07/02/2020
"DERKOWAĆ KAŻDY MOŻE , TROCHĘ LEPIEJ LUB TROCHĘ GORZEJ ALE NIE O TO CHODZI JAK CO KOMU WYCHODZI "
Piękna, ciepła derka, połączona ze stajnią kryta ujeżdżalnia chroniąca przez cały rok przed gorącem i chłodem, solarium – to wszystko brzmi wręcz luksusowo dając poczucie najwyższej troski o zdrowie i samopoczucie konia.
Tymczasem okazuje się, że to co uważamy za synonim komfortu dla siebie, nie musi być wcale tym samym dla konia, a wręcz może wywołać u niego gorsze samopoczucie czy nawet problemy ze zdrowiem. Przyjrzyjmy się nieco bliżej trzem coraz powszechniejszym we współczesnych stajniach zjawiskom, zastanawiając się nad ich możliwymi negatywnymi skutkami. Szczególnie dużo miejsca poświęcimy celowo nadmiernemu stosowaniu u koni derek jako że problem ten występuje nagminnie, przyrastając więc z roku na rok i obarczony jest szczególnie szerokim wachlarzem złych skutków dla konia.
Zbyt częste używanie derki
Okrycie konia derką w powszechnej świadomości zarówno koniarzy jak i laików utożsamiane jest z przejawem troski. Niekiedy wręcz jej brak na końskim grzbiecie uważany jest za brak należytej opieki. Na pierwszy rzut oka sierść konia nie prezentuje się bowiem imponująco pod względem swych zdolności termicznych. Jednocześnie zwierzę to przebywa często na dworze, gdzie temperatura jest dla ludzi odczuwalnie nieprzyjemnie niska. Nawet w stajni nam ludziom pomimo ubrania na cebulkę zdarza się zmarznąć. Ciężko więc, patrząc na konia i jego relatywnie szlachetną okrywę włosową, nie pokusić się o okrycie ciepłą derką jego ciała. Posiadanie ładnego, kolorystycznie dobranego do maści konia i reszty sprzętu wierzchniego okrycia wierzchowca, stało się wręcz przejawem dobrego gustu i szpilką zazdrości wbijaną zarówno stajennym obserwatorom "na żywo" jak i tym sprzed monitora, gdy zdjęcia końskiego eleganta wrzucimy na któryś z popularnych portali społecznościowych. Wskazane jest przy tym, aby możliwie najlepiej wyeksponowana została marka derki, która na koniarzy działa niekiedy mocniej aniżeli logo znanego i cenionego producenta na własnej odzieży. Ani w potrzebie bycia modnym i stylowym, ani tym bardziej w chęci zapewnienia koniowi komfortu termicznego nie ma niczego złego. Jednak jeśli przeanalizujemy szereg czynników zarówno fizycznych jak i psychicznych w odniesieniu do konia, okaże się, że takie nadmierne okrywanie konia derką przynieść może więcej szkody niż pożytku. Zwłaszcza, że ma ono zwykle charakter przewlekły, a więc oddziałuje na organizm konia przez długi czas. Zdarza się, że zakładanie derki ma już z założenia przynieść upośledzenie zdolności termoregulacyjnych konia, gdy jest ona stosowana po to, by zwierzę nie obrosło w gęstą i grubą zimową sierść na chłodne miesiące. Powodem nadmiernego derkowania koni bywa również niekiedy niechęć do czyszczenia konia. Derka ma w takim wypadku ochronić sierść przed zabrudzeniem w trakcie leżenia, co bywa szczególnie kłopotliwe w przypadku koni jasno umaszczonych.
Gdzie popełniamy błąd?
