27/08/2026
Ten około pięcioletni kocurek przybłąkał się na teren naszego parku w bardzo złym stanie. Był wygłodzony, zapchlony, cały w kleszczach i miał gorączkę. Dziś jest już odkarmiony, wyleczony, odrobaczony, odpchlony, zabezpieczony przed kleszczami i wykastrowany. Brakuje mu tylko domu.
Nadal jest trochę dzikusem i dopiero uczy się korzystać z kuwety. Nowe sytuacje czasem go przerażają, ale nawet wtedy nie reaguje agresją. Potrzebuje czasu, cierpliwości i człowieka, przy którym zrozumie, że nic złego już mu nie grozi. Jest spokojny, przyjazny i bardzo miziasty. Nie istnieje taka ilość głaskania, której miałby dość.
Nie ma jeszcze prawdziwego imienia. Wołamy na niego Nox, Drakula, Most Birmański, a najczęściej po prostu Bieduś. To już czas, żeby dostał nie tylko imię, ale też dom i swojego człowieka.
Szukamy dla niego odpowiedzialnej, cierpliwej rodziny. Prosimy o udostępnianie, być może dzięki Wam zobaczy go ktoś, na kogo czekał przez całe życie.