Docent_biega

Docent_biega Damian Wawrzyniak (docent) - amator biegania, piłki nożnej a także gór. Od pewnego czasu pomagam innym zacząć biegać, a tym w "gazie" poprawić wyniki.

Więcej niebawem ;)

Jest pierwsza 100 🍾🤜🤛 !!! To dzięki Wam😍To kiedy świętujemy 😁?!
27/07/2023

Jest pierwsza 100 🍾🤜🤛 !!! To dzięki Wam😍
To kiedy świętujemy 😁?!

DOCEŃ(T) Maraton 😊 Hej!Chwila czasu minęła od Cracovia Maratonu, więc można kilka słów o nim napisać.Kiedy przygotowywał...
24/05/2023

DOCEŃ(T) Maraton 😊

Hej!
Chwila czasu minęła od Cracovia Maratonu, więc można kilka słów o nim napisać.
Kiedy przygotowywałem się do tego biegu, za bardzo nie brałem pod uwagę czasu, w jaki będę celował. Dlatego że 90% moich treningów było wykonanych w słabych warunkach (zawsze mocny wiatr, deszcz, śnieg, ślizgawki na chodnikach lub w temperaturach w zakresie -13 do +6 stopni). Do tego cały cykl przygotowań był tworzony na tętno, które – jak się później okazało – zawsze coś innego mówiło po różnych treningach. Dopiero ostatnie treningi na dłuższym wybieganiu dały jakąś odpowiedź, by spróbować zmierzyć się z czasem 3h 45min.
Muszę dodać, że ze wszystkich treningów tylko dwa wykonałem w krótkich spodenkach i żadnego w krótkim rękawku, a pogoda na maraton mówiła, że będzie „grubo” słonecznie. Generalnie zawsze do tego dystansu miałem wielki szacunek i wiem, że potrafi sponiewierać. 😃
Choć moja żona powiedziałaby jednak coś innego… że jestem jednak trochę walnięty, że biegam w takie mrozy, śniegi, deszcze czy taki gorąc, gdzie na niebie brak jakiejkolwiek chmurki. 😛 Więc sobie pomyślałem, że najwyżej trochę zwolni mnie to nadchodzące słońce w dniu biegu, ale też nie będę mocno szalał z tempem – raczej będę trzymać się równo.

