LKS Zagłębie Lipnik

LKS Zagłębie Lipnik Sieradzka B klasa grupa I

WWW.ZAGLEBIELIPNIK.FUTBOLOWO.PL
INSTAGRAM.COM/LKSZAGLEBIELIPNIK miłość do rodzinnej miejscowości, futbolowa pasja czy przyjaźń.

Ludowy Klub Sportowy "Zagłębie" Lipnik to nic innego jak upragniona drużyna piłkarska, której od tylu lat brakowało w naszej miejscowości. Klub założony został przez grupę młodych mieszkańców Lipnika, których od lat łączyło kilka rzeczy - m.in. W 2011 roku udało się zrealizować marzenia o rodzimym klubie! Udany początek historii nowego Klubu powoduje u jego członków dodatkową motywację i determina

cję do rozwoju Klubu oraz orientację na osiągnięcie kolejnych sportowych sukcesów. Klub powstał z inicjatywy młodzieży naszej wsi 24 lipca 2011 roku. Nad sformalizowaniem istniejącego zespołu sportowego myślano juz od kilku lat, ale dopiero zajęcie 2. miejsca w Gminnym Turnieju o Puchar Wójta Gminy Siemkowice dało ostateczny impuls do działania. W ciągu kilku dni Walne Zebranie Załozycieli Klubu podjęło stosowne uchwały dotyczące utworzenia klubu sportowego, który przyjął nazwę: Ludowy Klub Sportowy "Zagłębie" Lipnik. Z dniem 27 lipca stowarzyszenie zostało wpisane do Ewidencji Klubów Sportowych prowadzonej przez Starostę Powiatu Pajęczańskiego. Po dokonaniu wszelkich czynności rejestracyjnych w starostwie, działacze klubu zwrócili się z wnioskiem do OZPN Sieradz o dołączenie naszego klubu do rozgrywek najniższej ligi piłkarskiej w sezonie 2011/2012. Po uzyskaniu wszelkich pozwoleń oraz licencji Zagłębie Lipnik zasiliło szeregi grupy I - B klasy okręgu sieradzkiego jako beniaminek rozgrywek. Klub swój pierwszy sezon rozgrywał na obiekcie sportowym w Radoszewicach. W sezonie 2012/2013 oraz 2013/2014 dzięki przychylności zarządu LKS Zryw Ożegów rozgrywał swoje mecze jako gospodarz na boisku sportowym w Ożegowie przy ulicy Leśnej 1. W sezonie 2014/2015 Klub rozgrywał mecze na boisku w Radoszewicach. Od 2015 roku oficjalnie Klub rozgrywa spotkania na własnym boisku położonym w Lipniku (Lipnik 139 - jadąc przez wieś w stronę Radoszewic należy skręcić w prawo. Barwy klubu to kolory biały i niebieski.

  👍LKS Zagłębie Lipnik melduje wykonanie zadania! Dziękujemy OSP Lipnik za nominację 😊Wspólnie walczymy o zdrowie Wojtus...
06/06/2020

👍

LKS Zagłębie Lipnik melduje wykonanie zadania! Dziękujemy OSP Lipnik za nominację 😊

Wspólnie walczymy o zdrowie Wojtusia, Wy też możecie pomóc - tutaj podajemy konto do wpłat na chorego Wojtka:
https://www.siepomaga.pl/gaszynchallenge
https://www.siepomaga.pl/wojtus

Do dalszej akcji nominujemy:
- Publiczną Szkołę Podstawową w Lipniku
- firmę SzpilBud z Lipnika
- Przedsiębiorstwo Handlowo - Usługowe "PAWLICKI" z Lipnika
https://www.youtube.com/watch?v=quy0bwcIW4U

👍 LKS Zagłębie Lipnik melduje wykonanie zadania! Dziękujemy OSP Lipnik za nominację 😊 Wspólnie walczymy o zdrowie Wojtusia, Wy też możecie p...

29/07/2018

II runda Pucharu Polski.

