Docent_biega

Docent_biega Damian Wawrzyniak (docent) - amator biegania, piłki nożnej a także gór. Od pewnego czasu pomagam innym zacząć biegać, a tym w "gazie" poprawić wyniki.

Więcej niebawem ;)

23/08/2026

A Ty?!
Czemu biegasz?

Jest pierwsza 100 🍾🤜🤛 !!! To dzięki Wam😍To kiedy świętujemy 😁?!
27/07/2023

Jest pierwsza 100 🍾🤜🤛 !!! To dzięki Wam😍
To kiedy świętujemy 😁?!

DOCEŃ(T) Maraton 😊 Hej!Chwila czasu minęła od Cracovia Maratonu, więc można kilka słów o nim napisać.Kiedy przygotowywał...
24/05/2023

DOCEŃ(T) Maraton 😊

Hej!
Chwila czasu minęła od Cracovia Maratonu, więc można kilka słów o nim napisać.
Kiedy przygotowywałem się do tego biegu, za bardzo nie brałem pod uwagę czasu, w jaki będę celował. Dlatego że 90% moich treningów było wykonanych w słabych warunkach (zawsze mocny wiatr, deszcz, śnieg, ślizgawki na chodnikach lub w temperaturach w zakresie -13 do +6 stopni). Do tego cały cykl przygotowań był tworzony na tętno, które – jak się później okazało – zawsze coś innego mówiło po różnych treningach. Dopiero ostatnie treningi na dłuższym wybieganiu dały jakąś odpowiedź, by spróbować zmierzyć się z czasem 3h 45min.
Muszę dodać, że ze wszystkich treningów tylko dwa wykonałem w krótkich spodenkach i żadnego w krótkim rękawku, a pogoda na maraton mówiła, że będzie „grubo” słonecznie. Generalnie zawsze do tego dystansu miałem wielki szacunek i wiem, że potrafi sponiewierać. 😃
Choć moja żona powiedziałaby jednak coś innego… że jestem jednak trochę walnięty, że biegam w takie mrozy, śniegi, deszcze czy taki gorąc, gdzie na niebie brak jakiejkolwiek chmurki. 😛 Więc sobie pomyślałem, że najwyżej trochę zwolni mnie to nadchodzące słońce w dniu biegu, ale też nie będę mocno szalał z tempem – raczej będę trzymać się równo.

W Krakowie zjawiliśmy się z kolegą Bartkiem (debiutantem 😃) w sobotę, aby na spokojnie ogarnąć się z majdanem rzeczy. 😃 Swoją drogą – więcej tych rzeczy sportowych spakowanych niż tych do
„chodzenia”.
Tego samego dnia udaje nam się spotkać Zbyszka i Przemka z rodzinami na Rynku – pochłaniali węgle przed startem oraz ustalali taktykę na bieg. Mocno zastanawiali się, jak to wolne tempo jutro ogarną (około 5:15–5:19/km)😃, bo od dawna jasne było to, że chłopaki będą zającami na czas 3h 45min – na co w sumie też się skusiłem.
My też przyjęliśmy ostatni większy posiłek przed startem, a była to pizza🤩.
W dniu startu szybkie śniadanie, pakowanie i udanie się taksówką w okolice startu. Jadąc taksą uprzedziliśmy kierowcę, że to my dziś będziemy blokować miasto 😛 – niech będzie tego świadomy.
Przed samym biegiem spotykamy Roberta (Gołębia), Przemka, Zbyszka, Mateusza (Brodacza), Marcina i Huberta.
Na linii startu z zającami i Gołębiem czekamy na start swojej grupy na łamanie 3:45. Z Bartkiem debiutantem ustalamy taktykę na jego bieg – czyli spokojnie, do własnych odczuć, bez mocnego przyspieszania, a raczej trzymania się w widełkach 6:00–6:20/km. Zbijamy piątki i lecimy w mocno słonecznych warunkach.
Początek biegu bardzo spokojnie, patrząc bardziej na baloniki kolegów niż schowany kilka metrów za nimi. Pierwsze 10 km weszło mięciutko, bez większego problemu z trzymaniem tempa. Kolejna dyszka biegu pokazała, że jednak słoneczko będzie dobrze operować, a do tego wiedziałem, że zaczną się większe przewyższenia i trzeba będzie już może trochę zwolnić. Trzecia dycha – już było widać pierwsze osoby, które szły, albo bardzo mocno ze sobą walczyły, jak Krzysiek. Do tego widziałem Piotra Kułaka, który zszedł z trasy (bo wiedział, że i tak zadowalającego wyniku nie będzie), za to dopingował mnie do biegu. Dalej już widziałem Stopę (Przemka) i Brodacza (Mateusza), których dopingowałem, natomiast oni mnie jakoś nie słyszeli. Nie pamiętam czy w 3 czy 4 dyszce Zibi – zając – do mnie zagadał, że musi odpuścić i że baloniki przejął Gołąb (też mnie to mocno zdziwiło). Natomiast już bliżej mety to samo spotkało Przema i Marcina. Cała ta akcja z chłopakami pokazała, że maraton, który biegli tydzień wcześniej oraz prowadzili w tym maratonie (nawet mnie) na czas, w takim słońcu potrafi takim twardziakom dobrze dać po dupie.
No tak, jednak z tyłu głowy dalej miałem, że jest to dystans maratoński – tutaj prawdziwa walka zaczyna się po 30 km. Tętno moje wzrosło, ale oddechowo było spoko, nogi nie szurały i tak było do 40 km. Te ostatnie kilometry to jednak były dla mnie ciężkie, tempo spadło nawet do 5:40/km. Dobrze, że byli kibice, którzy mocno dopingowali. Ja tam sobie wyobrażałem, że już po biegu jedzenie w Macu i jakiś pyszny zimny trunek z pianką. 😃Do tego śmiałem się z tekstów mojej żony i biegania w tych warunkach afrykańskich. 😃 Sam do siebie się śmiałem. Kiedy na zegarku wskoczyło 42,2 km, czas był 3h 45m i kilka sekund. A meta?? No daleko!! 😛 Właśnie, te błędy GPS… 😃 Wbiegłem na metę, dziękując kibicom za doping, spóźniając się 3 min niż założony czas. Ale radość ukończenia tego maratonu niesamowita! 😃 Cieszył, jak żaden inny.
Przez cały bieg, kiedy można było się widzieć ze znajomymi z Radomska i nie tylko, starałem się dopingować, coś krzyknąć – bo tak naprawdę o to w tym wszystkim chodziło, by się wzajemnie wspierać.
Debiutant Bartek – któremu pomogłem w przygotowaniu – jak się z nim mijałem, cały czas się śmiał. 😃 Na metę też wbiegł podobno z uśmiechem i czasem 4h 15min. Graty kolega, teraz myśl nad nowymi wyzwaniami. 😛
Dzięki jeszcze raz za fajne spotkanie i bieganie. Trzeba pomyśleć o czymś nowym 😎. Do następnego!

Sezon biegowy czas start 🏃‍♂️, a na początek 20 Cracovia Maraton.A tutaj w skrócie o przygotowaniach do biegu:- 4 miesią...
21/04/2023

Sezon biegowy czas start 🏃‍♂️, a na początek 20 Cracovia Maraton.
A tutaj w skrócie o przygotowaniach do biegu:
- 4 miesiące biegania
- 53 treningi
- 680km

Celuję w dystansie maratońskim 3h45min. z kolegami zającami z Radomska i okolic🥰. A na co pozwoli trasa, pogoda i zdrowie to już inna bajka 😆
To z kim się widzę na starcie biegu w Krakowie ?!
Poniżej można zobaczyć galerię z moich poczynań 😂
Do zoba 🙂

Update 2022 🙈III Radomszczański Maraton Towarzyski [3start] impreza dla której odpuściłem Ultramaraton Podkarpacki 😁 Mil...
05/09/2022

Update 2022 🙈
III Radomszczański Maraton Towarzyski [3start] impreza dla której odpuściłem Ultramaraton Podkarpacki 😁 Milo było spotkać, pogadać, pobiec, wypić piwo 0% na mecie. Dzięki Piotr i Robert za kolejne sportowe wydarzenie które wpisuje się w kalendarz biegowy 😀, ciekaw jestem trasy w kolejnej edycji 😎😅
Edit: czas poniżej 4h, a bieg był w maju 🙃

Trochę czasu minęło od 6. Trial Kamieńsk 30km. Za dużo nie ma co pisać bo już na pierwszym zbiegu krzywo stanąłem i oooo...
16/02/2022

Trochę czasu minęło od 6. Trial Kamieńsk 30km. Za dużo nie ma co pisać bo już na pierwszym zbiegu krzywo stanąłem i oooo, jakoś ukończyłem (3h27min) :) kostka spuchła dopiero wieczorem 😄
4 moja edycja zimowa, śnieg było a co za tym idzie warunki zacne 🙂nie pozostaje nic innego jak tylko trenować do Ultramaratonu Podkarpackiego w maju. Dzięki wszystkim spotkanym i niespotykanym znajomym na Górze Kamieńsk 💪🐗

Takim oto ptaszkiem i kotkiem kończę swoje roztrenowanie 😀Od Ultraroztocza było trochę przerwy w bieganiu, ale też i był...
01/11/2021