W Krakowie zjawiliśmy się z kolegą Bartkiem (debiutantem 😃) w sobotę, aby na spokojnie ogarnąć się z majdanem rzeczy. 😃 Swoją drogą – więcej tych rzeczy sportowych spakowanych niż tych do
„chodzenia”.
Tego samego dnia udaje nam się spotkać Zbyszka i Przemka z rodzinami na Rynku – pochłaniali węgle przed startem oraz ustalali taktykę na bieg. Mocno zastanawiali się, jak to wolne tempo jutro ogarną (około 5:15–5:19/km)😃, bo od dawna jasne było to, że chłopaki będą zającami na czas 3h 45min – na co w sumie też się skusiłem.
My też przyjęliśmy ostatni większy posiłek przed startem, a była to pizza🤩.
W dniu startu szybkie śniadanie, pakowanie i udanie się taksówką w okolice startu. Jadąc taksą uprzedziliśmy kierowcę, że to my dziś będziemy blokować miasto 😛 – niech będzie tego świadomy.
Przed samym biegiem spotykamy Roberta (Gołębia), Przemka, Zbyszka, Mateusza (Brodacza), Marcina i Huberta.
Na linii startu z zającami i Gołębiem czekamy na start swojej grupy na łamanie 3:45. Z Bartkiem debiutantem ustalamy taktykę na jego bieg – czyli spokojnie, do własnych odczuć, bez mocnego przyspieszania, a raczej trzymania się w widełkach 6:00–6:20/km. Zbijamy piątki i lecimy w mocno słonecznych warunkach.
Początek biegu bardzo spokojnie, patrząc bardziej na baloniki kolegów niż schowany kilka metrów za nimi. Pierwsze 10 km weszło mięciutko, bez większego problemu z trzymaniem tempa. Kolejna dyszka biegu pokazała, że jednak słoneczko będzie dobrze operować, a do tego wiedziałem, że zaczną się większe przewyższenia i trzeba będzie już może trochę zwolnić. Trzecia dycha – już było widać pierwsze osoby, które szły, albo bardzo mocno ze sobą walczyły, jak Krzysiek. Do tego widziałem Piotra Kułaka, który zszedł z trasy (bo wiedział, że i tak zadowalającego wyniku nie będzie), za to dopingował mnie do biegu. Dalej już widziałem Stopę (Przemka) i Brodacza (Mateusza), których dopingowałem, natomiast oni mnie jakoś nie słyszeli. Nie pamiętam czy w 3 czy 4 dyszce Zibi – zając – do mnie zagadał, że musi odpuścić i że baloniki przejął Gołąb (też mnie to mocno zdziwiło). Natomiast już bliżej mety to samo spotkało Przema i Marcina. Cała ta akcja z chłopakami pokazała, że maraton, który biegli tydzień wcześniej oraz prowadzili w tym maratonie (nawet mnie) na czas, w takim słońcu potrafi takim twardziakom dobrze dać po dupie.
No tak, jednak z tyłu głowy dalej miałem, że jest to dystans maratoński – tutaj prawdziwa walka zaczyna się po 30 km. Tętno moje wzrosło, ale oddechowo było spoko, nogi nie szurały i tak było do 40 km. Te ostatnie kilometry to jednak były dla mnie ciężkie, tempo spadło nawet do 5:40/km. Dobrze, że byli kibice, którzy mocno dopingowali. Ja tam sobie wyobrażałem, że już po biegu jedzenie w Macu i jakiś pyszny zimny trunek z pianką. 😃Do tego śmiałem się z tekstów mojej żony i biegania w tych warunkach afrykańskich. 😃 Sam do siebie się śmiałem. Kiedy na zegarku wskoczyło 42,2 km, czas był 3h 45m i kilka sekund. A meta?? No daleko!! 😛 Właśnie, te błędy GPS… 😃 Wbiegłem na metę, dziękując kibicom za doping, spóźniając się 3 min niż założony czas. Ale radość ukończenia tego maratonu niesamowita! 😃 Cieszył, jak żaden inny.
Przez cały bieg, kiedy można było się widzieć ze znajomymi z Radomska i nie tylko, starałem się dopingować, coś krzyknąć – bo tak naprawdę o to w tym wszystkim chodziło, by się wzajemnie wspierać.
Debiutant Bartek – któremu pomogłem w przygotowaniu – jak się z nim mijałem, cały czas się śmiał. 😃 Na metę też wbiegł podobno z uśmiechem i czasem 4h 15min. Graty kolega, teraz myśl nad nowymi wyzwaniami. 😛
Dzięki jeszcze raz za fajne spotkanie i bieganie. Trzeba pomyśleć o czymś nowym 😎. Do następnego!

Sezon biegowy czas start 🏃‍♂️, a na początek 20 Cracovia Maraton.A tutaj w skrócie o przygotowaniach do biegu:- 4 miesią...
21/04/2023

Sezon biegowy czas start 🏃‍♂️, a na początek 20 Cracovia Maraton.
A tutaj w skrócie o przygotowaniach do biegu:
- 4 miesiące biegania
- 53 treningi
- 680km

Celuję w dystansie maratońskim 3h45min. z kolegami zającami z Radomska i okolic🥰. A na co pozwoli trasa, pogoda i zdrowie to już inna bajka 😆
To z kim się widzę na starcie biegu w Krakowie ?!
Poniżej można zobaczyć galerię z moich poczynań 😂
Do zoba 🙂

Update 2022 🙈III Radomszczański Maraton Towarzyski [3start] impreza dla której odpuściłem Ultramaraton Podkarpacki 😁 Mil...
05/09/2022

Update 2022 🙈
III Radomszczański Maraton Towarzyski [3start] impreza dla której odpuściłem Ultramaraton Podkarpacki 😁 Milo było spotkać, pogadać, pobiec, wypić piwo 0% na mecie. Dzięki Piotr i Robert za kolejne sportowe wydarzenie które wpisuje się w kalendarz biegowy 😀, ciekaw jestem trasy w kolejnej edycji 😎😅
Edit: czas poniżej 4h, a bieg był w maju 🙃