LKS ZAGŁĘBIE LIPNIK - LKS CZARNI RZĄŚNIA
Dziś (29.07.2018)
Godz. 17:00

Dokładnie 7 lat temu powstał Ludowy Klub Sportowy "Zagłębie" Lipnik ! ⚽🎉🍾😍
24/07/2018

Dokładnie 7 lat temu powstał Ludowy Klub Sportowy "Zagłębie" Lipnik ! ⚽🎉🍾😍

Strzelce Wielkie Pokonane !Po kilkutygodniowej przerwie wracamy na boisko w Lipniku, żeby zmierzyć się w I rundzie Pucha...
23/07/2018

Strzelce Wielkie Pokonane !

Po kilkutygodniowej przerwie wracamy na boisko w Lipniku, żeby zmierzyć się w I rundzie Pucharu Polski z zespołem GLKS Strzelce Wielkie. Zespół ten w zeszłym sezonie spadł z klasy okręgowej i jak dowiedzieliśmy się podczas meczu połączył się ze spadkowiczem A klasy - Rolnikiem Skąpa. Wiedzieliśmy od początku, że mecz będzie z rodzaju wymagających i będziemy musieli pokazać naprawdę dużo, żeby przejść do kolejnej rundy.

Rozpoczynamy w składzie: Płuciennik – Kowalski, Lont M., Warzycha, Ptak – Kędzia A. – Lont Z., Rabenda J., Bereś – Domagała, Kędzia Sz.
Na ławce rezerwowych pozostali: Uryszek, Piątkowski, Kubunik, Tyka.

Od pierwszych minut ‘rzuciliśmy się na gości’ i za wszelką cenę chcieliśmy strzelić, jako pierwsi gola, który mógłby trochę uspokoić grę. Doszliśmy w tym czasie do kilku naprawdę dogodnych sytuacji, ale skuteczność zawodziła. Najbliższy strzelenia gol był dwukrotnie Szymon (raz z wolnego piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką, a w drugiej sytuacji minimalnie się pomylił po dobrym dograniu Zbyszka Lonta). Oko jednak mogło cieszyć to, że przebywaliśmy cały czas na połowie przeciwnika i raz za razem ostro atakowaliśmy. No i mamy ich. Minęło kilkanaście minut i wychodzimy na prowadzenie. Piłkę marzenie ze środka pola dostaje Domagała, który ze spokojem wychodzi sam na sam z bramkarzem i bez problemu pakuje piłkę do bramki (na temat asysty Zbigniewa nie będę się rozpisywał, bo stwierdzenie „piłka marzenie” adekwatnie odzwierciedla to, co zrobił). Po tym golu nawet przez myśl nam nie przeszło żeby się cofnąć. W dalszym ciągu groźnie atakowaliśmy. Na kolejną bramkę nie trzeba było długo czekać. Znowu piękną piłkę posyła Zibi i tym razem drugi z napastników tj. Szymon wychodzi sam na sam i podwyższa prowadzenie. Od tego momentu inicjatywę przejęły Strzelce. Nasz zespół za bardzo się cofnął i pozwolił na grę przyjezdnym. Nerwowe wybicia piłki w naszej obronie tylko napędzały ataki gości. No i niestety po takim niefortunnym wybiciu przez obrońców, piłka trafia na 20 metr do zawodnika GLKS-u i robi się 2:1. Blisko szybkiej odpowiedzi był Jacek Rabenda, ale piłka poszybowała daleko (do tej pory to już pewnie okrążyła ziemię ;)) W pierwszej części spotkania nic ważnego więcej się nie wydarzyło i sędzia zakończył rezultatem 2:1 dla Zagłębia.

Przerwa minęła na odpoczynku i chłodnej wodzie, gdyż warunki były ciężkie. Słońce dawało ostro chłopakom popalić. W głowach jednak mieliśmy to żeby po wznowieniu gry strzelić kolejną bramkę i nie oglądać się za siebie.