Przede wszystkim przegrzewamy konia. Zwierzę to, wbrew pozorom, posiada doskonale rozwinięty system termoregulacji, co stanowi jego przystosowanie do życia na otwartych, stepowych przestrzeniach, gdzie temperatura potrafi być w zależności od pory roku i dnia bardzo wysoka i bardzo niska. Dzikie konie nie prowadziły osiadłego trybu życia, nie mieszkały w norach, ale cały czas spędzały na świeżym powietrzu przemieszczając się z miejsca na miejsce przez znaczną częś
doby. Ewolucyjnie musiały być więc tak przystosowane, by być w stanie zarówno odprowadzić nadmiar ciepła jak i utrzymać odpowiednio wysoką temperaturę ciała, gdy panują chłody. W związku z tym, poza przypadkami oczywistej konieczności użycia derki, które wbrew pozorom są stosunkowo rzadkie, stosowanie takiego "płaszcza" wiąże się dla konia z odczuwaniem dyskomfortu termicznego. Jak już wspomniano, jego mechanizmy termoregulacyjne, z uwagi na tryb życia przodków, są doskonale wykształcone, a stosowanie derki poważnie zaburza tylko ich funkcjonowanie. Wskutek ich użycia koniowi często jest zbyt gorąco, a następnie zbyt zimno, gdy rozgrzany musi zmierzyć się z otaczającymi warunkami lub gdy derka zostaje zdjęta, lub gdy jest ona dalej na nim, ale przemoknięta od potu.
Stosowanie u koni derek ma uzasadnienie tylko w pewnych okolicznościach. Przede wszystkim zwierzę należy okryć w czasie następującym bezpośrednio po treningu. Rozgrzany i wilgotny od potu koń łatwo może bowiem się przeziębić i rozchorować. Poza tym po wysiłku fizycznym duże partie mięśni powinny mieć zapewnione ciepło, które wspomaga krążenie i usuwanie z nich metabolitów powstałych podczas wysiłku – w tym kwasu mlekowego. Partie ciała, które trzeba przede wszystkim okryć po pracy to okolica lędźwi, słabizn i zad. Derka jednak zakładana jest jedynie na pewien czas, do momentu aż koń ostygnie po wysiłku i całkowicie wyschnie z potu. Przed założeniem derki konia należy dokładnie rozetrzeć słomianym wiechciem. Zabieg ten nie tylko pomaga pozbyć się z końskiej sierści znacznych ilości potu i zanieczyszczeń, ale też doskonale masuje ciało zwierzęcia co wspomaga regenerację po wysiłku oraz podnosi jego komfort. Ten znany od wieków i niezwykle pożyteczny zwyczaj niestety dziś uskuteczniany jest tylko w niewielkiej liczbie stajni, stając się powoli zapomnianym. Wiele osób po jeździe po prostu zarzuca na mokrego konia derkę i opuszcza stajnię. Ewentualnie przed tym kąpie jeszcze konia w celu pozbycia się potu i brudu. Tymczasem znacznie lepiej jest konia porządnie rozetrzeć słomianym, skręconym według prostego schematu wiechciem, a następnie okryć zwierzę derką. Jeśli koń jest jeszcze dosyć wilgotny, można pod spód włożyć trochę słomy, która doskonale wyciągnie wilgoć, przyspieszając tym samym wysychanie nie tylko sierści, ale również skóry.
Stosowanie derek jest również niekiedy konieczne u koni chorych, zarówno w stanach ostrych – na przykład w przebiegu kolek, jak i w schorzeniach przewlekłych powodujących ogólny spadek kondycji i przez to problemy z utrzymaniem właściwej temperatury ciała w okresie chłodów. Derki są również niekiedy koniecznością również w lecie u koni cierpiących na tak zwaną lipcówkę, czyli alergię skórną w reakcji na ugryzienia owadów. Niekiedy konieczne jest okrywanie w porze chłodnej koni starszych, ale tylko wtedy, gdy są ku temu powody, czyli kiedy ich kondycja jest osłabiona i kiedy widać, że zwierzęciu jest zimno. Większość koni, nawet tych starszych i delikatnych doskonale znosi temperatury znacznie poniżej zera, o ile powietrze jest suche. Opady atmosferyczne i wiatr u tego typu koni, nawet gdy nie jest bardzo zimno, mogą powodować marznięcie. U większości koni znajdujących się w pełni sił nawet tak niekorzystne warunki atmosferyczne nie powodują jednak dyskomfortu, co możemy zauważyć po koniach chowanych na wolnym wybiegu, które nawet w ulewę i wiatr, mając do dyspozycji wiatę, wolą stać na zewnątrz. Zwierzęta tego gatunku nawet na miejsce na sen wybierają zazwyczaj miejsca poza wiatą, nawet przy pozornie niesprzyjających warunkach. Pozornie, bo nie sprzyjają one tylko ludziom, nie koniom. Uważa się, że pozbawienie konia możliwości konfrontacji z różnymi warunkami atmosferycznymi już samo w sobie wpływa negatywnie na jego organizm. Po pierwsze rozhartowuje go, zmniejszając odporność organizmu. Po drugie, koń poprzez wystawienie na działanie różnego rodzaju bodźców pogodowych, ma pewną namiastkę życia na wolności, co bez wątpienia wywiera pozytywny wpływ na jego psychikę.