Trochę czasu minęło od 6. Trial Kamieńsk 30km. Za dużo nie ma co pisać bo już na pierwszym zbiegu krzywo stanąłem i oooo...
16/02/2022

Trochę czasu minęło od 6. Trial Kamieńsk 30km. Za dużo nie ma co pisać bo już na pierwszym zbiegu krzywo stanąłem i oooo, jakoś ukończyłem (3h27min) :) kostka spuchła dopiero wieczorem 😄
4 moja edycja zimowa, śnieg było a co za tym idzie warunki zacne 🙂nie pozostaje nic innego jak tylko trenować do Ultramaratonu Podkarpackiego w maju. Dzięki wszystkim spotkanym i niespotykanym znajomym na Górze Kamieńsk 💪🐗

Takim oto ptaszkiem i kotkiem kończę swoje roztrenowanie 😀Od Ultraroztocza było trochę przerwy w bieganiu, ale też i był...
01/11/2021

Takim oto ptaszkiem i kotkiem kończę swoje roztrenowanie 😀
Od Ultraroztocza było trochę przerwy w bieganiu, ale też i było truchtanie gdzie tętno nie przekroczyło 145u/m.
Nowy sezon jak warunki i „fale” pozwolą będę chciał rozpocząć od Ultrakamieńsk 30km 23stycznia 2022r.
A jak tam u Was ?! w treningu, roztrenowaniu, czy macie to w d.pce?! 🙃

Ultraroztocze 60Ten bieg to zwieńczenie mojego całego cyklu powrotu do pełni formy biegowej i tej szybkiej i tej wytrzym...
08/10/2021

