Agata's Way

Agata's Way Pomagam specjalistom odnaleźć ich WAY - Sposób na swój rozwój i komunikację w języku angielskim

14/05/2026

To też blokuje Twój angielski

„Co mam teraz powiedzieć?”
„A jeśli czegoś nie zrozumiem?”
„A jeśli zapadnie cisza?”
I nagle zamiast być w rozmowie… jesteś tylko w swojej głowie.

To jeden z największych problemów, które obserwuję u ludzi komunikujących się po angielsku.

Nie słuchają, bo są zbyt zajęci próbą brzmienia perfekcyjnie.
A przecież komunikacja nie zaczyna się od mówienia, tylko od słuchania, ciekawości i obecności.

Zwroty, które pokazują, że słuchamy i które użyłam w filmie to:

👉 “I see what you mean.”
👉 “That makes sense.”
👉 “What makes you think so?”
👉 “How come?” (Jak to się stało/Jak do tego doszło/Dlaczego?)
👉 “Interesting point.”

Czasami kilka prostych reakcji działa lepiej niż perfekcyjnie wyuczone zdania.

Language is connection, not perfection 💜
A.

11/05/2026

Przez lata obserwuję u kursantów jedną rzecz.

Bardzo często to nie angielski odbiera im pewność siebie, ale sposób, w jaki zaczynają mówić.

Zanim przejdą do konkretu, pojawia się:
“Maybe this is a stupid idea, but…”
“I’m not sure if this makes sense…”
“Sorry, just quickly…”

I wiem, skąd to się bierze.
Chcemy zabrzmieć uprzejmie, nie wyjść na zbyt bezpośrednich i oczywiście nie popełnić błędu 😅

Ale czasami właśnie te małe wstępy najbardziej osłabiają nasz przekaz.

Dlatego coraz częściej powtarzam kursantom:
👉 CUT THE INTRO.

Nie po to, żeby brzmieć chłodno, ale po to, żeby mówić jaśniej, spokojniej i pewniej.

Bo pewność siebie w komunikacji bardzo często nie zaczyna się od perfekcyjnego angielskiego, ale od małych zachowań, które powtarzamy każdego dnia. 💜

I właśnie o tym jest ten krótki film 🎥 Przy okazji zajrzyj na mój kanał i zostań tam dłużej 🙃

Language is connection, not perfection. 💜
A.

To był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. I wydarzył się dokładnie rok temu, 3 maja.Siedzimy w klubie Blue Note ...
03/05/2026

To był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. I wydarzył się dokładnie rok temu, 3 maja.

Siedzimy w klubie Blue Note w Nowym Jorku. Ja, moi kursanci i mąż, w ramach talk & walk club™, delektujemy się niepowtarzalnym klimatem tego miejsca. Muzyka w wykonaniu legendarnego Rona Cartera, który właśnie świętował na żywo swoje 88. urodziny, z każdą minutą wywoływała wzruszenie i lawinę wspomnień.

Siedzieliśmy przy barze, popijając wino i racząc się kalamarami. W przerwach rozmawialiśmy z barmanem.

Dokładnie dwadzieścia lat temu to ja stawałam za barem, obsługiwałam gości w restauracjach, barach, na polach golfowych i w ekskluzywnych country clubach. Byłam wtedy zdeterminowaną, ciekawą świata, ale jeszcze „nieopierzoną” dziewczyną, dla której taki wieczór jak ten był wyłącznie w strefie marzeń.

Zderzenie tych dwóch obrazów bardzo mocno mnie poruszyło. I chociaż rzadko chwalę się za własne postępy, tym razem czułam w środku dziwną mieszankę niedowierzania, podziwu i rozlewającego całe serce szczęścia.

Wyjazdy do USA, zazwyczaj w pojedynkę, bez smartfona i Google Maps, były aktem odwagi. Choć wtedy wcale tak o tym nie myślałam. Chciałam chłonąć język, kulturę, życie. Zrezygnowałam z ciepłej posady na rzecz czegoś nieznanego, wielkiego, imponującego. Wiedziałam, że inwestuję w siebie. Dziś nie ma dnia, żebym nie korzystała z doświadczenia zdobytego przez sześć lat regularnych powrotów do Stanów nie tylko w pracy nad językiem, ale przede wszystkim w ćwiczeniu umiejętności komunikacyjnych i przenikliwej obserwacji relacji społecznych.

Musiało jednak minąć dwadzieścia lat, żeby wrócić do USA na zupełnie innych zasadach - jako przedsiębiorca, edukator i… lider.

