13/06/2023
Twierdza Jartypory niezdobyta.
Ostatni wyjazd, to wyprawa do bliskich Jartypor. Sokołowianie szukali 11stego zwycięstwa w kampanii na obcym stadionie, a miejscowi chcieli udowodnić, że twierdza Jartypory, to nie pusty slogan. Zawodnicy Grzegorza Wieczorka na wiosnę w roli gospodarza zdobyli komplet punktów, tracąc przy tym jedną bramkę.
Zawodnicy Tajfuna od początku ruszyli na rezerwy Podlasia z animuszem i agresywnie. Na efekt tych poczynań nie trzeba było czekać długo, bo już w 3. minucie miejscowi otworzyli wynik spotkania. Futbolówka ze środka została rozrzucona na prawe skrzydło. Tam zawodnik Tajfuna pomknął pod linię końcową i zagrał na piąty metr przed sokołowską bramkę, gdzie bez najmniejszych problemów futbolówkę do siatki wpakował Bartosz Gałązka. Kilka chwil później mogło być 2:0, jednak w bliźniaczej akcji kapitalnie interweniował Sebastian Wasilczyk na spółkę z Maćkiem Nowotniakiem. Goście byli bliscy wyrównania po strzale Aleksandra Kowalskiego ze skraju pola karnego w boczną siatkę. Natomiast w 32. minucie na tablicy wyników widniał rezultat remisowy. Jakub Mikołajczuk szarżował lewą stroną boiska, ściął z futbolówką w pole karne, a tam został nieprzepisowo powstrzymywany przez jednego z defensorów Tajfuna i arbiter wskazał „na wapno”. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Bartosz Kostrzewa, który pewnym strzałem pokonał Wiktora Dębkowskiego. Podopieczni Łukasza Mroczka nie mogli wejść dobrze w mecz. Mimo konstruowanych ataków oraz licznej wymiany podań nie wiele działo się pod bramką miejscowych. Niestety, tuż przed przerwą gapiostwo w defensywie zaowocowało drugim trafieniem Gałazki, który tym razem dosłownie z dwóch metrów pakował futbolówkę do siatki. Na domiar złego w trakcie trwania pierwszej części zawodów z powodu urazów boisku musiał opuścić najlepszy strzelec sokołowskiej drużyny- Aleksander Jezierski oraz grający na prawej obronie- Filip Andryszczyk.
Po zmianie stron sokołowianie próbowali więcej strzałów z dystansu, ale do remisu udało się doprowadzić ponownie po rzucie karnym. Tym razem autostradę na prawej flance miał Maciej Domański, którego zagranie przy linii końcowej boiska zatrzymało się na ręce jednego z gospodarzy. Do stałego fragmentu gry podszedł Piotr Osial, który tak jak Kostrzewa skutecznie egzekwował. Nie minęły dwie minuty, a zespół Wieczorka znów prowadził. Podcinka za linię defensywy, a tam Jarosław Pełka znalazł się w dogodnej pozycji i płaskim strzałem pokonał Wasilczyka. Warto dodać, ze ofiarnie próbował jeszcze interweniować Nowotniak- niestety bezskutecznie. Lider z Sokołowa próbował strzałów z dystansu, ale albo uderzenia mijały bramkę, albo były zbyt lekkie. W końcówce kapitalnym trafieniem mógł popisać się Przemysław Replin, jednak piłka po jego próbie spadła minimalnie za poprzeczką. Ostatnim akcentem spotkania była sytuacja Mateusza Chadaja, który z 10. metrów minimalnie chybił.
Zawody zakończyły się zwycięstwem Tajfuna 3:2. Gościom z Sokołowa sobotniego wieczoru niewiele wychodziło, a ponadto się we znaki dawały liczne urazy. Trzy punkty zostały w Jartyporach, a ostatni komplet oczek do zgarnięcia przez sokołowian czeka na Lipowej. W sobotę o godz. 18 do Sokołowa zawita rozpędzony Rywal Ruchna. Zespół Cezarego Replina wygrał siedem z ostatnich ośmiu gier i wspiął się na 4. miejsce w ligowym zestawieniu. Miejscowi mimo licznych urazów i absencji będą chcieli zakończyć znakomity sezon zwycięstwem. A kto będzie górą? Przekonamy się o tym w sobotni wieczór! Zapraszamy na Lipową!
UKS Tajfun Jartypory - Podlasie II Sokołów Podlaski 3:2 (2:1)
Bartosz Gałązka 3`,45+`, Jarosław Pełka 68` - Bartosz Kostrzewa 32` (k), Piotr Osial 67` (k).
Wasilczyk - Andryszczyk (36` Pieniak), Nowotniak, Błoński(C), Sz. Chadaj - Mikołajczuk🅰️, Lemieszek, Kostrzewa⚽️ (60` Replin), Osial⚽️, Kowalski (80` Paluch) - Jezierski (20` Domański🅰️, 70` M. Chadaj).