Ultraroztocze 60
Ten bieg to zwieńczenie mojego całego cyklu powrotu do pełni formy biegowej i tej szybkiej i tej wytrzymałościowej. Od lutego przebiegłem setki kilometrów, zrobiłem 2 maratony i kilka półmaratonów oficjalnych i treningowych. Po drodze miała być jeszcze jedna impreza biega, mianowicie „Ultra Fajna Ryba” – niestety tego biegu nie udało się zrobić (dopadła mnie infekcja górnych dróg oddechowych), szkoda 😥.
Wracając do UR60 – start biegu zaplanowany był na sobotę 2 października o godz. 8:00 z miejscowości Susiec, do tej miejscowości ze Zwierzyńca gdzie była meta dowoziły nas autobusy organizatora.
Czekając na start podszedł do mnie Tomek z Piotrkowa Tryb. (wraz z kolegą) którego zainteresował mój pas startowy (z pakietu Leśnej Nagonki gdzie też biegł😎) co bardzo miło mnie zaskoczyło że jednak pojawili się znajomi biegacze z „okolic” Radomska🤣. Z Tomaszem pokonaliśmy kilka kilometrów i pierwsze wzniesienia na trasie rozmawiając o bieganiu – normalnie sekta (tak by to określiła moja żona 🙃). Kiedy trochę się rozluźniło przyśpieszyłem nieco.
W miejscowości Majdan Sopocki (urokliwy zalew swoją drogą) spotkałem Andrzeja – gościa ze Starachowic, co gość lekko leciał, do tego mnie zagadywał cały czas, gdzie to ostatnio nie biegł i jak to można jechać 200km na kawę do Suśca i pobiegać 20-30km 🙂. Aha kolega miał 61lat !! 🙂. Nie ukrywam, dużo rozmawialiśmy – między innymi o biegu Ultra Fajna Ryba gdzie był i pokonał krótszą trasę, oraz to że bardzo mu się podobała ta impreza i że na pewno pojawi się w przyszłym roku. Marek, Mariusz – Waszą pierwszą imprezę znają już na wschodzie Polski 😉 elegancko👏.
Z kolegą w wieku mojego taty razem popędziliśmy aż do Krasnegobrodu gdzie po drodze na trasie odwiedziliśmy Górę Piekiełko – Wzgórze Kamień, a następnie Kapliczkę Św. Rocha gdzie można było pochodzić trochę po schodach 😹. Wybiegając z Rezerwatu Rocha dalej wbiegało się na stadion gdzie był punkt odżywczy (woda, cola, arbuz, izo, pomarańcze czy zupy i herbaty – bogato). Wychodząc z 27km dołączył do naszej dwójki jeszcze jeden ultras z Kędzierzyna Koźla – panowie nieco starsi niż ja mieli wiele do dyskutowania, ja natomiast się urwałem i dalej już sam przemierzałem resztę trasy aż do miejscowości Guciów i kolejnego punktu „dyskotekowego” 🎶 (prócz głośnej muzyki – znów doskonały bufet). Ja złapałem trochę coli i arbuza na miejscu, uzupełniłem flaski wodą i dalej🏃♂️.
Wybiegając z punktu wiedziałem że zaraz zaczną się podejścia w lesie, a później zbiegi, generalnie na tą część biegu najbardziej czekałem😁. Jakie było moje zaskoczenie że prawie większość tych podejść była albo po jakichś chaszczach czy nieco mniejszymi wąwozami gdzie było gęste błoto oraz połamane drzewa. Cóż podejście podejściem – wiec może zbieg będzie szybki?! niestety – też błoto w formie takich wyrobionych schodów, gałęzie i inne przeszkody 😉to mnie tu zaskoczyli 😁
Kiedy wyszliśmy z lasów (na trasie byli zawodnicy z 20km i 30km), było jeszcze jedno podejście, nieco mniejsze niż Góra Kamieńsk ale to mi się bardzo podobało 🙃 innym zawodnikom niekoniecznie – dało się usłyszeć soczyste słowa na K, H, P itd. 🙄 Kiedy pokonałem już wzniesienie w końcu można było poczuć normalny zbieg, może kamienisty ale bez większych przeszkód pod nogami. Przy okazji można było podziwiać piękne widoki Roztocza, może jeszcze drzewa nie w kolorach w pełnie jesiennych ale już było cudnie. Resztę trasy już bardziej wypłaszczonej pokonywałem w miarę równym tempie łapiąc pod drodze ostatni punt z wodą i colą.
Na metę wbiegam z czasem poniżej 7h (6h54min10sek.,68msc open) co dla mnie jest znakomitym wynikiem, dostaje medal ze swoim imieniem i nazwiskiem, tackę pysznych pierogów oraz 🍺Roztocze wyprodukowane w Wielkopolsce 🤷♂️
Co do samej imprezy to zorganizowana perfekcyjnie, punkty odżywcze mistrzowskie, strażacy i wolontariusze fantastyczni.
Bieg Ultraroztocze 60km nieco inny z profilu trasu i wzniesień niż te które do tej pory miałem okazję startować (Bieg Rzeźnika czy Zamieć). Nie uraczysz tu szerokich podejść, szybkich zbiegów, dużych wzniesień, a piękne lasy, stare chaty, zalewy, bagna, mosty z dziurami czy piękne krajobrazy rozprzestrzeniające się kilometrami😍.
Osobiście polecam.
Dzięki Kamil i Dawid za wspólny wypad no i Gratulacje za 120km MTB👏👍!
Tomasz – liczę, że jeszcze nie raz zaskoczysz mnie na Lubelszczyźnie na jakimś biegu😂 !!
Teraz zostaje nieco po odpoczywać i pomyśleć o nowym sezonie, który myślę że rozpocznę wyjątkowo z końcem października !!
Do zobaczenia 🏃♀️i 🏃♂️
Foto moje i Wiktor Bubniak Fotografia, Karol Czajka fotografia, Fotografia Bez Miary Magdalena Sedlak

X Półmaraton Chmielakowy – Krasnystaw 2021. Chmielaki jest to największa i najstarsza impreza piwna w Polsce. Jest to ró...
01/09/2021

