28/05/2020
VECTOR OPTICS FURY/FRENZY 1x24x17mm
Kolimatory na broni mają za zadanie ułatwić strzelcowi celowanie oraz wyeliminować ewentualny błąd zgrania przyrządów celowniczych. Kropka pozostaje na celu/w punkcie trafienia niezależnie od kąta patrzenia przez kolimator, przez co eliminowany jest słaby i niepowtarzalny skład, a co za tym idzie, umożliwia nam bardzo szybkie oddanie precyzyjnego celowanego strzału na bliskie i średnie odległości. Wystarczy utrzymać kropkę na celu iii....
Jesienią wpadł nam w ręce mikrokolimator od , model Fury gen II 17x24 z kropką 3MOA. Po wyjęciu z pudełka od razu widać, że konstrukcja nie odbiega od innych mikrodotów znanych już na Polskim rynku - ani konstrukcją samą w sobie, ani jakością wykonania. W zestawie otrzymujemy montaż na picatinny / weaver 22 mm, osłonę gumową, kluczyki do montażu i zerowania kolimatora oraz ściereczkę do czyszczenia wizjera/lustra.
Sprzęt mieliśmy okazje przetestować na Openowym (IPSC) karabinku AR-15, jako celownik do bliskich celów na bocznym montażu kątowym 45st w zestawie z lunetą, a na wiosnę (a właściwie już lato – ze względów wiadomych ogólnoświatowych) na karabinku PCC DB-9 9x19 podczas przygotowań i treningu "z presją zawodów" na strzelnicy Ignatowizna w zeszły weekend. Kolimator nie był testowany na pistolecie ze względu na małą kropkę 3MOA, choć jego konstrukcja umożliwia odkręcenie montażu picatinny i zamontowanie go na płytce (foot print – czyli układ śrub i bolców ustalających- jest w standardzie vortex docter itp.). Otrzymujemy wtedy bardzo płaski i niski zestaw - nie tylko na pistolet.
Wnioski przedstawiamy w telegraficznym skrócie, z krótkim uzasadnieniem:
Wady:
1. Obraz obserwowany przez wizjer kolimatora ma lekko niebieski odcień – przy dłuższym użytkowaniu i przyzwyczajeniu przestaje się to zauważać, choć istnieją kolimatory – co prawda droższe - gdzie zabarwienie obrazu nie występuje.
2. Śruby regulacyjne po pewnym czasie przestały już "klikać" a ustawienie kropki odbywa się płynnie. - wg bezpośrednich zeznań producenta (a jak!), są świadomi, ale nie wpływa to na "trzymanie" zera . I rzeczywiście nie stwierdziliśmy gubienia zera, mimo przebiegu i niezłego poniewierania (na skośnym montażu o to nie trudno). Ze względu na odporność producent deklaruje pozytywne testy na 12ga i 30-06 ( a w przypadku tego drugiego to już konkretne pi.. odrzut.)
3. Aby zmienić baterię, trzeba odkręcić kolimator od bazy – Są konstrukcje, gdzie baterie wymienia się bez tego zabiegu – nie tracimy ustawienia kolimatora. Wg nas wada raczej do przyjęcia ze względu na to że bateria 2032 wystarcza na długo (wg producenta żywotność to 3000h – najnowsza wersja FRENZY posiada automatyczne wyłączenie po 4h i aktywację ruchem – dla zapominalskich). Jeśli nawet bateria będzie wymagała wymiany, to ponowne sprawdzenie zera jest czynnością raczej prostą. Odchyłka nie powinna być duża jeśli w ogóle wystąpi. Ogniwo jest raczej tanie i można wrzucić nowe przy okazji "przekładki" na inny sprzęt. Trzeba z tym żyć....
4. Cena - tak.. nie pochwalisz się na strzelnicy, że masz sprzęt za grubą kasę – z tym też trzeba jakoś żyć...
Zalety:
1. Dobre wykonanie – nie mamy tu do czynienia ze sprzętem noname do ASG z ali.., alle.. czy jak tam.., czy też słabą podróbką – producent stoi mocno za swoim wyrobem, daje gwarancję (ale o tym później) i deklaruje wytrzymałość na konkretnych kalibrach.
2. Trzyma zero - wymieniam w zaletach, choć to cecha "podstawowa" i eliminująca sprzęt w przypadku jej braku – W różnych sprzętach innych "wschodzących" marek bywało różnie. Od "nietrzymającego" montażu, po zmianę punktu trafienia zależnie od krotności użytego powiększenia w lunecie. A więc FURY trzyma zero jak zły – zaleta.
3. Gwarancja – kto śledzi trochę oferty tego typu sprzętu, zna gwarancję innej firmy na V tzw. "Unlimited Lifetime Warranty" (nieograniczona dożywotnia gwarancja), która potrząsnęła branżą optyki do broni i nie tylko (niektóre marki nie mogą się dotąd pozbierać) – tym samym odkrawając sporą część tortu dla siebie. No więc Vector Optics udziela takiej gwarancji na swoje topowe linie i modele kolimatorów i lunet : Continental, Ta**us, Aston, Scrapper i właśnie przedmiotowy Frenzy! Nazywają to "T-VIP lifetime warranty" i producent deklaruje, że naprawi lub wymieni na całkowicie nowy w przypadku gdy stanie się z nim cokolwiek (z wyłączeniem kradzieży i umyślnego zniszczenia), kiedykolwiek, bez zadawania zbędnych pytań. ..No i gra .... Po szczegóły i warunki odsyłam na stronę producenta w zakładce /Warranty.
4. Cena – Fury to koszt około 450PLN – czyli polowe tego, co podobne konstrukcje innych bardziej znanych producentów z tej samej szerokości geograficznej, i prawie cztery razy mniej od producentów europejskich, a o amerykach nie wspomnę, bo skończyły mi się zdolności dzielenia w pamięci. Wniosek – można powiedzieć żonie.
Podsumowanie :
Dla szukających taniego, ale dobrze zrobionego kolimatora z dobrą gwarancją : na karabinek, karabin, PCC, strzelbę, na polowanie - zbiorówkę , na strzelnice do radosnego plinkania, czy na zawody dynamiczne 3gun , ipsc i mogących żyć z pewnymi jego wadami, oraz rekompensującymi je niezaprzeczalnymi zaletami, Fury/Frenzy jest godny polecenia.
Dla szukających ideału – są na rynku lepsze konstrukcje za odpowiednio większe pieniądze.
Obiecujemy, że napiszemy coś jeszcze o Fury/Frenzy jak tylko będzie możliwość, aby wpadł w nasze ręce z kropką 6MOA. Zreflektujemy sie za brak testu na pistolecie. Postaramy się go popsuć i podzielimy się wrażeniami. Tomek popsuł już dwa markowe na swoim Openowym Glocku, wiec można powiedzieć, że jest ekspertem. Poprosimy go o pomoc..
dvc
N.E.S.T
k.m., m.a.