22/04/2026
Na 35. dni moja!
Książka, którą dziś trzymam, to egzemplarz z 1983 roku – zakurzony, zapomniany, przygotowany już do wyrzucenia podczas selekcji bibliotecznych.
Na szczęście są jeszcze pasjonaci, dla których to nie jest „stary papier”, tylko kawał historii. Dzięki nim ta książka przeszła rekonstrukcję i mogę ją wreszcie przeczytać.
I wiecie co? Niesamowite jest to, że mimo upływu ponad 40 lat opisuje dokładnie to, co w karate pozostaje niezmienne. Etykieta, zasady, dojo kun – fundamenty, które trwają mimo zmieniającego się świata.
To jak podróż w czasie. A jednocześnie piękne przypomnienie, że my dziś – razem z naszymi karatekami – dopisujemy kolejne rozdziały tej sztuki walki.
🥋 Tradycja, szacunek, charakter. To się nie starzeje...