X Półmaraton Chmielakowy – Krasnystaw 2021.
Chmielaki jest to największa i najstarsza impreza piwna w Polsce. Jest to również jedna z najstarszych imprez plenerowych w naszym kraju, którą co roku odwiedza blisko 100 tysięcy turystów, i to nie tylko z województwa lubelskiego. W tym roku przydał ich jubileusz – 50 lecie imprezy.
21 sierpnia 2021 r. w piękny, sobotni poranek na stadionie miejskim w Krasnymstawie na starcie stanęło 446 zawodników. Przełamała się tradycja związana z pogodą. W tym roku dopisała biegaczom. Było chłodniej i przyjemniej, w sam raz do biegania. Organizatorzy przygotowali liczne punkty z wodą i kurtyny wodne.
Tyle od organizatora :)
Moje spostrzeżenie jest bardzo podobne, bo pogoda z całego sierpnia rzeczywiście dopisała, kilka dni wcześniej dość mocno padało w całym regionie a do tego start biegu o godz. 9:00 to bardzo dobry pomysł.
Większa część trasy była drogą asfaltową ale nie mogło zabraknąć leśnych dróg z kilkoma ładnymi górkami, błotem i kałużami😉 punkty z wodą średnio co 3km – coś fantastycznego🤗.
Pierwszą połowę trasy, no może ciut więcej pokonałem w miarę równym tempie około 5:10/km, a resztę trasy postanowiłem przyśpieszyć( tempo w granicy 4:50/km). Taki sam plan najwidoczniej miał jeden z biegaczy który chętnie przystał na moje tempo (z rozmowy okazało się że to debiutant i mieszkaniec Krasnegostawu🙂 ). Do mety razem podążaliśmy mijając sporo kibiców którzy mocno dopingowali nas ze swoich bram a także my niektórych dopingowaliśmy którzy stali i czekali na oklaski od nas biegaczy 🤡 było dość komicznie 🤣
Meta zorganizowana na stadionie to coś fajnego, mocny finisz z ziomkiem którego wspierali jego fani to coś ciekawego 😉 dałem mu wbiec pierwszemu na metę, no i pogratulowałem fantastycznego debiutu👏.
Po przekroczeniu mety dla każdego biegacza czekał schłodzony 🍻🍺(tak, nie skorzystałem – przyjechałem autem – smuteczek bardzo 😑 - za rok zabieram kierowcę 😎 ), oraz poczęstunek regeneracyjny.
Na metę wbiegam z czasem 1h46m36sek., które dało 178miejsce open, ze średnim tętnem 153u/m, tempem 5:03/km z dużym zapasem bo patrząc na przewyższenia to było ich ponad 120m.
Mega fajna impreza, choć miałem tylko okazję uczestniczyć w biegu – w przyszłym roku będzie trzeba zajrzeć na większą cześć imprezy niż tylko bieganie 😉
Polecam, polecam wszystkim biegaczom i smakoszom trunku 🙂

Fajny był ten weekend :D taki …… gorący :DSobota i godz. 10:00 Bieg Zielonych Sznurowadeł 2020 i półmaraton (tak tak, im...
18/08/2021

Fajny był ten weekend :D taki …… gorący :D
Sobota i godz. 10:00 Bieg Zielonych Sznurowadeł 2020 i półmaraton (tak tak, impreza przeniesiona z tamtego roku miała miejsce dopiero teraz – bo Covid :O)
Plan na ten bieg był taki by pierwszą połowę trasy trzymać się tempa 5:10-5:20/km, a drugą połowę trasy robić każdy kilometr poniżej 5:00/km. Niestety, dane tempo udało się trzymać przez pierwsze 4km 🤷 bo jak się później okazało temperatura wystrzeliła do góry🤯, zrobiło się bezwietrznie, a tętno zrobiło swoje🥵. Były takie momenty że musiałem iść by łapać spokojnie powietrze. Doping córki i żony na ostatnim kilometrze dał mega kopa. A na prostej podpuściłem jeszcze dwie osoby do ścigania🙄 i łamania 1h50min co wszystkim się nam udało 🤡
Ten półmaraton, jak na Lubelszczyznę dość płaski bo uwaga 20m.⬆, zapamiętam na bardzo długo – jak to pięknie zdychałem za linią mety. Ale wiem, że takie biegi też są potrzebne by wiedzieć że nie zawsze jest tak jak sobie zakładamy przed na startem. Czas 1h 49min 45sek., 52msc open.
Niedziela to Bieg Tropem Wilczym w Ogrodzie Saskim w Lublinie.
Można było wybrać bieg na dystansie około 1963m czyli 1pętli, ja zdecydowałem się na 3pętle 🙃(choć po półmaratonie z Puławach nie byłem aż tak bardzo zachwycony dłuższym dystansem 🤷)
Wyszło jakieś 5,5km po dość intersującej trasie w Ogrodzie :D która dała ponad 80m ⬆.
Czas na mecie 26min59sek., oficjalny wynik dał mi 14msc Open na 77 startujących uczestników.

