07/06/2024
Przed nami decydujący mecz w walce o finał! Po emocjonującym weekendzie, w którym zmierzyliśmy się z drużyną NoNames, wszystko sprowadza się do tego jednego spotkania. Zwycięstwo w nadchodzącym meczu zapewni nam miejsce w finale i możliwość walki o mistrzostwo. 🏀🔥
Opis Miejska Liga Basketu:
"W obu meczach było blisko. Potwierdziły się hipotezy wygłoszone przed startem serii. Duża przewaga fizyczna Nejmsów. Podkoszowi BUDMAT wiszą w każdym meczu na włosku. Chcąc powstrzymywać Rostyslava Obikhoda ryzykują faule. Z drugiej strony BUDMAT używa swoich lifehack’ów. Górują koszykarskim sprytem. Znamy już głównych bohaterów serii. Po stronie BUDMATU zawsze pewni Piotr Lisowski i Jakub Korpas. Z punktu widzenia żywotnych interesów Stargardu dobrze byłoby zagwarantować obecność Błażeja Sokołowskiego. Zwycięstwo w meczu drugim to jego strzelecki popis i osobista zasługa. Szukając optymalizacji i możliwych usprawnień, widzę pierwszą piątkę jednak z Tomaszem Bińkowskim. Z małym zastrzeżeniem, że nie może tyle rzucać. Kontuzja zmieniła niektóre parametry, rozstroiła pamięć mięśniową i optyczny dalmierz. Dawniej powtarzalnie trafiał z 4-5 metra. W sobotę uznajmy nadmiernie forsował i trochę zużywał cenne posiadania w ataku. Być może powrót do strzeleckiej pewności musi zająć więcej czasu. Oczywiście wszyscy pozostali muszą robić swoje. Może jeszcze tylko Kacper Żur nie powinien być tak elektryczny. Z sobotniego meczu wyleciał trochę w podtekście zmanierowania, a na to z pewnością za wcześnie. Nawet największe gwiazdy NBA znają granice i dla dobra zespołu powściągają swoje niezadowolenie. Po stronie NoNames wszystko orbituje wokół Rostyslava Obikhoda. Dobrze, że w tym sezonie pojawiła się obwodowa opcja - Anton Nifontov. Wieść niesie, że ma całkiem przyzwoite referencje rodem z ligi ukraińskiej. Jest pewien problem z fizycznością. Przyznajmy, że trochę nie wytrzymuje kondycyjnie. Obrona BUDMAT’u umiejętnie go zamęcza. W końcowych partiach meczu wyraźnie brakuje ognia. Główne pytanie Nejmsów to jak uniknąć takiej ilości strat. Średnia z dwumeczu to 20. Wspominaliśmy że zbierający muszą szybciej pchać piłkę do przodu. Według mnie problemem jest również fakt pozostawania na polu obrony zbyt wielu zawodników nie uczestniczących bezpośrednio w przeprowadzeniu piłki. Kilka razy w decydujących partiach przegranego meczu skutkowało to skutecznym doskokiem rywala. Chiałoby się rzec, zabierz swojego obrońcę i uciekaj na wolne pole do przodu. W tej serii może wydarzyć się jeszcze wszystko. Dodajmy, że w finale z dużym poczuciem wyższości w loży obserwatorów czekają już LINY. "
Głowny sponsor budowlana Budmat 🤝