02/10/2025
Drodzy Państwo,
tak szczerze, najprościej trudno mi coś napisać. Czemu? Bo jestem kmiotem w takiej sytuacji i na nic tu moje wyobrażenia.
Pan Marian, którego widzicie na zdjęciu, (nie, to nie jest aktualne) stracił wszystko w wczorajszym pożarze mieszkania. Ogień zabrał jego ukochaną żonę Alicję, z którą przeżył całe życie. Zabrał też ukochanego kota, drugi cudem przeżył w rękach pana Mariana.
Mężczyzna był dziś w gruzach swojego mieszkania, szukał, chodził, był zdezorientowany.
Jednej nocy stracił wszystko. Dziś w żałobie musi wyprawić pogrzeb.
Przepraszam Was, że nie mamy dramatycznych zdjęć, nie mamy zdjęć skali tragedii, nie bylibyśmy w stanie poprosić starszego człowieka, który stracił ukochaną żonę by zapozował na tle zgliszczy.
To po prostu pan Marian, któremu życie wczoraj całkowicie się rozsypało, legło w gruzach.
Ogień strawił całe mieszkanie, strawił klatkę.
Pan Marian został sam, jeden wieczór, zabrał wszystko.
Nie chce na Was wymuszać pomocy, po prostu proszę. Znamy się od ponad 10 lat, ręczę za tą zrzutkę, całość kwoty, co do złotówki zostanie przekazana by pan Marian mógł zacząć w miarę normalnie żyć.
Żadna kwota nie wróci żony, pan Marian dziś stara się ustalić sprawy pogrzebowe, proszę was, pomóżmy mu znów żyć.
Ja odpadam, proszę pomóżcie.
Całość środków zostanie przekazana panu Marianowi na remont mieszkania, on naprawdę nie ma gdzie wrócić.
https://zrzutka.pl/a6djjs