I tak oto minął biegowy weekend z rodziną która towarzyszyła i kibicowała staremu :D
A w najbliższą sobotę tego dość intensywnego biegowo miesiąca czeka mnie Półmaraton Chmielakowy 🍺🍻 w Krasnymstawie 🤗

7 lipca miałem przyjemność wystartować w imprezie pod nazwą Bieg Szlak Trafi na dystansie 21km w Parchatce. Można było w...
12/08/2021

7 lipca miałem przyjemność wystartować w imprezie pod nazwą Bieg Szlak Trafi na dystansie 21km w Parchatce. Można było wybrać jeszcze dystans 7 i 40km, ale to może następnym razem 😉.
Na bieg namówił mnie Sebastian, który miał okazję już kilka razy biec nieco dłuższy dystans i bardzo mocno zachwalał imprezę. Początkowo sceptycznie podchodziłem do tego biegu – bo w głowie cały czas gdzieś ta góra Kamieńsk i ultra w tym terminie była na pierwszym miejscu, ale taka odmiana jak się okazało wyszła mi na dobre.
Wystartowaliśmy równo o godz. 9:00🏃‍♂️🏃‍♂️, trasa przebiegała przez Wąwozy Lessowe położone między miejscowościami Parchatka – Skowieszyn – Zbędowice. Cała trasa miała dwie pętle, pierwsza większa około 14,5km, druga mniejsza 7km. Teren mocno zróżnicowany, a w nim: płytkie błoto (dało się biec – buty mocno trzymały się stopy 😃), głębokie błoto ( można było zgubić buta 😂), wodę po kolana (idealna do umycia np. butów 😎), wąwozy – coś najfajniejszego bo w cieniu😺, choć trzeba było patrzeć pod nogi bo wyrywy w nich nawet po pas, droga polna – bardzo podobna do tego na polach Suchej Wsi, no i pojawił się asfalt … ze 40m. 🙄, nie można zapomnieć o łączeniu się wody z błotem różnych proporcjach 😂 niektórzy mocno z tego „spa” skorzystali 👌.
Mnie najbardziej prócz wąwozów urzekły metry przebiegane przez rosnący chmiel 🍺(za rok liczę na punkt z tym trunkiem 😅 ). W galerii zobaczycie zdjęcia mojego autorstwa z biegu oraz tych profesjonalistów Karol Czajka fotografia jak to wyglądało.
Bieg tzw. Crossowy był dla mnie pierwszym od roku czasu (właśnie wspomnianego Ultra Kamieńsk), mocno się obawiałem czy będę pamiętał jak się zbiega „puszczając nogi z górki” po takiej przerwie, natomiast pierwsze zbiegnięcie rozwiało moje wątpliwości 🙂 nogi pamiętają, nogi nie mogły się doczekać by było kolejne zbieganie 🤓.
Jeśli ktoś chce spróbować czegoś nowego to polecam bieg i imprezę. Na mecie dwa medale, jeden ukończenia biegu, drugi z piernika 👍. Ja najbardziej czekałem na cebularza, a do niego dawali leczo – hmm może i vege ale przeżyłem bez dodatku kiełby🙃
Zegarek pokazał 2h26min. ~500m /500m
Dzięki Sebastian, dzięki Marcin Łęcki za choć chwile wspólnie przebiegniętych km., za rok coś więcej 😆

Trochę czasu minęło, ale urlop mnie pochłonął 🙂👉4 lipca odbył się VIII Memoriał Mariana Szymańskiego w Radomsku który po...
21/07/2021

Trochę czasu minęło, ale urlop mnie pochłonął 🙂
👉4 lipca odbył się VIII Memoriał Mariana Szymańskiego w Radomsku który postanowiłem pobiec 😉 Mając w nogach wcześniej maraton i półmaraton ciekawy byłem czy będę w stanie w miarę szybko zrobić dyszkę.
Cel był jasny – złamać za wszelką cenę 45min – albo inaczej: biorę wszystko w ciemno poniżej 45min 😁 Podobnie miał Piotrek Gryglewski z którym mieliśmy w planach razem to zrobić, no i tak w sumie od rozpoczęcia biegu wszystko szło wg. założenia do prawie 3km gdzie na 1 dużym podbiegu ul. Wyszyńskiego postanowiłem ciut się urwać koledze. Dobrze, że skupiłem się na kontroli tempa, a nie tętna bo tam już było ciekawie 😆 Oczywiście takie to moje tempo było że nikogo w pobliżu by się można było podłączyć – no może gdzieś tam w oddali Czarek i Radek, ale o nich później 🤓Kiedy zbliżałem się końca pierwszego okrążenia najpierw mocno dopingowali mnie rodzice☺️(chyba od 2014r są na każdej tej imprezie), bratanica z mamą😉, a następnie strefa kibica z flagami – musiałem ich trochę zmobilizować by było jeszcze głośniej 😁👏, a zaraz żona z córką i Dorotą oklaskiwały👏👏 – jak mnie w tedy poniosło, że aż przyśpieszyłem 😍 Druga pętla już wcale tak lekko nie szła, początek delikatny ale pod górkę na Starowiejskiej gdzie kibicowali RR’owcy 😘 Ale zabawa dopiero się zaczęła od Banku z Żubrem, w pierwszej kolejności głośny doping Jankesa z wysokości baraków i Anety z RR👏👏, wychodząc z łuku można było trafić na Sebastiana z megafonem który chyba z każdym zbijał „5” i krzyczał tzn. wspierał wszystkich biegaczy – dzięki bardzo👏👏🤜🤛. A chwilę później Maniek z rodziną, no i jak tu nie przyśpieszyć ??! 🙃
Tak też się rozpędziłem z górki że jak była druga tura podbiegu Wyszyńskiego postanowiłem gonić Radosław Oziembała i Czarka Ojrzyńskiego (w sumie to dalej nie wiem, czy przyśpieszyłem ? czy oni zwolnili?🤫) Od ul. Jagiellońskiej szliśmy(biegliśmy🏃‍♂️🏃‍♂️) równo z Radkiem, później udało się złapać na chwilę Czarka – skubany walczył, uciekał (ale to może dlatego że trochę krzyczałem – tzn. mobilizowałem 🙃) zaznaczam że tutaj już było szybko bo jak się okazało dwa ost. km. wyszły w okolicy 4:15km. W sumie trzymaliśmy się razem w końcówce biegu, ale ja postanowiłem zaatakować ostatnie proste i zakręty nieco wyprzedzając chłopaków(tuż przed metą mocny doping żony i córki-jej to przez sen 😁 bo nuda jak stary wbiega na metę :D – też dał kopa) na metę wbiegam nieco przed chłopakami.
Gdyby nie oni to nie wiem czy bym złamał 45min, z drugiej strony uwielbiam rywalizować ale nie za wszelką cenę bo jeśli udało mi się chłopaków nieco podciągnąć z wynikiem to cieszę się że mogłem pomóc. Gratulacji wzajemnych nie było końca.
Wynik z zegara wyszedł 44m28sek. czyli robota odwalona 😅. Zaraz po ochłonięciu idę do rodziny i obudzonej już córki 🤩 dopingować na ostatnich metrach resztę zawodników!!
Mieliśmy też swoją drużynę złożoną z Anna Pöpke, Piotrka Gryglewskiego, Artur Sochacki i mnie. Szkoda, że firma która obsługiwała czas popełniła błąd przez co straciliśmy możliwość stania na najniższym 3msc. Ale cóż, błędy się zdarzają – puchar dojechał! Najważniejsze że była dobra zabawa, doping, rywalizacja, masa znajomych, choć uważam że powinno być jeszcze więcej biegaczy Radomszczańskich. Ale nie można zbyt wiele wymagać 😺
Na koniec gratuluje każdemu z Was kto ukończył ten dość ciężki bieg, liczę że kolejne imprezy biegowe w Radomsku i okolicach będą skupiać jeszcze większą rzeszę znajomych biegaczy z podwórka 🏃‍♂️🏃‍♀️

A Wy jakie macie spostrzeżenia po Memoriale ?!

A teraz przed mną w sierpniu dwa biegi:
🔰 Bieg Szlak Trafi na dystansie 21km 7sierpnia
🔰 Półmaraton Chmielakowy 21sierpnia

Adres

Radomsko
97-500

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Docent_biega umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij