14/07/2026
Dawno mnie tu nie było…
Najpierw był urlop. Potem fantastyczne półkolonie pełne szycia, śmiechu i dziecięcej radości. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim zrobiłam sobie małą przerwę od mediów społecznościowych.
Potrzebowałam jej.
Od lat staram się dzielić z Wami tym, co dobre. Pokazywać tworzenie, pasję, uśmiech, ludzi i chwile, które mają sens. Kocham swoją pracę i naprawdę wierzę, że warto wnosić do świata trochę dobra.
Tym bardziej zaskoczyło mnie, że jedyny post, w którym pozwoliłam sobie na odrobinę frustracji, dotarł do największej liczby osób. To zatrzymało mnie na chwilę i skłoniło do refleksji.
Czy naprawdę bardziej przyciąga nas to, co trudne i negatywne? Czy świat potrzebuje mroku, żeby zwrócić uwagę?
Ja nie chcę w to wierzyć. Czuję wobec tego wewnętrzny sprzeciw. Nie chcę budować tego miejsca na narzekaniu tylko po to, żeby "algorytm" był zadowolony.
Dlatego jeśli jest mnie tu ostatnio trochę mniej, to nie dlatego, że przestałam robić to, co kocham. Wręcz przeciwnie. Nadal szyję, uczę szyć, poznaję wspaniałych ludzi i każdego dnia tworzę miejsce pełne pasji, życzliwości i dobrej energii.
A jeśli tego nie widzicie… to chyba gdzieś w tym internetowym matriksie coś poszło nie tak.
I mam do Was jedną małą prośbę.
Jeśli wierzycie, że w internecie jest miejsce na dobre emocje, pasję i wzajemne wspieranie się, zatrzymajcie się czasem przy takich postach. Zostawcie serduszko, komentarz albo udostępnijcie je dalej. To drobny gest, ale właśnie on pomaga pozytywnym treściom dotrzeć do kolejnych osób.
Bo jeśli chcemy mieć w sieci więcej światła, to wszyscy możemy dołożyć do niego swoją małą iskierkę.
A jeśli po prostu macie ochotę na trochę pozytywnej energii, kreatywności i wspólnie spędzonego czasu – przyjdźcie do Radom Szyje. Tu wszystko dzieje się naprawdę. ❤️
Do zobaczenia przy maszynach
Ewa