10/12/2022
UWAGA BĘDZIE DŁUGO !!!! Chwała tym co dotrwają 💪💪 Przyszła nostalgiczna chwila, która zapali światło tam gdzie jest ciemno.
Chyba już czas, żeby wyjaśnić dlaczego zniknąłem ze sceny rajdowej.
Zacznijmy od początku końca:
29.08.2021 roku wystartowałem po raz ostatni w rajdach Baja nawet o tym nie wiedząc.
4.09.2021 pojechałem z przyjacielem na trening na poligon żagański i tam uległem wypadkowi i w następstwie musiałem przejść rehabilitację, badania i cały proces powrotu do "zdrowia". Zdrowia takiego, żeby móc normalnie funkcjonować. Niestety diagnoza lekarza była dla mnie dość brutalna, na moje pytanie czy będę mógł jeszcze jeździć na quadzie i się ścigać brzmiała : ... TAK możesz jeździć na czterech kółkach, tylko nie wiadomo na jakich, czy na quadzie czy na wózku inwalidzkim. Wszystkie plany, starania, działania, ułożenie całego życia, firmy pod rajdy i w kierunku sportowym legły w gruzach.
Nawet nie wyobrażacie sobie co dzieje się w głowie ambitnej osoby, która idzie swoją ścieżką nie patrząc na przeciwności losu nie ogląda się za siebie i chce za wszelką cenę udowodnić sobie, że może być Najlepszy, tylko wymaga to kolejnych poświęceń, wyrzeczeń i treningu, tylko cała przygoda kończy się tak szybko jak dźwięk pstryknięcia palcami.
Po tej historii nasuwają się dwa pytania:
1. Czy było warto?
2. Co dalej?
Odpowiedź na pierwsze pytanie jest prosta i jednoznaczna :TAK!!!
Tak było warto, wszystkie chwile spędzone na rajdach, na treningach, z otaczającymi mnie osobami, chwile z rywalami, chwile z ludźmi, którzy podążali tą samą drogą co ja, chwile z osobami które mi kibicowały, którzy we mnie wierzyli, chwile z osobami które mnie trenowały, które mnie wspierały kiedy już nie miałem sił, które nie zwątpiły we mnie kiedy ja wątpiłem w obrany cel i najważniejsze Ci którzy widzieli we mnie kogoś, kogo ja w sobie nie widziałem - Mistrza, bo zawsze podchodziłem do tego co robię krytycznie i zawsze miałem coś do poprawienia, więc odpowiedź jest oczywista.
Drugie pytanie niestety już nie jest takie proste. Chciałbym bardzo dalej rywalizować, ścigać się, poczuć adrenalinę, przezwyciężać swoje słabości, udowadniać sobie i innym, że jedyne przeciwności jakie mamy to te, które tworzymy sobie sami w głowie i to co sobie postanowimy powinniśmy osiągać i swoją postawą udowadniać, że się da !!! Tajemniczo powiem, że układam w głowie jakiś swój plan i nie jest to koniec Krzysztofa, który udowadnia, że można!!!
Ten profil jest dla mnie piękną pamiątką i historią, której nikt mi nie zabierze i życzę sobie, że w niedalekiej przyszłości będzie kontynuacją moich poczynań i osiągnięć. Jednocześnie Wam życzę również podobnej przygody, walczcie o swoje 💪
P.S. Korzystając z okazji szczególnie chciałbym podziękować mojej kochanej żonie, dzięki której zacząłem jeździć na quadzie i dzięki jej tolerancji, wielkiej cierpliwości do mnie i moich zachcianek przeżyłem wspaniałe chwile.
Dziękuje mojej ekipie Augustowi i Łukaszowi, dzięki którym wielokrotnie dojechałem do mety, dzięki którym mogłem skupić się tylko na ściganiu(a to bardzo ważne). Dziękuję najwierniejszej mojej fance i kibicu - Weronice, za to że była, martwiła się i cokolwiek się nie działo zawsze była przy mnie 😘Dziękuję mojemu przyjacielowi Damianowi, który we mnie uwierzył i dzięki niemu mogłem spełniać swoje plany i dążyć do wyznaczonych celów.
No i przede wszystkim dziękuje Wam, że śledziliście moje poczynania i wielokrotnie trzymaliście za mnie kciuki !!!
Bardzo dziękuje tym, którzy dotrwali do końca moich wypocin zwłaszcza, że nie jestem osobą, która często się tak uzewnętrznia. Liczę na to, że moja historia chociaż jednej osobie da motywację do działania. Nigdy nie rezygnujcie ze swoich marzeń.
pozdrawiam
Krzysztof