PsycheSense - Monika Frączak

PsycheSense - Monika Frączak Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od PsycheSense - Monika Frączak, ul. 1 Sierpnia 12/233, Stalowa Wola.

PsycheSense to miejsce gdzie znajdziesz profesjonalne wsparcie dla siebie i bliskich: psychoterapia indywidualna, małżeńska/par i rodzinna, szkolenia, warsztaty, coaching

🔥 OD KRYZYSU DO SIŁY 💪🪽Czasem wszystko „działa”.Chodzisz do pracy. Uśmiechasz się. Odbierasz telefony.A w środku?Pustka....
22/02/2026

🔥 OD KRYZYSU DO SIŁY 💪🪽

Czasem wszystko „działa”.
Chodzisz do pracy. Uśmiechasz się. Odbierasz telefony.
A w środku?
Pustka. Zmęczenie. Zagubienie.
To ciche: „Nie chcę już tak żyć.”
I najtrudniejsze: „Już nie wiem, kim jestem.”

Dlatego stworzyłam 6-tygodniowy, kameralny proces transformacji, który pomaga nie tylko przetrwać kryzys — ale wykorzystać go jako wysokooktanowe paliwo do zmiany.

To nie jest motywacyjny warsztat.
To głęboka, ustrukturyzowana praca.

Dla osób, które:
✔️ czują, że utknęły,
✔️ przechodzą rozpad relacji,
✔️ wypalenie, utratę pracy,
✔️ kryzys tożsamości,
✔️ chcą odzyskać sprawczość i kierunek
✔️ są gotowe pracować uczciwie i głęboko.

W programie m.in.:
🔹 zrozumienie mechanizmu kryzysu,
🔹 regulacja emocji i stabilizacja,
🔹 praca ze schematami i autosabotażem,
🔹 odbudowa tożsamości,
🔹 nowa strategia życia,
🔹 integracja zmiany.

📍 Start: marzec 2026
👥 Tylko 16 osób (kameralna grupa)
🎁 EARLY BIRD dla 3 pierwszych osób

Jeśli czujesz, że to Twój moment przełomowy — napisz do mnie wiadomość: „OD KRYZYSU DO SIŁY”.

Umówimy krótką rozmowę i sprawdzimy, czy to właściwy proces dla Ciebie.

Pamiętaj - kryzys może Cię złamać.
Albo może stać się Twoją największą siłą💪🪽 🔥

https://facebook.com/events/s/od-kryzysu-do-si%C5%82y-6-tygodniow/1704924263850977/

✨ KRYZYS MOŻE CIĘ ZŁAMAĆ. ALE MOŻE TEŻ STAĆ SIĘ MOMENTEM, W KTÓRYM ROZWIJASZ SWOJE SKRZYDŁA💗💪🪽💖Kryzys życiowy potrafi pr...
15/02/2026

✨ KRYZYS MOŻE CIĘ ZŁAMAĆ. ALE MOŻE TEŻ STAĆ SIĘ MOMENTEM, W KTÓRYM ROZWIJASZ SWOJE SKRZYDŁA💗💪🪽💖

Kryzys życiowy potrafi przyjść nagle – po rozstaniu, utracie pracy, chorobie, wypaleniu zawodowym, trudnych relacjach czy długotrwałym stresie. Czasem nie ma jednego konkretnego wydarzenia. Jest za to poczucie zagubienia, zmęczenia, braku sensu i pytanie: „Co dalej?”

Nie każdy kryzys wygląda dramatycznie. Czasem to poczucie, że coś się kończy, wypalenie, brak motywacji, zmęczenie byciem „dzielną/dzielnym”, stagnacja, myśl: „czy to o to chodzi w moim życiu?”

Z zewnątrz wszystko może wyglądać w porządku.
W środku – chaos.

Kryzys to nie porażka – to moment przejścia.

Choć bywa bolesny i destabilizujący, może stać się także życiowym punktem zwrotnym. To moment zatrzymania, przewartościowania i szukania nowego kierunku. Wiele osób właśnie w kryzysie zaczyna zadawać sobie najważniejsze dla siebie pytania.

W mojej pracy terapeutycznej na sesjach w gabinecie widzę coś bardzo ważnego-
kryzys nie jest porażką.
Kryzys jest ważnym sygnałem. I szansą dla osoby, która go doświadcza.