To, że tak wiele koni pozbywa się samodzielnie derek i, ku zgrozie swoich właścicieli, porzuca je w najmniej ku temu odpowiednich miejscach, nie świadczy wcale o złośliwości tych zwierząt, ale o reakcji na odczuwanie dyskomfortu. Skoro koń czuje, że coś co leży na jego grzbiecie mu przeszkadza, to o ile nadarzy się taka możliwość, będzie się próbował tej rzeczy pozbyć. Zamiast więc złościć się, że kolejny raz musimy czyścić, a nierzadko i naprawiać uszkodzoną derkę, po prostu z niej zrezygnujmy, słuchając w tym wszystkim tego co ma nam do powiedzenia sam koń.
Jakie mogą być tego skutki?
Problemy z grzbietem – jak się okazuje, stosowanie derek u koni jest jedną z najczęstszych przyczyn występowania u tego gatunku bólu pleców. Dyskomfort powodowany obecnością derki, szczególnie gdy jest ona niewłaściwie dopasowana, powoduje powstawanie napięć w obrębie mięśni grzbietu. W ich wyniku linia grzbietu zapada się w kierunku podłoża, co generuje kolejne napięcia i bolesność. Zaburza to prawidłową motorykę całego ciała w kierunku przeciwstawnym od pożądanego w jeździectwie, czyli od podniesionego i wysklepionego ku górze. Odwrotne ustawienie grzbietu powoduje, zbliżanie się do siebie wyrostków kolczystych kręgosłupa, co prowadzi do rozwoju stanów zapalnych i generuje bolesność. Jest to początkowy etap rozwoju kissing spine syndrome, czyli zespołu stykających się wyrostków kolczystych, który jest jedną z częstszych przyczyn nie tylko ograniczenia wierzchowego użytkowania konia, ale również w niektórych przypadkach uniemożliwia zupełnie jazdę konną. Zbliżające się do siebie wyrostki z czasem zrastają się, powodując dalsze dolegliwości bólowe oraz ograniczając ruchomość kręgosłupa. Niestety wiele spośród derek noszonych przez konie jest źle dopasowanych. Można to poznać po trudnościach z rozpięciem derki po tym jak koń się w niej położy lub wytarza. Napięcie pasów, które to powoduje, świadczy o tym, że derka wywiera nacisk na ciało konia, szczególnie na jego grzbiet, bo skoro przylega zbyt mocno do brzucha, to równie mocno musi przylegać do górnych partii ciała. Jest to szczególnie uciążliwe, a wręcz niebezpieczne dla zdrowia koni, jeśli derka jest wycięta w okolicy kłębu i naciska na niego wtedy szczególnie mocno, co przekłada się na funkcjonowanie całego grzbietu. Pamiętajmy, że dobrze dopasowana derka daje się zawsze z łatwością rozpiąć. Nawet wtedy, gdy koń się w niej położy lub wytarza. Niestety białe kępki sierści w okolicy kłębu, które możemy zaobserwować u niektórych koni, są właśnie wynikiem długotrwałego noszenia derki. Depigmentacja włosa wynika z mechanicznego uszkodzenia jego mieszka.
Przeziębienie i nadmierne wydelikacenie konia – zbyt częste zakładanie derki poważnie zaburza mechanizmy termoregulacyjne organizmu konia, prowadząc między innymi do porostu zbyt delikatnej okrywy włosowej w okresie chłodów. Taki koń, jeśli znajdzie się w niesprzyjających warunkach termicznych, znacznie szybciej zacznie odczuwać chłód, a jego organizm szybciej ulegnie wychłodzeniu, co może skutkować niebezpiecznym w skutkach przeziębieniem. Założenie derki na mokrego konia powodować może poza tym jej przesiąkanie, co wskutek parowania potu z tkaniny, a razem z nią również z ciała konia, przyczyni się do gwałtownego wychłodzenia organizmu. Można to przyrównać do stania na chłodzie człowieka w przepoconej, mokrej koszulce.