Wychodzimy w niezmienionym składzie i znowu zaczynamy atakować. Dominacja nasza była niepodważalna. Na linii bocznej asystent sędziego wyznaczony przez drużynę gości popisywał się nie zrozumiałymi sygnalizacjami pozycji spalonych, które były z daleka od zasad obowiązujących. Wracając do spotkania to ta część pokazała, kto tego dnia zwycięży. Po raz kolejny piękną piłkę za linię obrony posyła Zbigniew, a bezwzględnym egzekutorem drugi raz w tym spotkaniu jest Szymon. Mamy 3:1 i zaczynamy robić zmiany. Na boisku pojawiają się kolejno: Michał Piątkowski zmieniając Kamila Domagałę, któremu należą się słowa pochwały za bardzo dobrą pracę dla zespołu i zdobytą bramkę, Kamil Kubunik zmieniając Bartka Beresia, któremu niewiele brakło do zdobycia gola (było tak gorąco, że klej wysechł ;)), ale zaprezentowałeś się bardzo dobrze oraz Aleksander Uryszek zmieniając Aureliusza Kędzię, który w defensywie zagrał bardzo dobrze, a w ataku gdyby boisko było równiejsze miałby na koncie gola. Wszyscy zmiennicy zaprezentowali się wybornie. Chwilę po wejściu na boisko, Piątkowski zostaje obsłużony kolejnym pięknym podaniem przez Zibiego i bez większych problemów pokonuje bramkarza Strzelec. Minęła chwila i do dwóch znakomitych sytuacji dochodzi Szymon Kędzia oraz Kamil Kubunik, ale nieznacznie się mylą. W przypadku Kamila możemy powiedzieć do dwóch razy sztuka, ponieważ kolejnej okazji nie marnuje. Jacek Rabenda zagrywa piłkę za linię obrony właśnie do Kamila, który wychodzi sam na sam i w pięknym stylu podwyższa wynik na 5:1. Tutaj nastąpiła chwila rozluźnienia w naszej obronie i zawodnik Strzelec wchodzi jak w masło strzelając na 5:2. Na szczęście mecz zbliżał się ku końcowi i wiedzieliśmy, że nic już nam się przydarzyć złego nie może. Kończymy ten mecz jeszcze pięknym zagraniem Jacka Rabendy za linię obrony do Zbyszka Lonta, który zamienia podanie na gola i tym samym podsumowuje swój bardzo udany występ.

Sędzia kończy spotkanie które wbrew pozorom i wcześniejszym obawom gładko wygrywamy 6:2 i mimo braków kadrowych pokazujemy się z bardzo dobrej strony. W dzisiejszym meczu młodość strzelała (Szymon x 2, Kamil D, Kamil K. , Michał ) a doświadczenie podawało (Zibi 4 asysty i Witoldinho 2 ). Jest to kolektyw, który bardzo dobrze prosperuje i miejmy nadzieję zostanie tak jak najdłużej. Na pochwałę zasługują wszyscy jak jeden. Charakter w nas jest i oby został na kolejny mecz Pucharu Polski, a później na najbliższy sezon. Cieszymy się z wygranej, bo jak by nie patrzeć to 8 zwycięstwo z rzędu i miły akcent w prestiżowych rozgrywkach Pucharu Polski. Czekamy na kolejnego rywala, którym będzie zespół Czarnych Rząśnia.

LKS ZAGŁĘBIE LIPNIK – GLKS STRZELCE WIELKIE 6:2

Strzelcy Bramek:
Szymon Kędzia x 2
Kamil Domagała x 1 Michał Piątkowski x 1 Kamil Kubunik x 1 Zbigniew Lont x 1

Fot. Fakty sportowe powiatu Pajęczno - Wieluń

22/07/2018

Pierwszy krok po Puchar Polski zrobiony 😃 😎 🇵🇱

Pokonujemy w I rundzie zespół GLKS STRZELCE WIELKIE 6:2 🔥

Bramki dla naszego zespołu zdobyli:
⚽️⚽️ Szymon Kędzia
⚽️ Kamil Domagała
⚽️ Zbyszek Lont
⚽️ Michał Piątkowski
⚽️ Kamil Kubunik

Sklad: Bartłomiej Płuciennik, Marek Lont, Karol Ptak, Jakub Warzycha, Aureliusz Kędzia (Aleksander Uryszek), Wiktor Kowalski, Jacek Rabenda, Bartosz Bereś (Kamil Kubunik), Zbigniew Lont, Kamil Domagała (Michał Piątkowski), Szymon Kędzia.