Takim oto ptaszkiem i kotkiem kończę swoje roztrenowanie 😀
Od Ultraroztocza było trochę przerwy w bieganiu, ale też i było truchtanie gdzie tętno nie przekroczyło 145u/m.
Nowy sezon jak warunki i „fale” pozwolą będę chciał rozpocząć od Ultrakamieńsk 30km 23stycznia 2022r.
A jak tam u Was ?! w treningu, roztrenowaniu, czy macie to w d.pce?! 🙃

Ultraroztocze 60Ten bieg to zwieńczenie mojego całego cyklu powrotu do pełni formy biegowej i tej szybkiej i tej wytrzym...
08/10/2021

Ultraroztocze 60
Ten bieg to zwieńczenie mojego całego cyklu powrotu do pełni formy biegowej i tej szybkiej i tej wytrzymałościowej. Od lutego przebiegłem setki kilometrów, zrobiłem 2 maratony i kilka półmaratonów oficjalnych i treningowych. Po drodze miała być jeszcze jedna impreza biega, mianowicie „Ultra Fajna Ryba” – niestety tego biegu nie udało się zrobić (dopadła mnie infekcja górnych dróg oddechowych), szkoda 😥.
Wracając do UR60 – start biegu zaplanowany był na sobotę 2 października o godz. 8:00 z miejscowości Susiec, do tej miejscowości ze Zwierzyńca gdzie była meta dowoziły nas autobusy organizatora.
Czekając na start podszedł do mnie Tomek z Piotrkowa Tryb. (wraz z kolegą) którego zainteresował mój pas startowy (z pakietu Leśnej Nagonki gdzie też biegł😎) co bardzo miło mnie zaskoczyło że jednak pojawili się znajomi biegacze z „okolic” Radomska🤣. Z Tomaszem pokonaliśmy kilka kilometrów i pierwsze wzniesienia na trasie rozmawiając o bieganiu – normalnie sekta (tak by to określiła moja żona 🙃). Kiedy trochę się rozluźniło przyśpieszyłem nieco.
W miejscowości Majdan Sopocki (urokliwy zalew swoją drogą) spotkałem Andrzeja – gościa ze Starachowic, co gość lekko leciał, do tego mnie zagadywał cały czas, gdzie to ostatnio nie biegł i jak to można jechać 200km na kawę do Suśca i pobiegać 20-30km 🙂. Aha kolega miał 61lat !! 🙂. Nie ukrywam, dużo rozmawialiśmy – między innymi o biegu Ultra Fajna Ryba gdzie był i pokonał krótszą trasę, oraz to że bardzo mu się podobała ta impreza i że na pewno pojawi się w przyszłym roku. Marek, Mariusz – Waszą pierwszą imprezę znają już na wschodzie Polski 😉 elegancko👏.
Z kolegą w wieku mojego taty razem popędziliśmy aż do Krasnegobrodu gdzie po drodze na trasie odwiedziliśmy Górę Piekiełko – Wzgórze Kamień, a następnie Kapliczkę Św. Rocha gdzie można było pochodzić trochę po schodach 😹. Wybiegając z Rezerwatu Rocha dalej wbiegało się na stadion gdzie był punkt odżywczy (woda, cola, arbuz, izo, pomarańcze czy zupy i herbaty – bogato). Wychodząc z 27km dołączył do naszej dwójki jeszcze jeden ultras z Kędzierzyna Koźla – panowie nieco starsi niż ja mieli wiele do dyskutowania, ja natomiast się urwałem i dalej już sam przemierzałem resztę trasy aż do miejscowości Guciów i kolejnego punktu „dyskotekowego” 🎶 (prócz głośnej muzyki – znów doskonały bufet). Ja złapałem trochę coli i arbuza na miejscu, uzupełniłem flaski wodą i dalej🏃♂️.
Wybiegając z punktu wiedziałem że zaraz zaczną się podejścia w lesie, a później zbiegi, generalnie na tą część biegu najbardziej czekałem😁. Jakie było moje zaskoczenie że prawie większość tych podejść była albo po jakichś chaszczach czy nieco mniejszymi wąwozami gdzie było gęste błoto oraz połamane drzewa. Cóż podejście podejściem – wiec może zbieg będzie szybki?! niestety – też błoto w formie takich wyrobionych schodów, gałęzie i inne przeszkody 😉to mnie tu zaskoczyli 😁
Kiedy wyszliśmy z lasów (na trasie byli zawodnicy z 20km i 30km), było jeszcze jedno podejście, nieco mniejsze niż Góra Kamieńsk ale to mi się bardzo podobało 🙃 innym zawodnikom niekoniecznie – dało się usłyszeć soczyste słowa na K, H, P itd. 🙄 Kiedy pokonałem już wzniesienie w końcu można było poczuć normalny zbieg, może kamienisty ale bez większych przeszkód pod nogami. Przy okazji można było podziwiać piękne widoki Roztocza, może jeszcze drzewa nie w kolorach w pełnie jesiennych ale już było cudnie. Resztę trasy już bardziej wypłaszczonej pokonywałem w miarę równym tempie łapiąc pod drodze ostatni punt z wodą i colą.
Na metę wbiegam z czasem poniżej 7h (6h54min10sek.,68msc open) co dla mnie jest znakomitym wynikiem, dostaje medal ze swoim imieniem i nazwiskiem, tackę pysznych pierogów oraz 🍺Roztocze wyprodukowane w Wielkopolsce 🤷♂️
Co do samej imprezy to zorganizowana perfekcyjnie, punkty odżywcze mistrzowskie, strażacy i wolontariusze fantastyczni.
Bieg Ultraroztocze 60km nieco inny z profilu trasu i wzniesień niż te które do tej pory miałem okazję startować (Bieg Rzeźnika czy Zamieć). Nie uraczysz tu szerokich podejść, szybkich zbiegów, dużych wzniesień, a piękne lasy, stare chaty, zalewy, bagna, mosty z dziurami czy piękne krajobrazy rozprzestrzeniające się kilometrami😍.
Osobiście polecam.
Dzięki Kamil i Dawid za wspólny wypad no i Gratulacje za 120km MTB👏👍!
Tomasz – liczę, że jeszcze nie raz zaskoczysz mnie na Lubelszczyźnie na jakimś biegu😂 !!
Teraz zostaje nieco po odpoczywać i pomyśleć o nowym sezonie, który myślę że rozpocznę wyjątkowo z końcem października !!
Do zobaczenia 🏃♀️i 🏃♂️
Foto moje i Wiktor Bubniak Fotografia, Karol Czajka fotografia, Fotografia Bez Miary Magdalena Sedlak

