01/06/2026
Rocznik 2014 On tour: Podwójne podium w Wyszatycach, "2 kebaby z bananem" oraz prorocza koparko-ładowarka.
Nadrabiamy relacyjne zaległości! 🚌
16 maja korzystamy z wolnego od meczów ligowych weekendu i zamiast odpoczywać, udajemy się na turniej do Wyszatyc. Postanowiliśmy zagrać odważnie i wystawiliśmy do rywalizacji dwie drużyny: Gigantów Żółtych oraz Gigantów Czarnych. Cel był prosty: dobra zabawa, przećwiczenie elementów z treningów i mądre operowanie piłką. Wynik? Absolutnie rewelacyjny! Obie ekipy zameldowały się na podium! ⚽
Drużyna Gigantów Żółtych🟡wywalczyła kapitalne 2. miejsce! Chłopcy pokazali mnóstwo charakteru i w pełni zasłużyli na srebrny puchar. Na zdjęciach widać skupienie naszej grupy, która w przerwach między meczami odpoczywała na trawie, bacznie analizując taktykę i grę rywali. To prawdziwy pokaz sportowego zaangażowania! 🧠🥈
Tuż za nimi, na 3. miejscu, uplasowali się Giganci Czarni⚫. Zespół grał konsekwentnie w obronie i skutecznie w ataku. Warto w tym miejscu mocno zaznaczyć, że drużyna Czarnych celowo grała w jednego zawodnika mniej,niż było to możliwe! Podnieśliśmy poprzeczkę tak wysoko, jak tylko się dało, a chłopcy mimo takiego utrudnienia wybiegali i wywalczyli sukces. 🥉
Ten turniej od początku do końca poświęciliśmy na naukę. Szanujemy każdego rywala, z którym przyszło nam się mierzyć, dlatego szukając optymalnych rozwiązań do rozwoju, chcieliśmy wycisnąć z tych meczów jak najwięcej wartości szkoleniowej. Aby iść krok po kroku do przodu, w momentach, gdy udawało nam się wypracować bezpieczną przewagę bramkową, wprowadzaliśmy z linii bocznej specjalny, tajny szyfr taktyczny.
Na hasło "2 kebaby" 🥙 chłopcy mieli zadanie grania maksymalnie na dwa kontakty z piłką. Taki rygor zmuszał ich do podejmowania decyzji jeszcze zanim futbolówka do nich dotarła. Z kolei na sygnał "banan" 🍌 zaczynało się kręcenie rogali, czyli nakaz podawania i strzelania wyłącznie słabszą, lewą nogą. Jedynym wyjątkiem był Alan, który jako rasowy lewus miał w tym czasie operować nogą prawą 😉.
To była świetna szkoła szybkiego myślenia i uniwersalności.
Wyjazd do Wyszatyc zapamiętamy jednak nie tylko przez pryzmat pucharów, bo poza boiskiem narodził się nowy grupowy przesąd. Wszystko zaczęło się od tego, że chłopcy zapakowali się co do jednego do wielkiej łyżki ładowarki na ciągniku 🚜. Jak twierdzi starszyzna, taki zabieg gwarantuje hurtowe ładowanie bramek w kolejnych meczach! (Co potwierdziło się później, ale o tym opowiemy w kolejnych relacjach).
Dobra robota, drużyna! Pokazaliśmy, że potrafimy uczyć się nowych rzeczy na boisku i świetnie się bawić poza nim! 💪🔥