22/01/2026
Na dłuższą chwilę zawiesiliśmy aktywność na naszym stajennym „fanpejdżu”.
Chcieliśmy po prostu odpocząć fizycznie i psychicznie, bo dopadło nas zmęczenie, a świat który nas otacza zaczął tracić kolory i mocno zszarzał, głównie za sprawą „e-syfu” w social mediach 😡
Koniec roku (i sezonu) był dla nas bardzo męczący. Przede wszystkim przeszliśmy (i na szczęście „przeżyliśmy”) remonty dwóch budynków stajennych. Byliśmy zmuszeni w tym czasie funkcjonować w trybie awaryjnym (konie mieszkały w stajniach gościnnych), musieliśmy uporać się z dwoma przeprowadzkami, dwoma „wprowadzkami”, pakowaniem gratów, potem ich rozpakowywaniem, poszukiwaniem „lost dupereli” (bo zawsze coś się zawieruszy 😊 ) no i oczywiście jeszcze czyszczeniem, myciem, szorowaniem… jak to po remoncie.
Do tego od września byliśmy praktycznie w permanentnej podróży, aukcje koni (byliśmy na większości z nich) krzyżowały się ze startami za granicą (Szwecja i 2 x Włochy).
Nie łatwo to wszystko było pogodzić, a przecież od października zaczęły się też pojawiać w stajni młode konie, którym trzeba poświęcić sporo pracy i uwagi.
Listopad i grudzień to życie na wariackich papierach, w biegu, na walizkach do tego doszedł przewlekły deficyt snu, wstawanie o nieprzyzwoitych porach, żeby zdążyć na samolot, powroty do domu w środku nocy (czasem dzikie galopy po lotnisku, żeby zdążyć na przesiadkę, a czasem nużące oczekiwanie na opóźniony lot 😵💫✈️).
Do domu, na dobre „zjechaliśmy” dwa tygodnie przed Świętami Bożego Narodzenia więc nie było chwili, żeby odsapnąć, bo czekały domowe obowiązki, sprzątanie, zakupy i takie tam… no, a w jednej ze stajni wciąż ciągnął się cały czas remont…
Postanowiliśmy (a raczej samo tak wyszło), że „czasoprzestrzenią”, aby złapać trochę oddechu będzie styczeń 😊 Nie planujemy jednak żadnego urlopu (zapomnieliśmy już znaczenia tego słowa 😊), jesteśmy w stajni każdego dnia i każdego dnia konie pracują dzięki naszej super dzielnej załodze (migawki z treningów można oglądać w relacjach na Instagramie stajennym - stajnianova ).
Poza zmęczeniem fizycznym jednym z powodów (a właściwie głównym), przez który nastała cisza na naszej „fejsbukowej” Stajni Nova było to, co działo się późną jesienią na różnych profilach i platformach związanych z wyścigami. Właściwie nie „zadziało” się to samoistnie, lecz niestety czynili to „ludzie ludziom”… ze środowiska i to całkiem świadomie, bez skrupułów i z niespotykaną zajadłością. Zaciekłe ataki, opluwanie, anonimowe szpile. Nie dało się tego czytać, a tym bardziej akceptować. To było bardzo demotywujące
Nie chce nam się już tego komentować, ani tym bardziej nikomu prawić morałów, ale ludzie , którzy wypisują te wszystkie brednie powinny mieć świadomość tego, że szkodzą wyścigom dewastując ich wizerunek. Nikomu nie przynosi to żadnych korzyści poza chwilową satysfakcją „twórców”, a jedynie jeszcze bardziej pogłębia podziały ☹️
foto: Nova Racing