To moment, w którym dotychczasowy sposób życia przestaje być wystarczający.
To moim zdaniem piękne zaproszenie do zmiany. Pracuję z moimi pacjentami tak, aby zobaczyli oraz doświadczyli- że mądrze przeżyty kryzys może być cennym i ważnym punktem zwrotnym, czasem transformacji, wzrostu i rozwinięciem swojego potencjału.

Można też przez niego przejść bez wykorzystania go jako potencjał: w lęku, podupadając na zdrowiu, uciekając od tego co niesie, uciekając od samego siebie lub w używki.

Kryzys może stać się początkiem. Momentem, w którym stajesz po swojej stronie. Zadajesz sobie pytania: czego naprawdę chcę? Jak chcę żyć? Na co się już nie zgadzam?

I zaczynasz wybierać siebie.

Właśnie dlatego tworzę obecnie
6-tygodniowy proces
„OD KRYZYSU DO SIŁY”.

To przestrzeń, w której uczymy się przekuwać trudny moment w wewnętrzną moc i świadome decyzje.

Wkrótce opowiem więcej.

Jeśli czujesz, że jesteś w takim miejscu – możesz napisać w komentarzu „JESTEM” albo wysłać mi wiadomość.

Nie musisz przechodzić przez to samotnie.

Monika Frączak psychoterapeuta psycholog trener
zapisy na konsultację pod nr 886923005

DZIENNIK TERAPEUTY: O love bombingu i o tym czemu miłością nie jestNa początku jest jak z filmu. Czułe wiadomości od ran...
17/01/2026

DZIENNIK TERAPEUTY: O love bombingu i o tym czemu miłością nie jest

Na początku jest jak z filmu. Czułe wiadomości od rana. Częste rozmowy telefoniczne. Zapewnienia, że „nikt nigdy mnie tak nie rozumiał”, plany wspólnej przyszłości po kilku tygodniach znajomości. Liczne obietnice: życia razem, wspólnego domu, podróży, rodziny, „na zawsze”.

W gabinecie terapeutycznym ten początek słyszę często. I niemal zawsze wiem, że za chwilę pojawi się cisza. Rozczarowanie. Ból.

To właśnie love bombing – bombardowanie miłością.

Love bombing to intensywne zalewanie drugiej osoby uwagą, komplementami, deklaracjami i obietnicami, które nie mają pokrycia w realnym działaniu. Wszystko dzieje się szybko, za szybko. Jakby ktoś próbował nadrobić całe życie w kilka tygodni.

W teorii wygląda to jak spełnienie marzeń.
W praktyce często okazuje się manipulacją, a nie miłością. Miłość potrzebuje czasu. Love bombing – pośpiechu.

„Obiecał mi wszystko o czym marzyłam …”

Wiele kobiet, które trafiają do mojego gabinetu, mówi podobnie:

„Obiecywał, że będziemy razem mieszkać.”
„Mówił, że chce rodziny, mieć ze mną dzieci.”
„Zapewniał, że jestem tą jedyną, na którą czekał całe życie.”

A potem… mija czas. I nic się nie wydarza.

Nie ma wspólnych planów, decyzji, kroków do przodu, działań.
Są za to wymówki. Milczenie. Chłód. Wycofanie.

I pytanie, które pojawia się niemal zawsze: „Co ze mną jest nie tak?”

Rozczarowanie, które uderza w samo serce

Love bombing zostawia po sobie coś więcej niż smutek.
Zostawia zwątpienie w siebie.

Kobiety mówią:

• „Chyba sobie to wszystko wymyśliłam”
• „Za bardzo uwierzyłam”
• „Może jestem zbyt wymagająca”

A prawda jest inna:
One zaufały. I to nie jest błąd.

Błędem było składanie obietnic bez intencji ich spełnienia.

Dlaczego to tak boli?

Love bombing szczególnie mocno rani osoby spragnione bliskości, ciepła, uwagi. Takie, które długo były same. Które marzyły, by wreszcie ktoś je zobaczył.

Na początku czują się wyjątkowe. Wybrane. Ważne.
A potem przychodzi pustka.

I bardzo trudna rzeczywistość: to, co wyglądało jak miłość, było tylko iluzją.

Love bombing to nie miłość

Miłość:

• jest spokojna i daje poczucie bezpieczeństwa,
• rozwija się stopniowo,
• potwierdza się czynami,
• wzmacnia, niesie spokój,
• przejawia szacunek do granic i emocji.

Love bombing:

• przyspiesza,
• czyny nie pokrywają się ze słowami,
• obiecuje więcej, niż może dać,
• tworzy iluzję,
• zostawia po sobie chaos, pustkę.

