotkanie między słupkami z czystym kontem, warto na chwilę zatrzymać się właśnie przy nim. Ale równie mocno warto docenić jego wcześniejszą pracę z ławki — podobnie jak konsekwencję Skrzynskiego i Grabarkiewicza, którzy przez cały mecz pilnowali, by zespół nie odszedł od ustalonego planu.

Dziesięciu? W porządku. Gramy dalej

Druga połowa miała być dla gospodarzy szansą.

Logicznie rzecz ujmując, Brody miały przewagę jednego zawodnika, własne boisko i 45 minut, żeby dobrać się do prowadzącego rywala.

Tyle teoria.

W praktyce Błękitni zachowali kontrolę nad własnymi emocjami, a z ławki otrzymywali jasne, konsekwentne wskazówki. Skrzynski, Grabarkiewicz i Biereśniewicz pilnowali ustawienia, przypominali o zadaniach i reagowali wtedy, gdy mecz wymagał korekty.

A w 66. minucie Fabian Tomaszewski podwyższył na 3:0.

To był moment, w którym mecz zaczął wymykać się gospodarzom definitywnie.

Świdnica nie tylko przetrwała osłabienie.

Świdnica w osłabieniu wygrała drugą połowę 2:0.

A to już mówi o tym spotkaniu więcej niż wszystkie efektowne zdania.

W 85. minucie klamrę zamknął Kornel Wieczorek, zdobywając swoją drugą bramkę.

0:4.

Koniec.

Egzamin zdany na szóstkę

Przed tym spotkaniem można było zastanawiać się, jak Błękitni zareagują na pierwszy naprawdę niewygodny ligowy wieczór.

Odpowiedź dostaliśmy szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.

Trener na odległość. Czerwona kartka w 35. minucie. Zawodnik z pola w bramce. Prawie godzina gry w dziesięciu. Wyjazd.

Ale także bardzo ważna, odpowiedzialna praca z ławki: Dominik Skrzynski, Marek Grabarkiewicz i Mateusz Biereśniewicz. To oni prowadzili zespół w trakcie meczu, pilnując dokładnie tych elementów, na które trener uczulił drużynę przed spotkaniem.

A na końcu tablica:

Zjednoczeni Brody 0, KP Błękitni Świdnica 4.

To był egzamin zdany na szóstkę, przede wszystkim z profesjonalizmu.

Nie dlatego, że wszystko funkcjonowało idealnie. Właśnie dlatego, że idealnie nie było prawie nic.

Zespół musiał podejmować decyzje samodzielnie, reagować na boiskowy kryzys, brać odpowiedzialność za kolegę stojącego obok i realizować plan w warunkach, których żaden sztab rozsądnie nie wpisuje do przedmeczowej prezentacji.

Trener wykonał swoją pracę przed meczem: przygotował zespół, nakreślił plan i wskazał najważniejsze zadania. Później jego założenia bezbłędnie realizowali ludzie na ławce. Skrzynski, Grabarkiewicz i Biereśniewicz nie byli wyłącznie zastępstwem. W Brodach stali się realnym sztabem prowadzącym drużynę przez trudne momenty.

Można trenować pressing. Można ćwiczyć otwarcie gry, fazy przejściowe i zachowania po stracie.

Trudniej trenować dojrzałość.

W Brodach Błękitni pokazali jej sporo. Zawodnicy na boisku, a także trójka prowadząca mecz z ławki.

A trener?

Cóż. Skoro drużyna wygrywa na wyjeździe 4:0, grając godzinę w dziesięciu z zawodnikiem z pola w bramce, podczas gdy szkoleniowiec przygotowuje plan, a jego asystenci realizują go przy linii, pojawia się pewne niebezpieczeństwo.

Jeszcze chwila i zarząd zacznie się zastanawiać, po co opłacać mu dojazdy. 😉

🔥 BRODY. PIERWSZY PRAWDZIWY TEST BŁĘKITNYCHZjednoczeni Brody 🆚 KP Błękitni Świdnica📅 Sobota, 22 sierpnia 2026⏰ 16:00📍 Br...
20/08/2026

🔥 BRODY. PIERWSZY PRAWDZIWY TEST BŁĘKITNYCH

Zjednoczeni Brody 🆚 KP Błękitni Świdnica
📅 Sobota, 22 sierpnia 2026
⏰ 16:00
📍 Brody | 3. kolejka klasy okręgowej

Dwa zwycięstwa. Osiem strzelonych bramek. Sześć punktów. Świdnica weszła do klasy okręgowej bez pukania.

W sobotę kończy się jednak etap uprzejmości.

Brody czekają. A razem z nimi pierwszy naprawdę poważny egzamin Błękitnych.

Jeżeli pierwsze dwie kolejki były odpowiedzią na pytanie, czy beniaminek potrafi odnaleźć się poziom wyżej, trzecia ma powiedzieć znacznie więcej: z czego naprawdę zbudowany jest ten zespół?

Bo Zjednoczeni to również beniaminek. Tyle że beniaminek z cyframi, które każą odłożyć żarty na bok.

📊 101 BRAMEK. TAK, STO JEDEN.

Zacznijmy od gospodarzy.

Zjednoczeni Brody wygrali w poprzednim sezonie swoją grupę klasy A. Ich bilans robi wrażenie nawet bez teatralnej muzyki w tle: 26 spotkań, 22 zwycięstwa, remis, tylko trzy porażki i bilans bramkowy 101:33. (Regionalny Futbol)

Sto jeden goli oznacza średnio 3,88 bramki na mecz.

