19/05/2026
Sebastian „El Pistolero” Dudacy.
Klasyczny hat-trick. I ten moment, kiedy wszystko się zgadza — timing, ruch, instynkt. On nie szuka bramek. On je bierze.
32 gole w poprzednim sezonie (U14 i starszy U15) to liczby, które robią wrażenie, ale jeszcze większe wrażenie robi to, jak on się zmienia z meczu na mecz.
Warunki fizyczne, które już teraz wyglądają nienaturalnie jak na jego wiek. Charakter, który nie cofa nogi. I ta pewność, że w polu karnym zawsze wydarzy się coś jego.
Ale dla mnie to też historia, która ma zupełnie inny ciężar.
To jeden z pierwszych chłopaków, z którymi pracowałem w ramach kunat.pl. Siedem lat temu. Wtedy ja też byłem na początku drogi trenerskiej.
Zero wygodnych odpowiedzi, dużo błędów, jeszcze więcej nauki. I nagle pojawia się on — chłopak z jednego z klubów, ja dopiero uczący się trenerki, i zaczynamy robić wspólne kroki. Dosłownie.
Pierwsze indywidualne jednostki, pierwsze rozmowy o piłce, pierwsze „dlaczego tak, a nie inaczej”.
I dziś, patrząc na niego, to nie jest tylko zawodnik. To jest efekt drogi, którą przeszliśmy razem od zera — nie jego „pierwsze kroki”, tylko nasze wspólne początki.
Dwie przygody uczące się siebie nawzajem.
I w tym jest coś, czego nie da się kupić ani zaplanować. Tylko zobaczyć po latach.
Ale to nie jest finał historii. To dalej dopiero początek.
Piona ziomuś mocno wierzę !