Dyskomfort termiczny – zły dobór derki dotyczyć może zarówno jej rozmiaru jak i rodzaju. Derka, podobnie jak i ludzkie ubranie, zakładając jej częste noszenie, powinna być dostosowywana pod względem grubości i właściwości użytych materiałów do swojego przeznaczenia i warunków otoczenia. Niestety wcale rzadkim zjawiskiem nie jest, że koń ma na przykład rano, gdy po nocy panuje jeszcze chłód, zakładaną cieplejszą derkę, w której pozostaje do późnego popołudnia, mimo że temperatura w okresie południa znacznie się zwiększa i koniowi jest po prostu za gorąco. Zwierzę takie odczuwa wtedy dyskomfort termiczny, często pocąc się pod derką, i równocześnie nie może sobie w żaden sposób pomóc, o ile nie udaje się mu samodzielnie zdjąć wierzchniego okrycia. Wiele koni poza tym spędza czas stojąc w stajni i wychodzi na dwór w tej samej derce, tak jakby nie było między jednym a drugim miejscem żadnej różnicy godnej zmiany odzienia, co naraża konia na wysokiego stopnia dyskomfort.
Problemy skórne – założona na ciało derka powoduje wykształcenie się w okolicach skóry specyficznych, optymalnych dla wielu ustrojów warunków podniesionej wilgotności i temperatury. Odnajdują się w nich szczególnie dobrze chorobotwórcze grzyby oraz wiele bakterii. Jest to wynik między innymi słabego odprowadzania przez derkę wilgoci na zewnątrz. Oprócz tego wiele derek jest po prostu brudnych. Koń bowiem spędza w nich znaczną ilość czasu, a także kładzie się, oprócz tego to właśnie na niej znajduje się pot, który pozostał na ciele konia po intensywnym wysiłku. Tymczasem derka ze względu na kłopotliwość w praniu, prana jest zdecydowanie za rzadko. W takich warunkach, do których przyczynia się przede wszystkim permanentna, podwyższona wilgotność, z łatwością rozwijają się wspomniane powyżej drobnoustroje. Stanowi więc ona sama w sobie ich źródło.
Uniemożliwienie przejawiania naturalnych zachowań - jedną z podstawowych, naturalnych potrzeb konia jest tarzanie się. Spełnia ono wiele istotnych ról. Jest to sposób na toaletę sierści, działający podobnie do suchego szamponu – piach bądź ziemia wiążą się z zabrudzeniami obecnymi na skórze i sierści, a następnie są strzepywane gwałtownym ruchem. Swoista „panierka” z ziemi, która budzi zgrozę wśród właścicieli przystępujących do czyszczenia swojego rumaka, ma z kolei stworzyć ochronę przed atakiem owadów. Tarzanie się to również możliwość masażu tych części ciała, które konia swędzą, a nie są dostępne do podrapania się przy pomocy warg, zębów i kopyt. Jest to więc jedna z podstawowych czynności pielęgnacyjnych i komfortowych. Za każdym razem, gdy koń ma założoną derkę jego satysfakcję z tarzania możemy porównać do brania przez człowieka prysznica w płaszczu. Warto wspomnieć, że tarzanie się to również bardzo ważny czynnik scalający wspólnie żyjące stado koni. Zwierzęta wybierają bowiem zwykle jedno miejsce, w którym w zależności od pozycji w hierarchii tarzają się kolejne konie, przybierając na siebie zapach stada. Jak widać, permanentne zakładanie koniowi derki, uniemożliwia mu pełne wytarzanie się. W związku z tym, że jest to jedna z najważniejszych potrzeb konia, uniemożliwienie prezentacji tego zachowania, w istotny sposób obniża komfort konia, a tym samym jego dobrostan.
lek. wet. Eliza Anna Niemczycka
swiatkoni.pl
05 lutego 2020