To nie była więc drużyna, która dostała awans w prezencie razem z dyplomem i uściskiem dłoni. Brody przejechały przez swoją ligę bardzo konkretnie.

Jeszcze po 16 kolejkach miały 43 punkty, bilans 14-1-1 i 62:16 w bramkach. (90minut) A końcówka sezonu potwierdziła, że awans nie był dziełem przypadku. Zjednoczeni potrafili wygrywać wysoko, ale potrafili również brać mecze na 1:0, jak czerwcowe spotkanie z Beskidem Bożnów. (Regionalny Futbol)

Co więcej, gospodarze rozpoczęli obecne rozgrywki od zwycięstwa 1:0, więc po pierwszej kolejce także mieli komplet punktów. (Regionalny Futbol)

Czyli mamy gospodarza, który lubi wygrywać, właśnie awansował i najwyraźniej nie dostał jeszcze informacji, że jako beniaminek powinien grzecznie stać z boku.

⚔️ ŚWIDNICA? JESZCZE MOCNIEJSZE LICZBY

Tyle że po drugiej stronie przyjedzie drużyna, której poprzedni sezon wyglądał jeszcze bardziej absurdalnie.

KP Błękitni Świdnica wygrali swoją grupę klasy A z dorobkiem 69 punktów w 26 meczach. Bilans?

22 zwycięstwa. 3 remisy. 1 porażka. Bramki 135:36. (Regionalny Futbol)

135 goli.

5,19 bramki na spotkanie.

Ktoś najwyraźniej zapomniał powiedzieć Świdnicy, że wynik 1:0 również daje trzy punkty.

Po awansie ofensywa nie została zapakowana do magazynu. Na inaugurację Błękitni pokonali Unię Kunice Żary 4:2, a tydzień później Czarnych Pałck 4:1.

Bilans ligowego otwarcia: 2 mecze, 6 punktów, 8:3 w bramkach.

Michał Bartnicki ma już cztery ligowe trafienia. Do siatki trafiali także Kornel Wieczorek, Aron Athenstad i Artur Małecki, który zrobił to dwukrotnie.

Ale właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii.

🧬 TERAZ SPRAWDZAMY DNA

Świdnica wygrała dwa pierwsze mecze u siebie.

Teraz po raz pierwszy jedzie na ligowy wyjazd.

I właśnie dlatego Brody będą czymś więcej niż trzecią pozycją w terminarzu.

To będzie test fundamentów.

Czy Błękitni potrafią narzucić swoją grę poza własnym boiskiem? Czy potrafią cierpieć bez piłki? Jak zareagują, kiedy przeciwnik nie będzie zainteresowany podziwianiem ich początku sezonu? Co wydarzy się, gdy mecz przez godzinę będzie brzydki, fizyczny, rwany i zamiast kombinacyjnej piłki trzeba będzie wygrać trzy pojedynki, zebrać drugą piłkę i jeszcze dostać łokciem w pakiecie powitalnym?

W sobotę odpowiedzi mogą być ciekawsze niż sam wynik.

🎭 MAŁA UWERTURA ORGANIZACYJNA

Przed spotkaniem pojawił się jeszcze jeden wątek.

Świdnica próbowała znaleźć inne rozwiązanie organizacyjne dotyczące terminu meczu. Nie udało się.

I tutaj trzeba postawić sprawę uczciwie: Zjednoczeni mieli pełne prawo pozostać przy swoim stanowisku.

Gospodarz ustala swoje możliwości, broni własnych interesów i nie ma obowiązku układać kalendarza pod problemy rywala. Piłka regionalna ma wystarczająco dużo logistycznych łamigłówek bez powoływania specjalnej komisji UEFA do spraw soboty o 16:00.

Były rozmowy. Były próby. Nie znaleziono rozwiązania.

Gramy więc w sobotę o 16:00. W Brodach. Koniec komunikatu. Początek futbolu.

I może właśnie dzięki temu historia robi się jeszcze ciekawsza.

Bo skoro okoliczności nie zamierzają pomagać, trzeba pokazać charakter.

🥊 DWÓCH MISTRZÓW. JEDNO BOISKO.

To jest być może najważniejszy statystyczny szczegół całej zapowiedzi:

spotykają się mistrzowie dwóch różnych grup klasy A z poprzedniego sezonu.

Brody: 67 punktów i 101 zdobytych bramek. (Regionalny Futbol)
Świdnica: 69 punktów i 135 zdobytych bramek. (Regionalny Futbol)

Łącznie w poprzednim sezonie obie drużyny zdobyły 236 bramek.

To już nie jest subtelna sugestia, że obie lubią atakować. To prawie deklaracja podatkowa.

Ciężko znaleźć natomiast wiarygodnie udokumentowaną świeżą historię bezpośrednich ligowych spotkań tych zespołów, która miałaby realną wartość prognostyczną. I może dobrze.

Bo sobota może otworzyć zupełnie nowy rozdział.

Świdnica przyjedzie do Brodów z kompletem punktów i świadomością, że pierwsze dwa kroki wykonała znakomicie.

Brody mają własne ambicje, własne boisko i liczby z poprzedniego sezonu, które nakazują pełen respekt.

22 sierpnia. Godzina 16:00. Brody.

Kurtyna idzie w górę.

Pierwsze dwie kolejki powiedziały, że Błękitni potrafią wygrywać.

Trzecia ma powiedzieć, kim naprawdę są. 🔵⚪️🔥

Adres

Sportowa 1
Swidnica
66-008

Godziny Otwarcia

Wtorek 16:00 - 21:00
Czwartek 16:00 - 21:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Klub Piłkarski Błękitni Świdnica umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij