14/05/2025
Kiedy kurz bitewny opadł... czyli podsumowanie IV Regionalnych Mistrzostw Lig Amatorskich
Tegoroczna edycja była wyjątkowa, ponieważ zagrały w niej jedynie dwie drużyny ze Śląska oraz trzy z poza naszego regionu. Po raz pierwszy gościliśmy ekipę z miasta Łodzi Z KIMŚ, a także dwóch przedstawicieli Małopolski: Krakowskie Grove oraz Galician Stokers z Tarnowa. Jako zawodnik tych ostatnich odwiedził nas Marcin Sroka, którego chyba nikomu przedstawiać nie muszę. Stawkę uzupełnili Ballin Monkeys reprezentujące ŚLK oraz Gwiezdno Flota, jako świeżo upieczony mistrz RALK.
Przebieg rozgrywek pierwszego dnia opisałem w podsumowaniu, więc tylko nadmienię, że z dwoma zwycięstwami zakończyli ją Stokersi oraz Gwiezdno.
Dzień drugi na takich turniejach ma to do siebie, że zdecydowanie trudniej mają ekipy które nocują na miejscu, bo zwykle integracja wychodzi na pierwszy plan. Integracja ma to do siebie, że łączy ludzi, ale utrudnia uprawianie sportu krótko po jej zakończeniu. Pierwszą jej ofiarą padli Stokersi, którzy zaliczyli porażkę z GSB w małych derbach MBA. W kolejnym meczu jej ofiarą padli Łodzianie, ewidentnie zabiegani przez Małpki. W meczu nr3 dnia drugiego już nikt nie miał przewagi świeżości, ale też swoich liderów. Zarówno Stokersi jak i Gwiezdno wystąpiły w składach dalekich od optymalnych. W tym niezwykle emocjonującym meczu, po trójce rzuconej przez Bukę niemal równo z syreną, wygrali rudzianie. W przedostatnim meczu GSB ograli Z Kimś, które już ewidentnie "jechało na oparach", a mimo to, przez większość meczu walczyli jak równy z równym z młodą ekipą z Krakowa.
Po tym meczu stało się jasne, że o wygranej w turnieju zadecyduje ostatni mecz w którym Gwiezdno Flota zagra z Ballin Monkeys. Pomimo faktu, iż skład Gwiezdnej był daleki od optymalnego, a Małpek jednak wzmocniony względem tego jakim grają w ŚLK, to przez większość meczu wynik był bliski remisowi, jednak z lekkim wskazaniem na gości. Ostatecznie doszło do emocjonującej końcówki, w której katowiczanie mieli rzuty wolne na wygraną. Nie trafili, ale po ostatnim rzucie zebrali piłkę i Kacper Jarek trafił równo z syreną na zwycięstwo w meczu i całym turnieju. Tym samym dość sensacyjnie, młoda ekipa z Katowic okazała się najlepsza. Pół żartem można stwierdzić, że zagrali oni cały turniej na dopingu, dopingu trzeźwości :)
MVP turnieju wybrany został Kacper Jarek, bo jego rzut dał BM wygraną w turnieju.
Warto też nadmienić, iż Adam Bączyński solidnie popracował na dalsze budowanie swojej ksywy "Kata Krakowa". Pamiętamy jak w poprzednich edycjach ostatnimi piłkami wygrywał mecze z Łowcami (2023) Dzięki, Cześć (2024), a w tym roku do swojej kolekcji dołożył GSB oraz Stokersów, których kończył odpowiednio wjazdem na kosz oraz trójeczką na zwycięstwo. Pytanie, kto następny :)
Na koniec chciałem podziękować wszystkim drużynom za udział. Mam nadzieję, że bez względu na osiągnięty wynik sportowy, pobyt w Rudzie Śląskiej "na Fryncicie" (potoczna nazwa dzielnicy Nowego Bytomia, gdzie graliśmy) będziecie miło wspominać.
Podziękowania też dla Grzegorza Maciantowicza oraz Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych Silesia za pomoc w organizacji eventu,
MOSiR Ruda Śląska za okazane mi wsparcie w jego organizacji,
Moim Koleżankom oraz Kolegom Sędziom, za zaangażowanie, profesjonalizm, a jednocześnie ludzkie podejście do drużyn. (Panny Natalie, Radku, Rafale Marku, to było to, o co mi chodziło)
Niezawodnej ekipie stolika( Natalia, Nadia, Aga, Dawid, Konrad), która bez wątpienia jest filarem solidności RALK
Kurianowi, który pomimo nieobecności związanej z finałami JR NBA w Warszawie przygotował perfekcyjnie cały system pod turniej.
Tomkowi Chrząstkowi za grafy oraz ogarnięcie ekipy do transmisji.
No i przede wszystkim Tomkowi Domańskiemu, oraz jego firmie WhitePress, za wsparcie oraz gadżety, które rozdaliśmy w niedzielę. Wiesz Tomku, że przy przedłużającej się decyzji z ministerstwa, bez Twojego wsparcia tego turnieju by nie było.
No cóż, to może do za rok :) Pytanie tylko, to jak piąta edycja RMLA w Rudzie Śląskiej? Maj czy początek września?