22/01/2026
MASSIVE WIN
Zanim wrócimy do ligowego grania musimy podsumować zakończenie 2025 roku. A było mocno. I z przytupem.
Tuż po świetach umówiliśmy się z FK Awizo, które notowało wyniki podobne do nas, spodziewaliśmy się zaciętej walki. Obie drużyny przystąpiły do rywalizacji z wąską ławką rezerwowych ( u nas 2, u nich na początku 1 potem 2) i to przeciwnicy mieli więcej z gry. Do przerwy dość szczęśliwie remisowaliśmy 4:4 dając sobie wbić kolejnego gola w ostatniej akcji. Przysłużył się tu mocno Damian na bramce grający po raz kolejny świetnie.
Po przerwie strzelił Jaca (z woleja w okno) rozkręcający się rywale wyszli na dwubramkowe prowadzenie 7:5 które utrzymywało się do ostatniego kwadransa. Rosło zmęczenie, bole pachwin, kostek, kolan. Skład na boisku wydawał się optymalny (Toni zagrał z 30 minut, Kobryn z 20, resztę podstawowy skład).
Jeśli czegoś nauczyła mnie praca w fabryce, to że jak maszyna pracuje to sie rąk nie wkłada między tryby. Tym samym ostatnie pół godziny zagraliśmy bez zmian. w 66 minucie Radek strzelił bramkę kontaktową, w 73 Puchacz zdobył hattricka, a już minutę później Marcin1 zdobył swoja pierwszą bramkę w historii. 8:7. SZALEŃSTWO
ALE to nie koniec, zostało 6 minut, podczas którego rywal nie przerywał oblężenia. W dosłownie ostatniej akcji meczu kapitan rywali miał piłkę (meczową) przecinając dośrodkowanie kopnięciem z powietrza. Nad bramką...
KONIEC
MASSIVE, EPIC, WIN.
Uczciwie dodamy też, że w kontekście boiskowym Awizo to najbardziej uprzejma drużyna z jaką się mierzyliśmy, polecamy każdemu
Gole: Jaca x 3Puchacz x3, Radek x1, Marcin1 x1
MVP: Damian
Skład: Jaca, Puchacz, Radek, Marcin1, Damian, Adi, Kobryn, Toni
(na zdjęciu)
[z kronikarskiego obowiązku, rozegraliśmy równiez rewanż z Zespołem Kombii, o rety, ale to wszystko zapierdala. 11:16 to najniższy wymiar
Gole: Puchacz x5, Radek x3, Damian x1, Marcin2 x1 oraz samobój x1
MVP: Damian]