Sukces nie dzieje się przez noc. Konsekwencja, małe kroki, marzenia, które motywują do działania.

Takich momentów, kiedy spija się przysłowiową śmietankę, jest jednak niewiele. Dlatego cieszmy się procesem; uczyńmy go radosnym i ekscytującym. Cokolwiek by to nie było: nauka języka, sztuka występowania publicznego czy… (tu wstaw to, nad czym teraz pracujesz 😊).

Samych radości z procesu! 💜
A.

[Jak zaczęłam mówić po włosku.]Ostatnio miałam okazję przetestować mój włoski. Widzisz ten fioletowy komplet na wystawie...
01/05/2026

[Jak zaczęłam mówić po włosku.]

Ostatnio miałam okazję przetestować mój włoski. Widzisz ten fioletowy komplet na wystawie? Wszystko niespodziewanie zaczęło się od niego.

Ale po kolei. Jestem winna Ci nakreślenia małego kontekstu. Na co dzień pracuję jako trenerka komunikacji i języka angielskiego w biznesie. Z wykształcenia jestem anglistką i rusycystką. Studiowanie dwóch kierunków na tyle mnie wypaliło, że nie zamierzałam uczyć się kolejnego języka, ale… po trzydziestu latach przyszedł czas na włoski, kiedy we wrześniu ubiegłego roku w pewnej małej miejscowości na samym południu Włoch nie mogłam luźno porozmawiać z właścicielami warzywniaka pomimo ogromnej otwartości z dwóch stron. 😎😎😎

I wtedy powiedziałam sobie: Basta! Czas wziąć sprawy w swoje ręce. Trzeba nauczyć się wyrażać swoje potrzeby i odczucia chociażby w podstawowym zakresie. Tym bardziej, że zamierzałam częściej wracać do Włoch. 🇮🇹

Rozpoczęłam więc codzienną naukę. Moim celem było nauczyć się podstaw potrzebnych w podróży i do prowadzenia small talku z przypadkowymi osobami (kocham small talk w podróży - tyle można się ciekawych rzeczy nauczyć! 🫣😅)

I tak oto, zupełnie niedawno życie podrzuciło mi pierwszy test. Wylądowaliśmy we Włoszech w nocy, tym razem na północy Włoch (i tu praktycznie każdy pięknie i swobodnie mówi po angielsku 🇺🇸). Następnego dnia, szliśmy z mężem zrobić zakupy na śniadanie, kiedy moją uwagę przyciągnął ten oto fioletowy (!💜) komplet - 100% lnu i śmiesznie niska cena!
Na pusty żołądek (on empty stomach 🫣) zaczęłam rozglądać się za ubraniami.

Znalazłam koszulę, ale niestety nigdzie nie widziałam spodni. Podeszłam do ekspedientki, trzymając górną cześć kompletu i zapytałam:

„Excuse me. Do you speak English?” Pani w odpowiedzi pokręciła głową. Bez namysłu więc powiedziałam:

“Cerco i pantaloni violi.”

Zauważyłam wtedy przez ułamek sekundy na twarzy owej pani mieszankę zaskoczenia, podziwu i ulgi. I odpowiedziała coś w stylu “È finito”. Odpowiedziałam:

“Purtroppo (niestety) i zrobiłam smutną minę.”

WOW! Co tu się właśnie wydarzyło?
🔥 Przełączyłam się szybko na włoski bez wstydu i dogadałam się!

Później przeanalizowałam całą sytuację (inaczej nie potrafię 😅) i doszłam do wniosku, że powinnam była powiedzieć „viola” zamiast „violi”, ale że tak powiem: „Who cares, right?” 🙃

Moja rozmówczyni od razu zrozumiała o co mi chodzi i była mi wdzięczna, że szybko uratowałam sytuację, przełączając się na mój limitowany włoski. 😅

A ja analizowałam później jeszcze raz sytuację, tym razem pod kątem bardziej psychologicznym (to też mi wychodzi 🙃).

I zrozumiałam, że nawet z moim bardzo basic Italian mogę poprowadzić rozmowę, bo zasadniczo chodzi o

💜 śmiałość,
💜 akceptację niedoskonałości (czytaj błędów),
💜 odrzucenie strachu przed ośmieszaniem się i
💜 nastawienie rozmowy na cel (w tym przypadku na uzyskanie informacji dotyczących owych boskich spodni).

