28/07/2026
Od około dwóch lat Bartek trenuje ze mną, z różnymi przerwami. I tutaj chcę zaznaczyć jedną ważną rzecz — ta przemiana to w 90% jego praca.
Ja prowadziłem treningi, pomagałem, dawałem wskazówki i wytyczałem kierunek. Ale dwa treningi w tygodniu nie zrobią za człowieka całej roboty. Największa część pracy dzieje się poza salą.
Ta droga też nie była liniowa. Były momenty, kiedy waga spadała, później znowu rosła. Były lepsze i gorsze okresy, przerwy i powroty — jak to w życiu.
Ale Bartek nie odpuścił swojego celu.
Droga do zmiany może trwać rok, pięć, a nawet dziesięć lat. Bywa też tak, że coś w życiu musi się wydarzyć, żeby w końcu „zaskoczyło”. I to też jest okej.
Najważniejsze, żeby nie odpuszczać.
Bartek jest świetnym przykładem tego, że nie trzeba być idealnym przez całą drogę. Trzeba po prostu do niej wracać i iść dalej.
Wielkie gratulacje, Bartek. 👊