23/10/2025
🔥 Czas na rozmowę o przyszłości!
W wywiadzie opowiadam o mojej wizji rozwoju tenisa stołowego w Polsce – o współpracy, profesjonalizmie i wspólnym działaniu na rzecz naszej dyscypliny.
🎙️Zapraszamy na drugą część wywiadu z Marek Zalewski - kandydat na Prezesa PZTS 🏓
Skąd decyzja o starcie w wyborach na prezesa PZTS?
Ta decyzja dojrzewała we mnie od dłuższego czasu. Od lat działam w środowisku, najpierw lokalnie – na Mazowszu, gdzie udało się zbudować silny, zorganizowany związek, który dziś wyznacza nowe standardy organizacji imprez i szkolenia w Polsce. Widzę jednak, że potencjał całego kraju jest znacznie większy.
Dlatego postanowiłem zrobić krok dalej – wystartować na prezesa PZTS i zaproponować nowoczesny, zjednoczony i profesjonalny Polski Tenis Stołowy. Uważam, że jesteśmy w stanie wejść na wyższy poziom – sportowo, organizacyjnie i marketingowo.
Kampania nabiera tempa – dużo emocji, telefonów?
Tak, to prawda – telefon praktycznie się nie zatrzymuje (śmiech). Ale to bardzo pozytywne doświadczenie. Odbieram ogrom wsparcia i mnóstwo konstruktywnych rozmów z ludźmi, którym naprawdę zależy na przyszłości tenisa stołowego.
Te emocje to dowód, że środowisko chce zmian – chce transparentności, współpracy i otwartości. I to jest właśnie kierunek, który proponuję.
„Kim Pan jest?” – Kim jest Marek Zalewski?
Jestem człowiekiem, który wierzy w ludzi i w ich potencjał. Od lat działam w sporcie, łącząc pasję z doświadczeniem samorządowym i menedżerskim.
Jako prezes Mazowieckiego Związku Tenisa Stołowego stworzyłem zespół, który pokazał, że można działać profesjonalnie, skutecznie i z rozmachem – organizując turnieje, programy szkoleniowe i wydarzenia, które stały się wzorem w całej Polsce.
Prywatnie jestem też tatą i trenerem – więc dobrze wiem, jak wygląda sport od środka. Marek Zalewski to po prostu człowiek, który nie boi się odpowiedzialności i chce budować coś trwałego.
W którą stronę powinien iść tenis stołowy w Polsce?
Polski tenis stołowy potrzebuje jedności i strategii opartej na współpracy wszystkich szczebli – od klubów, przez związki wojewódzkie, po centralę.
Musimy wrócić do myślenia długofalowego: postawić na szkolenie dzieci, profesjonalizację lig, marketing i nowoczesne zarządzanie.
Tenis stołowy może być atrakcyjny medialnie i sponsorzy to widzą – tylko trzeba im pokazać spójny produkt.
Chcę, żebyśmy zbudowali silną markę „Polski Tenis Stołowy”, z której będziemy dumni.
Finansowanie i kontakty – czy Pan je ma?
Tak, przez ostatnie lata wypracowałem szeroką sieć kontaktów w administracji publicznej, samorządach i w środowisku sportowym.
Mam doświadczenie w pozyskiwaniu środków zewnętrznych – zarówno z Ministerstwa Sportu, jak i projektów unijnych.
W Radzyminie i na Mazowszu pokazaliśmy, że można skutecznie łączyć środki publiczne i prywatne, tworząc wydarzenia na naprawdę wysokim poziomie.
To doświadczenie chcę przenieść na grunt PZTS – żeby środki trafiały tam, gdzie przynoszą realny rozwój.
Superliga, Ekstraklasa czy szkolenie dzieci?
Jedno nie wyklucza drugiego.
Superliga i Ekstraklasa to wizytówki naszej dyscypliny – one przyciągają uwagę mediów, sponsorów i kibiców. Ale bez dzieci i szkolenia nie będzie przyszłości.
Dlatego mój plan to system naczyń połączonych – inwestycje w młodzież, wsparcie trenerów, a jednocześnie profesjonalizacja lig.
Musimy tworzyć ścieżkę rozwoju: od dziecka w małej miejscowości po zawodnika Superligi i reprezentacji Polski.
Szkolenie i jego efekty – jak Pan to widzi?
Rzeczywiście, dziś zaczynamy zbierać pierwsze owoce programów takich jak „Pingpongowe Marzenia”. To pokazuje, że dobrze prowadzony projekt daje efekty.
Ja chciałbym, żeby ten system był czytelny, przejrzysty i oparty na jasnych kryteriach.
Potrzebujemy kontynuacji, ale też odwagi w korektach tam, gdzie to konieczne.
Musimy połączyć doświadczenie trenerów z nowoczesnymi metodami szkoleniowymi i zapleczem naukowym. Tylko tak stworzymy system szkolenia na miarę XXI wieku.
Doświadczenie w Radzyminie – jak może się przydać?
Ogromnie. Kierowanie infrastrukturą sportową to nauka planowania, zarządzania budżetem, zespołem i komunikacji z ludźmi.
To doświadczenie pozwala mi realnie oceniać, jak wygląda sport od strony organizacyjnej i finansowej.
Wiem, jak łączyć różne interesy i jak budować współpracę między instytucjami.
Jestem przekonany, że to doświadczenie przyda się w PZTS – bo dziś potrzebujemy zarządzania strategicznego, nie tylko sportowego.
Współpraca ze związkami wojewódzkimi – co można zrobić?
To dla mnie absolutny priorytet.
Związki wojewódzkie to fundament całego systemu, a dziś często są zostawione same sobie.
Chcę wprowadzić program wsparcia organizacyjnego i marketingowego dla OZTS-ów – tak, by mogły się rozwijać, pozyskiwać sponsorów i działać profesjonalnie.
Wiem, że się da – Mazowsze jest tego przykładem.
Tylko współpraca, transparentność i zaufanie między centralą a regionami mogą odbudować siłę całego środowiska.