X Półmaraton Chmielakowy – Krasnystaw 2021. Chmielaki jest to największa i najstarsza impreza piwna w Polsce. Jest to ró...
01/09/2021

X Półmaraton Chmielakowy – Krasnystaw 2021.
Chmielaki jest to największa i najstarsza impreza piwna w Polsce. Jest to również jedna z najstarszych imprez plenerowych w naszym kraju, którą co roku odwiedza blisko 100 tysięcy turystów, i to nie tylko z województwa lubelskiego. W tym roku przydał ich jubileusz – 50 lecie imprezy.
21 sierpnia 2021 r. w piękny, sobotni poranek na stadionie miejskim w Krasnymstawie na starcie stanęło 446 zawodników. Przełamała się tradycja związana z pogodą. W tym roku dopisała biegaczom. Było chłodniej i przyjemniej, w sam raz do biegania. Organizatorzy przygotowali liczne punkty z wodą i kurtyny wodne.
Tyle od organizatora :)
Moje spostrzeżenie jest bardzo podobne, bo pogoda z całego sierpnia rzeczywiście dopisała, kilka dni wcześniej dość mocno padało w całym regionie a do tego start biegu o godz. 9:00 to bardzo dobry pomysł.
Większa część trasy była drogą asfaltową ale nie mogło zabraknąć leśnych dróg z kilkoma ładnymi górkami, błotem i kałużami😉 punkty z wodą średnio co 3km – coś fantastycznego🤗.
Pierwszą połowę trasy, no może ciut więcej pokonałem w miarę równym tempie około 5:10/km, a resztę trasy postanowiłem przyśpieszyć( tempo w granicy 4:50/km). Taki sam plan najwidoczniej miał jeden z biegaczy który chętnie przystał na moje tempo (z rozmowy okazało się że to debiutant i mieszkaniec Krasnegostawu🙂 ). Do mety razem podążaliśmy mijając sporo kibiców którzy mocno dopingowali nas ze swoich bram a także my niektórych dopingowaliśmy którzy stali i czekali na oklaski od nas biegaczy 🤡 było dość komicznie 🤣
Meta zorganizowana na stadionie to coś fajnego, mocny finisz z ziomkiem którego wspierali jego fani to coś ciekawego 😉 dałem mu wbiec pierwszemu na metę, no i pogratulowałem fantastycznego debiutu👏.
Po przekroczeniu mety dla każdego biegacza czekał schłodzony 🍻🍺(tak, nie skorzystałem – przyjechałem autem – smuteczek bardzo 😑 - za rok zabieram kierowcę 😎 ), oraz poczęstunek regeneracyjny.
Na metę wbiegam z czasem 1h46m36sek., które dało 178miejsce open, ze średnim tętnem 153u/m, tempem 5:03/km z dużym zapasem bo patrząc na przewyższenia to było ich ponad 120m.
Mega fajna impreza, choć miałem tylko okazję uczestniczyć w biegu – w przyszłym roku będzie trzeba zajrzeć na większą cześć imprezy niż tylko bieganie 😉
Polecam, polecam wszystkim biegaczom i smakoszom trunku 🙂

Adres

Radomsko
97-500

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Docent_biega umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij