19/08/2026
Poznajcie największą legendę Polskiego Boksu Olimpijskiego Zbigniewa Pietrzykowskiego.
Muhammad Ali do końca życia pamiętał polskiego wojownika zza żelaznej kurtyny...
Historia Zbigniewa „Ziggy’ego” Pietrzykowskiego to gotowy scenariusz na film, w którym jest wszystko: dramat, wielka historia i niesamowite anegdoty.
Mało kto wie, jak zaczęła się ta droga na szczyt:
Sekretne treningi - Boksem zaraził go starszy brat Wojciech. Mając zaledwie 16 lat, Zbigniew potajemnie zapisał się do innego klubu, żeby potajemnie szlifować formę, zanim oficjalnie dołączył do zespołu w Bielsku-Białej.
Wojenne dzieciństwo - Wojna odebrała mu beztroskę. Jako 11-latek musiał radzić sobie na ulicy – sprzedawał papierosy (Wiarusy, Madziary, Bałtyk), żeby zarobić na zwykłą ćwiartkę chleba...A potem wszedł między liny i stał się legendą. Zanim w 1960 roku stanął w rzymskim ringu naprzeciwko 18-letniego Cassiusa Claya, miał już na koncie m.in. pokonanie samego legendarnego László Pappa na igrzyskach w Melbourne.
Rzym, 1960. Piekło na trybunach i walka bez ochraniacza
Wszystko zaczęło się w poprzedniej walce (gdzie skrzywdzono innego Polaka, Tadeusza Walasa). Wściekła 16-tysięczna widownia w Palazzo dello Sport wygwizdała Amerykanów, a rozgrzany tą wrzawą młody Clay wyszedł do finału zdeterminowany jak nigdy.
Pietrzykowski po dwóch rundach prowadził na punkty, ale w trzeciej został strasznie porozcinany... Warto dodać, że Pietrzykowski boksował bez ochraniacza na zęby, który zaginął mu z szatni.
– "Nigdy wcześniej tak bardzo nie pracowałem w ringu i nigdy wcześniej nie odbywało się to z taką szybkością. Po dwóch rundach zabrakło mi sił. Nie mogłem złapać Claya, nie mogłem go trafić tak, jak potrafiłem uderzyć innych. Modliłem się, aby trzecia runda skończyła się jak najszybciej. Dotrwałem do gongu tylko siłą woli" – wspominał po latach.
To właśnie w tej dramatycznej walce, gdy ciosy Claya rozcięły Polakowi wargi, przyszły król wagi ciężkiej po raz pierwszy zaprezentował światu swój legendarny, taneczny krok – „Ali shuffle”.
Spotkanie po latach
Sędziowie dali wygraną Clayowi (5:0), ale Muhammad Ali nigdy nie wymazał Polaka z pamięci. Kiedy po latach BBC zaciągnęło Pietrzykowskiego do londyńskiego studia jako niespodziankę, prowadzący zapytał Alego, czy pamięta, z kim walczył w Rzymie.
– "Z Polakiem, on mieszka za żelazną kurtyną" – Rzucił Ali. A gdy Pietrzykowski wyszedł zza kulis, krzykliwy na co dzień mistrz natychmiast podszedł i serdecznie go wyściskał.
Dla Zbigniewa walka z Clayem była dopiero piątą porażką w jego dotychczasowych 237 pojedynkach! W całej swojej niesamowitej karierze stoczył aż 367 walk, z czego wygrał 351, przegrywając zaledwie 14 razy. Był 3-krotnym medalistą olimpijskim, 4-krotnym mistrzem Europy i 11-krotnym mistrzem Polski.
Legendarny "Ziggy" Zmarł w 2014 r. Miał 79 lat
Marian Kasprzyk podsumował to kiedyś krótko, ale dosadnie: „Zbyszek jest najwybitniejszym polskim pięściarzem w historii. Koniec, kropka”.
Podaj dalej, bo takie postacie nigdy nie powinny zginąć w mrokach historii. 🥊