To doświadczenie potrafi długo boleć. Czasem kobiety mówią, że „nie mogą się pozbierać”, że straciły wiarę w relacje, w ludzi, w siebie.

Jeśli doświadczyłaś love bombingu, a potem zostałaś z niczym – to nie znaczy, że byłaś naiwna. To znaczy, że spotkałaś kogoś, kto nie potrafił kochać dojrzale.

A z takiego doświadczenia nie trzeba wychodzić samej.

Gabinet terapeutyczny to miejsce, gdzie można:

• nazwać to, co się wydarzyło
• zdjąć z siebie poczucie winy
• odbudować zaufanie do siebie i do relacji.

Bo zdrowa miłość nie boli.
A jeśli we wnętrzu boli – warto się temu przyjrzeć. Razem.

Monika Frączak psychoterapeuta psycholog trener
Zapisy na sesje psychoterapii w Stalowej Woli pod nr: 886 923 005

01/01/2026
DZIENNIK TERAPEUTY: Bierno-agresywna codziennośćWchodzą do gabinetu i od razu widać, że coś wisi w powietrzu. Nie ma krz...
22/11/2025

DZIENNIK TERAPEUTY: Bierno-agresywna codzienność

Wchodzą do gabinetu i od razu widać, że coś wisi w powietrzu. Nie ma krzyku, nie ma otwartej awantury. Jest za to napięcie, które objawia się w spojrzeniach uciekających w bok, w przesadnie spokojnym tonie głosu, w zdaniu powtarzanym jak mantra: „Nie, wszystko jest w porządku”. To jedna z bardziej charakterystycznych cech bierno-agresywnych zachowań – trudno je wskazać palcem, ale łatwo je poczuć.

W wielu historiach, które słyszę, problem zaczyna się od uników. Ktoś nie mówi, że jest zły, tylko nagle milknie. Ktoś inny udaje, że żartuje, a w żarcie ukryta jest szpila. Zgoda na coś, na co wewnętrznie nie ma zgody. Obietnica, która „przypadkiem” nie zostaje dotrzymana. Na zewnątrz: spokój i uprzejmość, a w środku: frustracja, której nikt nie chce nazwać.

Jedna z moich pacjentek opowiada, że jej partner nigdy nie unosi głosu. Zamiast tego ociąga się z realizacją wspólnych ustaleń, pozostawia sprawy „na później”, aż w końcu to ona musi wszystko doprowadzić do końca. Kiedy pyta, czy coś jest nie tak, on odpowiada: „wszystko jest ok”. Ale jego zachowania mówią coś zupełnie innego.
Bierno-agresywne reakcje często zaczynają się właśnie tam – w miejscu, gdzie brakuje odwagi lub umiejętności, by powiedzieć: „Nie chcę”, „Nie podoba mi się to”, „Jestem zły”.

Czasem to subtelny sarkazm, słowo wypowiedziane z „tym” tonem głosu, drobne zapomnienie ważnej rzeczy, której wcześniej nie sposób było przeoczyć. Cicha forma wyrażenia buntu, która pozwala uniknąć konfrontacji, ale jednocześnie wywołuje u drugiej strony poczucie winy, dezorientację lub irytację.

W wielu przypadkach korzenie sięgają dzieciństwa. Osoby o takich tendencjach często wychowywały się w środowisku, w którym wyrażanie złości było karane lub wyśmiewane. Z czasem nauczyły się ukrywać emocje, by „nie robić problemu”, a napięcie znajdowało ujście w zachowaniach pośrednich, "bezpiecznych", ale raniących innych.

W gabinecie często zaczynamy pracę od bardzo prostego pytania: „Co naprawdę czujesz?” To pytanie potrafi otworzyć drzwi, które przez lata były zamknięte. Nagle okazuje się, że pod warstwą ironii, milczenia czy pozornego spokoju kryje się strach przed oceną, poczucie bezsilności albo długo tłumiona złość.

Kiedy w relacji zaczyna pojawiać się jasna komunikacja – nawet jeśli dotyczy trudnych emocji – atmosfera wyraźnie się rozluźnia. „Jestem zły”, „Potrzebuję przerwy”, „Nie zgadzam się na to” – takie zdania nie niszczą więzi. Wręcz odwrotnie: tworzą przestrzeń na uczciwość i autentyczność.

Bierno-agresywne zachowania nie znikają z dnia na dzień. To sposób radzenia sobie, który często towarzyszył komuś przez całe życie. Ale kiedy zaczynamy rozumieć, skąd się biorą, i uczymy się mówić wprost o swoich emocjach, relacje stają się spokojniejsze, a bliskość – bardziej prawdziwa.