Brawo Panowie, bardzo dobry występ!

PZPN Puchar Polski

21/07/2018

I runda Pucharu Polski okręgu sieradzkiego.

LKS ZAGŁĘBIE LIPNIK - GLKS STRZELCE WIELKIE
22.07.2018 r.
godzina 17:00
Boisko w Lipniku
_________________
Po meczu odbędzie się Walne Zebranie Członków Klubu, które wybierze nowe władze na kolejną kadencję.

I termin: godz.19:00
II termin: godz. 19:30

Zebraliśmy się na stadionie w Lipniku aby zakończyć sezon 2017/2018 meczem z LKS Parkiem Starzenice. Długo wyczekiwaliśm...
22/06/2018

Zebraliśmy się na stadionie w Lipniku aby zakończyć sezon 2017/2018 meczem z LKS Parkiem Starzenice. Długo wyczekiwaliśmy na przeciwników i zastanawialiśmy się czy przyjadą, ale pojawili się kilka minut przed godziną 17.00. Chcieliśmy podtrzymać zwycięską passę, pozytywne nastroje i oczywiście po meczu zjeść kiełbaskę z grilla. Wszystkie założenia udało się zrealizować 😍

Wychodzimy w składzie: Kasowski – Kowalski, Lont M., Kędzia A., Ptak – Majewski – Lont Z., Rabenda J., Bereś – Rabenda D., Kędzia Sz. W rezerwie do dyspozycji zostali: Płuciennik, Piątkowski, Kubunik, Ryś, Uryszek, Domagała.

Rozpoczynamy mocnym uderzeniem, ponieważ już w pierwszej akcji meczu strzelamy bramkę. Pomknęliśmy lewą stroną boiska. Zbigniew zagrał w pole karne do Dominika a ten oddał strzał. Piłka po drodze dotknęła obrońcę gości i zmyliła całkowicie bramkarza. Mamy 1:0. Później rozpoczęła się nasza całkowita dominacja i szereg niewykorzystanych setek. Złościliśmy się delikatnie na siebie bo sytuacje były naprawdę wyborne. Trzeba też przyznać, że jak zwykle w drużynie gości najjaśniejszą postacią był bramkarz „Wojtala”. Gdyby nie on, goście po połowie najprawdopodobniej by się przebrali i pojechali do domu. A styl z jakim wyciągał raz za raz sytuacje sam na sam był godny pozazdroszczenia. Może dziwić tylko wszystkich i pewnie dziwi, że tak dobry bramkarz stoi w bramce zespołu, który ma na swoim koncie 22 porażki na…22 spotkania.. No, ale to już nie jest nasza sprawa. Wróćmy do tego co działo się na boisku. Po kilkunastu minutowej absencji wreszcie podwyższamy wynik. Prostopadłą piłkę ze środka pola dostaje Zibi i wchodzi z nią w pole karne. Tam dostrzega Szymona i wykłada mu do pustaka. Jest 2:0 i wreszcie uspokajamy grę. Minęło kilka minut i strzelamy kolejne dwie bramki. Obu autorem jest Zbigniew. Jedną strzelił po długim wrzucie z autu Dominika, a drugą po dośrodkowaniu Szymona z rzutu rożnego. Ta bramka była szczególnej urody. Bramkarz mógł tylko patrzeć jak siada w okienku bramki. Bramka stadiony świata. Musimy zacząć nagrywać te mecze bo takich bramek nie spotyka się na co dzień. Na następnego gola czekaliśmy około 10 minut. Szymon dostaję prostopadłą piłkę ze środka od Dominika, przepycha się z obrońcą i wychodzi sam na sam z Wojtalą. Tym razem bramkarz gości jednak zostaje pokonany i pięć minut przed końcem połowy wygrywamy 5:0. Dosłownie w następnej akcji znowu podwyższamy prowadzenie. Prawą stroną robotę zrobili Karol Ptak i Bartosz Bereś przedostając się pod bramkę Parku. Zibi wszedł w pole karne i zagrał na drugi słupek do Maćka Majewskiego. Maciuś przyjął i oddał strzał w poprzeczkę. Piłka tego dnia jednak szukała Zbyszka Lonta i podobnie było tym razem. Strzelił głową na 6:0 i tak sędzia zakończył pierwszą połowę, którą zdominowaliśmy całkowicie. O grze gości można niewiele powiedzieć dlatego skupimy się na poczynaniach naszych zawodników 😊.
W przerwie odpoczynek i chwila rozmów na temat zmian. Decydujemy się na wprowadzenia od początku Przemka Rysia. Zmienia on Wiktora Kowalskiego, który rozegrał bardzo dobrą pierwszą połowę, ale wynik pozwalał na manewry w składzie.
Rozpoczynamy drugą część. W niej gra nie zmieniła się. Dalej to my byliśmy stroną przeważającą i nękaliśmy gości atakami , lecz skuteczność była kiepska. Było widać rozluźnienie w naszych szeregach, ale nie ma się co dziwić przy takim rezultacie. Dochodziliśmy do naprawdę dobrych sytuacji lecz znowu górą był bramkarz Parku. Z biegiem czasu robiliśmy sporo zmian. Na boisku pojawili się: Bartek Płuciennik zmieniając Jacka Rabendę, Kamil Kubunik wszedł za Bartka Beresia, Michał Piątkowski zmienił Szymona Kędzię oraz Olek Uryszek zmienił Aureliusza Kędzię. Każdy pokazał się z bardzo dobrej strony, a najbliższy strzeleniu gola był Kamil Kubunik. Po jego strzale piłka przeszła niedaleko słupka. Bardzo dobrą zmianę dał także Przemek Ryś , który gasił w zarodku praktycznie wszystkie ataki Starzenic. Ogólnie rzecz biorąc to nasza obrona w tym meczu była cały czas na miejscu i wszyscy zawodnicy zasługują na pochwałę, gdyż nie pozwalali na rozwinięcie skrzydeł gościom. Z wielu sytuacji w drugiej połowie tylko jedną udało się wykorzystać. Dominik wygrał walkę z obrońcą, wszedł w pole karne i zagrał do Zbyszka, który bezwzględnie zamienił podanie na gola. Wynik 7:0 nie robi wrażenia, ale cieszy i w dalszym ciągu mobilizuje. Dziękujemy zawodnikom Parku Starzenice, że pojawili się na tym meczu i z godnością pozwolili i sobie i nam zakończyć ten sezon wzlotów i upadków.
Zakończyliśmy ligę na 7 miejscu. Miejsce nie cieszy, ale 7 wygrana z rzędu i wynik 7:0 pozwala pozytywnie myśleć o kolejnym sezonie do którego się odpowiednio przygotujemy 🃏
Teraz przyszedł czas odpoczynku, regeneracji oraz poświęcenia czasu rodzinie i bliskim którzy przez te mecze niejednokrotnie mieli tej piłki po dziurki w nosie. No, ale takie życie piłkarzy i działaczy tego pięknego i pasjonującego sportu 😉. Przerwa nie będzie zbyt długa ponieważ już w lipcu zaczynamy Puchar Polski do którego rozgrywek się zgłosiliśmy. Póki co cieszymy się z kolejnego zwycięstwa, ale już tęsknimy za kolejnym meczem. Dla tych którzy te wypociny czytają mogę dodać , że podsumowanie sezonu będzie także opisane, a więc do zobaczenia wkrótce 😄.

LKS „ZAGŁĘBIE” LIPNIK – LKS „PARK” STARZENICE 7:0 (6:0)
Bramki dla naszego zespołu strzelili:
Zbyszek Lont: 4,
Szymon Kędzia: 2
Dominik Rabenda: 1

FIFA World Cup Łączy Nas Pasja

18/06/2018



PARK STARZENICE
ZAGŁĘBIE ⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️⚽️

W ostatnim meczu sezonu 2017/2018 pokonujemy zespół ze Starzenic 7:0 i kończymy rozgrywki zajmując 7 miejsce w tabeli sieradzkiej B klasy.

16/06/2018

26. kolejka sieradzkiej B klasy: Ostatnie spotkanie sezonu !

🎽 LKS Zagłębie Lipnik - LKS Park Starzenice
📆 Niedziela /17.06/
🕒 godzina 17:00

🏟️ Boisko w Lipniku !

Odcinek 25 - Przez twe oczy zielone.10 czerwca 2018 roku na obiekcie sportowym w Pątnowie przyszło nam się zmierzyć z ta...
12/06/2018

Odcinek 25 - Przez twe oczy zielone.

10 czerwca 2018 roku na obiekcie sportowym w Pątnowie przyszło nam się zmierzyć z tamtejszym LZS-em. Po pięciu kolejnych zwycięstwach z rzędu, pojechaliśmy tam walczyć tylko i wyłącznie o 3 pkt. Niestety z powodu kontuzji zabrakło kilku podstawowych filarów ofensywnych zespołu. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że mecz nie będzie łatwy a o wygraną będziemy musieli ostro powalczyć. Pomimo tego, że drużyna z Pątnowa jest od nas niżej w tabeli, to tego dnia zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko, o czym dowiecie się już za chwilę.

Wychodzimy w składzie: Kasowski – Uryszek, Lont M., Kędzia A., Warzycha - Majewski – Kowalski, Lont Z., Zając – Rabenda D. – Kędzia Sz.
Na ławce do dyspozycji zostali: Ryś , Ptak , Piątkowski , Płuciennik , Rabenda J.

Od pierwszych minut meczu gospodarze rzucili się nam do gardeł. Bardzo szybko przerywali nasze ataki, a sami stwarzali sobie dogodne sytuacje do strzelenia gola. W co najmniej dwóch sytuacjach zadrżało nam serce, gdyż tylko cudem przeciwnicy nie wyszli na prowadzenie. Wytrzymaliśmy ten napór Pątnowa i z zbiegiem czasu sami konstruowaliśmy akcje pod ich bramką. Pierwszą a zarazem bardzo groźną sytuację stworzyliśmy sobie lewą stroną. Kowalski zagrywa piłkę za linię obrony do Rabendy, któremu niestety piłka nie siada idealnie na nodze, co ułatwia bramkarzowi odbicie jej w bok. Tam niestety Patryk Zając przegrywa walkę z obrońcą i z tej bardzo dobrej sytuacji mamy tylko rzut rożny. Gospodarze w dalszym ciągu nie przestawali nękać nas groźnymi atakami. W przeciągu paru minut oddali kilka strzałów zza pola karnego, które były minimalnie niecelne lub dobrą interwencją popisał się nasz bramkarz. Mecz do tego momentu obfitował w dużą liczbę fauli oraz ostrych wejść głównie ze strony gospodarzy. My natomiast odpowiedzieliśmy im po mistrzowsku. 15 minut przed końcem pierwszej połowy wychodzimy na prowadzenie. Dalekim wrzutem z autu Dominik dogrywa piłkę na głowę Zbyszka Lonta, który takich sytuacji nie marnuje. Ta bramka trochę nas uspokoiła, ale chcieliśmy walczyć o następną. Kilka minut później wznawiamy szybkim wrzutem z autu do Rabendy, który na pełnej szybkości mija obrońcę i wchodzi w pole karne. Tam wypatruje idealnie zamykającego akcję Szymona, któremu zagrywa mocną piłkę. Szymek oddaje strzał i tylko dobry instynkt bramkarza ratuje gospodarzy przed utratą kolejnej bramki. Sędzia kończy pierwszą połowę, którą nieznacznie prowadzi Zagłębie 1:0. Mieliśmy, co prawda jeszcze 2 słupki i strzał z rzutu wolnego, ale nie chciało nic ‘wpaść’.

W przerwie uzupełniliśmy płyny, pogadaliśmy o założeniach na drugą część i zwyczajnie odpoczęliśmy, gdyż słońce w tym dniu dało nam nieźle ‘popalić’. Po 15 minutach przerwy wracamy na boisko. Od początku robimy zmianę. Za Aleksandra Uryszka wchodzi Przemek Ryś meldując się na lewej pomocy. Natomiast za Olka, cofa się do obrony Wiktor Kowalski. Musieliśmy wzmocnić lewą obronę, gdyż to właśnie tam gospodarze najczęściej nas atakowali. Wiedzieliśmy, że Pątnów łatwo skóry nie sprzeda, stąd te natychmiastowe roszady. Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej z tym, że to my mieliśmy zdecydowanie więcej sytuacji niż zespół Pątnowa. Niestety tego dnia nasza skuteczność była zachwiana. Do najciekawszych akcji tej części meczu należały: sytuacja sam na sam Przemka Rysia zakończona niecelnym strzałem, znakomita okazja Szymona zakończona strzałem w bramkarza i dwie dogodne sytuacje Patryka Zająca, w których jeden strzał ląduje na słupku bramki, a w drugim zabrakło centymetrów do podwyższenia wyniku. LZS Pątnów starał się odrobić straty, ale tego dnia nasza linia defensywna wraz z bramkarzem była nie do złamania. Najgoręcej pod naszą bramką było dwukrotnie. W pierwszej sytuacji przed utratą gola uratował nas Aureliusz, wybijając w ostatniej chwili piłkę na rzut rożny. Druga akcja to już sytuacja z końcówki meczu, gdzie tym razem my mamy odrobinę więcej szczęścia. W dużym zamieszaniu w naszym polu karnym do piłki dochodzi zawodnik gospodarzy i oddaje strzał, który ląduje na słupku naszej bramki. Przez chwilę zamarliśmy. Nie obyło się także bez przepychanek z obu stron, przez co sędzia zmuszony był ukarać kilku zawodników żółtymi kartkami. W międzyczasie wprowadziliśmy kilka kolejnych zmian. Patryka Zająca zmienił Michał Piątkowski, Jakuba Warzychę zmienił Karol Ptak, a Bartek Płuciennik wszedł za Szymona Kędzię. Na ławce niezmieniony pozostał jedynie Jacek Rabenda, któremu dokuczał uporczywy ból pleców i nie chciał ryzykować poważniejszym urazem. W meczu nie wydarzyło się już nic więcej, a więc wygrywamy 1:0 i szóste zwycięstwo z rzędu stało się faktem. Gospodarze nie byliby zdziwieni, gdybyśmy to spotkanie wygrali różnicą co najmniej 5 bramek, gdyż tylu właśnie setek nie wykorzystaliśmy. Na pochwałę w tym meczu zasługuje w szczególności nasza obrona wraz z bramkarzem, dzięki którym zachowaliśmy czyste konto. Czujemy troszeczkę niedosyt, pamiętając niewykorzystane sytuacje, ale cieszymy się, że kolejny 3 pkt. możemy dopisać do swojego dorobku. Każdy z nas dał tego dnia z siebie wszystko, dlatego tym bardziej cieszy nas ta skromna wygrana.

🎉🎇🎆 Wracamy do Lipnika z tarczą, a myślami jesteśmy już przy następnym meczu, który rozegramy lub nie rozegramy w niedzielę 17.06.2018r. o godzinie 17.00 na własnym boisku z Parkiem Starzenice. Zastanawiamy się czy ten mecz dojdzie do skutku, gdyż zespół ze Starzenic może zwyczajnie na to spotkanie nie przyjechać. Mimo wszystko mamy nadzieję, że zawodnicy Parku mile nas zaskoczą swoją obecnością, gdyż będzie to ostatnia kolejka rundy wiosennej, a zarazem mecz kończący sezon 2017/2018.

LZS Pątnów – LKS „ZAGŁĘBIE” Lipnik 0:1

Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Zbigniew Lont 😎⚽

10/06/2018

LZS PĄTNÓW
LKS ZAGŁĘBIE LIPNIK ⚽️

Gorące Zwycięstwo 🔥🌡
Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Zbyszek Lont 💪

Adres

Lipnik 96a
Siemkowice
98-354

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy LKS Zagłębie Lipnik umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do LKS Zagłębie Lipnik:

Udostępnij

Kategoria