26/08/2025
Cześć wszystkim! 👋
Chciałbym się z Wami podzielić relacją z mojego ostatniego szaleństwa, którym był Bieg ultra Granią Tatr 71km/5000m przewyższenia.
To był mój debiut na tej trasie. Za cel obrałem sobie ukończenie tego biegu z czasem poniżej 11 godzin. Mały stresik był, ale przyznaję, że krótkie, szybkie biegi uliczne stresują mnie bardziej 😅 Tak, dobrze czytacie 😉
Na starcie termometr wskazywał 2 stopnie, a nad nami wisiały ciemne chmury. Po około dwóch godzinach niebo zaczęło się przecierać ⛅️ Słońca było jak na lekarstwo, ale warunki do biegania były po prostu perfekcyjne. Trasa prowadząca granią Tatr to absolutne arcydzieło. Widoki zapierające dech w piersiach - jednak piękno szło w parze z ogromnym wyzwaniem technicznym. Kamienie, głazy, strome podejścia i jeszcze ostrzejsze zbiegi. Zero automatyzmu, cały czas musiałem być w 100% skoncentrowany. Zacząłem bardzo spokojnie. Główną zasadą było bieganie "w tlenie", a w "próg" wchodziłem tylko na chwilę, na najstromszych fragmentach trasy. Najtrudniejszym momentem było końcowe podejście pod Krzyżne. Nogi były już ciężkie, a każdy kolejny krok to osobna historia, ale gdy tylko dotarłem na przełęcz... zapomniałem o wszystkim 🙆♂️ Widok, który się ukazał momentalnie przegonił zmęczenie - to jest magia gór ❗️
Potem czekał mnie mega trudny i techniczny zbieg z Krzyżnego. Tu adrenalina poszybowała w górę! Na trasie dopingowali turyści – ich okrzyki dodawały sił!
A teraz wisienka na torcie: przez około 20 km biegłem z Marcin Świerc FanPage. Dla niewtajemniczonych, to wielokrotny reprezentant Polski, absolutna legenda w biegach górskich. Bieganie z kimś takim to niesamowite doświadczenie i mega motywacja!
Na metę wbiegłem z czasem 9 godzin 56 minut 🔝 zajmując 8️⃣ miejsce🔥 Wynik, który przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Ogromna radość i ulga, że to już koniec!
Na mecie otrzymałem piękny medal, a moje nogi – solidną lekcję pokory. Do dzisiaj (a jest wtorek!) przypominają mi o tym wyczynie przy każdym schodzeniu ze schodów.
📈 Podsumowując:
Bieg Ultra Granią Tatr to cudowny, ale ekstremalny i wymagający bieg. Kto wie, może jeszcze tam wrócę ? 😉⛰️🏃♂️
Karol 🙌