Bierno-agresywne zachowania są jak drobne pęknięcia, które długo pozostają niewidoczne, aż pewnego dnia zaczynają zmieniać kształt całej relacji. Ale dobra wiadomość jest taka, że każde pęknięcie można dostrzec, nazwać i naprawić — pod warunkiem, że damy sobie na to przestrzeń. Jeśli czujesz, że te mechanizmy pojawiają się w Twoim życiu — po Twojej stronie lub po stronie partnera/partnerki — rozmowa z terapeutą może być ważnym krokiem do zmiany.

Jeśli chcesz przyjrzeć się swoim emocjom, komunikacji, czy też relacji — zapraszam do umówienia się na konsultację psychoterapeutyczną. To dobra inwestycja w to, by w Twoim życiu było mniej domysłów, a więcej zrozumienia i spokoju.

Monika Frączak
psychoterapia indywidualna, małżeńska/par, rodzinna
zapisy pod nr: 886 923 005

DZIENNIK TERAPEUTY:Refleksja o braku odpowiedzialności za siebieDziś wracam myślami do tematu odpowiedzialności za siebi...
25/10/2025

DZIENNIK TERAPEUTY:
Refleksja o braku odpowiedzialności za siebie

Dziś wracam myślami do tematu odpowiedzialności za siebie. Czasami w swojej pracy terapeutycznej spotykam ludzi, którzy żyją w nieświadomym oddaleniu od własnej sprawczości, gdy trudno im wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje, emocje, postawy czy dawane komuś słowo. Zdarza mi się obserwować gdy bywa trudno przyznać przed sobą- "to ja tworzę swoje życie".

Powodem może być np. lęk– przed porażką, odrzuceniem, konfrontacją z własną niedoskonałością. Czasem to echo dzieciństwa, w którym ktoś inny decydował, co jest dobre, a co złe. Wtedy unikanie odpowiedzialności staje się nieświadomym mechanizmem przetrwania – sposobem na ominięcie lęku czy wstydu.

W relacjach brak odpowiedzialności za siebie często potrafi zepsuć wiele dobrego. Przykładem mogą być obietnice składane być może z dobrych intencji, lecz bez gotowości do ich wypełnienia, uciekanie w milczenie, gdy trzeba wziąć udział w trudnej rozmowie, czy też czekiwanie, że druga strona „zrozumie” lub „naprawi” to, czego ja nie chcę lub nie umiem unieść. W efekcie partnerzy zaczynają się od siebie oddalać — jeden niesie ciężar relacji, a drugi ucieka, oddała się coraz dalej.

W pracy zawodowej brak odpowiedzialności prowadzić może do wypalenia i konfliktów. Gdy ktoś stale unika odpowiedzialności, inni zaczynają tracić zaufanie. Zespół przestaje być wspólnotą, a staje się miejscem niejasnych granic i niedopowiedzianych oczekiwań. To, co niewypowiedziane zaczyna żyć własnym życiem, budząc napięcie i wzajemne pretensje.

Ale najsmutniejszy moim zdaniem koszt unikania odpowiedzialności człowiek ponosi sam wobec siebie. Kiedy nie biorę odpowiedzialności za siebie, powoli tracę kontakt z własną siłą. Zaczynam wierzyć, że życie mi się „przydarza”, zamiast czuć, że to ja je świadomie kształtuję. Każda niespełniona obietnica wobec siebie osłabia moje wewnętrzne poczucie zaufania. Z czasem rodzi się bezsilność, a za nią — rezygnacja.

W procesie terapii widzę, jak ogromnym krokiem jest moment, gdy ktoś mówi- "to ja to zrobiłem, to ja się wycofałem, to ja nie dotrzymałem słowa". W tej szczerości pojawia się coś uzdrawiającego. Odpowiedzialność nie jest ciężarem — jest początkiem wolności. To powrót do miejsca, w którym mogę coś zmienić.

Dla mnie, jako psychoterapeuty, praca z tym tematem jest również lustrem. Każde spotkanie z czyimś unikaniem odpowiedzialności zaprasza mnie do pytania: a gdzie ja sama unikam siebie? Bo odpowiedzialność to nie jednorazowy akt, lecz codzienna decyzja — by być obecnym w swoim życiu, ze wszystkim, co przynosi.