I tego, Kochani kursanci i sympatycy agata’s way, Wam życzę: więcej luzu, dystansu do siebie i swoich umiejętności językowych 💜

A kończąc wątek ze spodniami - znalazłam je w innym sklepie, ale niestety „nie ubierały mnie”, więc wróciłam bez żadnego fioletowego wdzianka (a już oczami wyobraźni widziałam je i siebie na sesji fotograficznej z moim logo 💜 😅)

W przyszłych wpisach opowiem, jak uczę się włoskiego i co odradzam robić, korzystając z różnych aplikacji językowych.

Have a good one! 🇺🇸
Ciao 🇮🇹

23/04/2026

To nie angielski blokuje Cię na spotkaniach 😅

Wydaje Ci się, że blokuje Cię angielski na spotkaniach?

W większości przypadków to nie język jest problemem.
To moment, w którym próbujesz ułożyć perfekcyjne zdanie… zamiast po prostu coś powiedzieć.

A rozmowa nie czeka.

👉 Spróbuj na następnym spotkaniu powiedzieć jedno zdanie. Nawet proste.

Language is connection, not perfection. 💜

Jeśli chcesz mówić swobodniej w pracy, zostań tu ze mną.

Wielkanoc to dobry moment, żeby na chwilę zwolnić i pobyć naprawdę ze sobą i z innymi nie perfekcyjnie, tylko prawdziwie...
05/04/2026

Wielkanoc to dobry moment, żeby na chwilę zwolnić i pobyć naprawdę ze sobą i z innymi nie perfekcyjnie, tylko prawdziwie.

Życzę Wam rozmów, które coś wnoszą
i obecności, którą się czuje.

Happy Easter 🐰💜💛
A.

Palma i rocznicaTa palma rośnie nad polskim morzem, a dzisiaj mija już 18 lat od założenia mojej firmy Language Consulti...
01/04/2026

Palma i rocznica

Ta palma rośnie nad polskim morzem, a dzisiaj mija już 18 lat od założenia mojej firmy Language Consulting. Pewne rzeczy na początku wydają się niemożliwe do zrealizowania… a jednak! ☺️

Jeśli zrobimy ten pierwszy krok, a potem wytrwale kolejne, małe, to nawet szalony pomysł zaczyna przeobrażać się w realne efekty.

I nie, to nie jest Prima Aprilis! 😅

Skąd pomysł na palmy w mojej ulubionej nadmorskiej miejscowości? Pewnie po to, żeby umilić pobyt turystom.
A skąd pomysł na założenie firmy?

Na początku… trochę mnie do tego zmusiło życie. Moje serce zostało w USA, a cała reszta wróciła do Polski. Brak ubezpieczenia, niezgoda na mobbing w miejscu pracy po powrocie, śmieciowe umowy… i moja najmocniejsze wartości, które mnie napędzają: niezależność i
wolność.

Ale za tym wszystkim stało coś więcej.
Poczucie, że chcę zrobić w życiu coś więcej. Tworzyć. Pokazywać ludziom ich potencjał. Dawać nadzieję.

I tak życie, a może ja sama, popchnęło mnie w tę trudną podróż, jaką jest prowadzenie własnej działalności.

Bo własna firma to nieustanny rozwój na niewyobrażalnie wielu płaszczyznach… i bardzo niekomfortowe odkrywanie swoich słabości.

A poza tymi wzniosłymi refleksjami… jestem po prostu ogromnie wdzięczna. 💜
Za to, że mogę pracować ze wspaniałymi osobami, które nadają sens mojej pracy, zwłaszcza wtedy, gdy przychodzą mniejsze i większe kryzysy.

Dziękuję to za małe słowo. 😍

Ściskam!
A.

Mam też małą niespodziankę w komentarzu 👇

20/03/2026

👉 Follow me…
👉 You think this is Spain?
👉 It’s Poland.
👉 Things aren’t always what they seem.
👉 Just like your English.
👉 Probably better than you think.

Say more. Even if it’s not perfect.

Language is connection, not perfection 💜
A.
* angielski * komunikacja * rozwój

05/03/2026

Płynny angielski w pracy na spotkaniu i w pracy?
To zautomatyzowane reakcje ubrane w uniwersalne, nieskomplikowane zwroty w odpowiedniej strukturze.
Więcej wskazówek i konkretów można posłuchać w najnowszym odcinku 🙂
Co jeszcze wpływa na płynność językową w pracy z Twojego doświadczenia/obserwacji?
A.
Language is connection, not perfection 💜

Adres

Stare Miasto

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Agata's Way umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Agata's Way:

Udostępnij