Jeśli chcesz podjąć współpracę nad tym obszarem w swoim życiu zapraszam do umówienia się na pierwszą konsultację pod nr tel 886923005. Psychoterapia może być wspaniałym początkiem by rozwinąć szeroko swoje skrzydła.

Pozdrawiam,
Monika Frączak psychoterapeutka, psycholożka, trenerka

18/09/2025

😉

PSYCHOTERAPIA DEPRESJI Osoba cierpiąca na depresję nie uśmiecha się, jest słabym człowiekiem, a antydepresanty otumaniaj...
05/05/2025

PSYCHOTERAPIA DEPRESJI

Osoba cierpiąca na depresję nie uśmiecha się, jest słabym człowiekiem, a antydepresanty otumaniają, uzależniają i zmieniają osobowość – to tylko niektóre stereotypy związane z depresją. A tak naprawdę należy uświadamiać, że to choroba, na którą zapada wiele osób i można ją skutecznie leczyć. Kierując się obiegowymi opiniami na temat depresji, nadal zdarza się, że ludzie nie szukają dla siebie pomocy i nie podejmują leczenia.
Depresja poważnie utrudnia codzienne funkcjonowanie pacjenta. Psychoterapia w leczeniu depresji stanowi bardzo ważny element w zdrowieniu. Depresja nie jest bowiem jedynie chwilowym obniżeniem nastroju, ale złożonym schorzeniem. Wymaga zatem kompleksowego i holistycznego podejścia do procesu leczenia. Często pacjenci zastanawiają się czy zdecydować się na farmakoterapię czy psychoterapię. Obie te metody mogą wzajemnie się wspierać. Objawy depresji nie znikają samoistnie. Co więcej, gdy się pogłębiają wraz z biegiem czasu, mogą przyjąć niebezpieczne formy. Chodzi tu przede wszystkim o myśli i próby samobójcze, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia chorych. Nadal zbyt mało osób, cierpiących z powodu objawów depresji, zgłasza się do specjalisty. Taki stan rzeczy wynika najczęściej ze wstydu, niepewności, złego stanu psychicznego, braku chęci czy wsparcia najbliższych. Co ważne czasami osoby z najbliższego otoczenia pacjenta nie zauważają, że boryka się on z depresją lub się ona u niego rozwija. Chorzy potrafią czasami kamuflować swoje prawdziwe emocje, by nie wzbudzać podejrzeń nawet najbliższych.
Warto jednak pamiętać o tym, że depresji nie da się wyleczyć samodzielnie. Tylko złożone oddziaływania specjalistyczne mogą zagwarantować sukces terapeutyczny. Psychoterapia pomaga pacjentowi cierpiącemu na depresję przede wszystkim dotrzeć do źródła problemu, do przyczyn powstania depresji, aby w efekcie pomóc pacjentowi stopniowo powracać do równowagi psychicznej i życiowej oraz zapobiec nawrotom w przyszłości.

Zgłoszenia na psychoterapię w Stalowej Woli oraz online przyjmuję pod nr tel: 886923005.
Monika Frączak psychoterapeuta, psycholog, trener

Jestem psychoterapeutą, psychologiem, trenerem i serdecznie zapraszam Państwa do prywatnego gabinetu psychoterapii w Sta...
03/12/2024

Jestem psychoterapeutą, psychologiem, trenerem i serdecznie zapraszam Państwa do prywatnego gabinetu psychoterapii w Stalowej Woli. Prowadzę psychoterapię indywidualną, jak również pracuję terapeutycznie z rodzinami oraz prowadzę terapię par i małżeństw.

Zapraszam do współpracy jeżeli:
- przeżywasz kryzys, trudności życiowe,
- chcesz poradzić sobie ze smutkiem, przygnębieniem, depresją, lękiem,
- masz niskie poczucie własnej wartości, uczucie pustki, samotności,
- dłuższy czas doskwiera Ci obniżony nastrój,
- cierpisz na trudności psychologiczne,
- masz trudności w relacjach, popadłeś/aś w konflikty,
- chcesz budować bardziej satysfakcjonujące relacje z innymi,
- twój związek, małżeństwo przechodzi kryzys,
- przeżywasz problemy rodzinne,
- masz problemy wychowawcze z dziećmi, chcesz być lepszym rodzicem,
- masz wątpliwości związane z podjęciem ważnej decyzji życiowej,
- doskwiera Ci poczucie braku sensu życia,
- pragniesz lepiej realizować marzenia i swoje cele,
- chcesz prowadzić bardziej satysfakcjonujące Ciebie życie.

Zgłoszenia na psychoterapię przyjmuję pod numerem: 886 923 005.

Zapraszam także na mój profil na Znanym Lekarzu:
https://www.znanylekarz.pl/monika-fraczak/psychoterapeuta-psycholog/stalowa-wola

Gra SATORI to niezwykle narzędzie, które serdecznie polecam🙂. To gra terapeutyczna, bardzo praktyczne i niezwykłe narzęd...
23/11/2024

Gra SATORI to niezwykle narzędzie, które serdecznie polecam🙂. To gra terapeutyczna, bardzo praktyczne i niezwykłe narzędzie Radykalnego Wybaczania, które wywoła uśmiech i łzy, a także przyczyni się do pogłębienia zrozumienia siebie i wewnętrznego rozwoju.

Jest to gra planszowa, w której uczestnik zajmuje się swoim aspektem/ tematem, a celem jest poczuć lekkość z odpuszczenia różnych, trudnych wydarzeń z przeszłości.
To doświadczenie terapeutyczne i proces, który pozwala odkryć nie służące nam wewnętrzne mechanizmy, usuwa blokady, pozwala zostawić stare ciężary z przeszłości, odzyskać radość i pewność siebie.

Najbardziej polecam udział w grze pod okiem znawcy gry, który będzie wspierał procesy uczestników🙂

Naprawdę warto❤

MOTODA EMOCJONALNEJ REANIMACJI OSOBY W KRYZYSIE PSYCHICZNYMDr Daniel Fisher jest psychiatrą, który w młodości doświadczy...
06/07/2024

MOTODA EMOCJONALNEJ REANIMACJI OSOBY W KRYZYSIE PSYCHICZNYM

Dr Daniel Fisher jest psychiatrą, który w młodości doświadczył kryzysu psychicznego zdiagnozowanego jako schizofrenia. Jest twórcą emocjonalnej reanimacji - treningu emocjonalnej reanimacji dla wszystkich, również dla lekarzy, a co ciekawe zbudował go na bazie swoich własnych doświadczeń:

"W szpitalu psychiatrycznym nie wiedzieli, co ze mną zrobić, jak nawiązać kontakt. Dali mi lekarstwa ale nie zmieniało to mojego stanu. Lekarze i pielęgniarze zasypywali mnie pytaniami. Pytanie za pytaniem. Przyjechałem do szpitala przerażony a to jeszcze bardziej mnie pprz1straszyło. Wśród personelu pomocniczego było kilku młodych ludzi, którzy poszukali sposobu na dotarcie do mnie poza słowami. Zamiast pytać, czy chcę napić się wody, przynosili szklankę z nią zachęcając z uśmiechem, żebym wyciągnął po nią rękę.

To, że poczułem ich wspierającą, uważną obecność, pozwoliło mi wyjść z lęku. Dotarli do mnie ludzie bez doświadczenia medycznego. Nie zadawali pytań, nie próbowali mnie naprawić, po prostu byli ze mną. Ci ludzie dosięgnęli mnie nie werbalnie ale sposobem, jaki na mnie patrzyli, uśmiechem, dobrą energią. Dzięki temu, że podzielili się ze mną swoim człowieczeństwem i autentycznością, odczułem, że nie każdy człowiek jest robotem i zacząłem znowu mówić".

Dr Fisher zauważa: "Wyrażając uczucia, będąc autentycznym, najbardziej możesz pomóc. Tymczasem ludzie, którzy doświadczają kryzysu, często mają do czynienia z lekarzami czy terapeutami, którzy nie pokazują emocji.

Tak, jak reanimuje się serce przy zawale, żeby mogło znowu bić, tak tu chodzi o emocjonalną pracę nad sercem osoby w kryzysie, żeby mogło się otworzyć, odczuwać, sięgać do ludzi – tłumaczy podczas swoich wykładów.

Według niego emocjonalna reanimacja składa się z trzech aspektów: nawiązanie kontaktu, łączenie się, wchodzenie w relację.

Warto pamiętać, że wyrażając uczucia, będąc autentycznym, najbardziej możemy pomóc.

Zapraszam do nabycia mojego autorstwa poradnika dla osób ze schizofrenią oraz ich bliskich "Życie od nowa":
www.psychesense.com/poradnik/
Monika Frączak psychoterapeuta, psycholog, trener

Adres

Ul. 1 Sierpnia 12/233
Stalowa Wola
37-450

Telefon

+48886923005

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PsycheSense - Monika Frączak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do PsycheSense - Monika Frączak:

Udostępnij