30/05/2026
PEWNA WYJAZDOWA WYGRANA HUTNIKA
LECHIA PIECHOWICE - MGKS HUTNIK PIEŃSK 1:5 (0:1)
Bramki : M. Kirkiewicz x 3, Y. Abbes oraz J. Adamowicz po 1
Skład Hutnika: 1. K. Selwiak br., 4. A. Szal, 3. M. Martela do 60 min.- 10. J. Adamowicz, K. Tymiński, 11. F. Kiełbowicz kpt., 5. B. Sieczko, 13. A. Dubinsk De Lima Ruan do 75 min.- 16. N. Burnagiel, Y. Abbes, 7. W. Rękas, 18. M. Kirkiewicz, 17. A. Wójtowicz
Trener: M. Zawadzki
Na początku było pytanie: Finał Ligi Mistrzów, czy wyjazd na mecz Hutnika. Odpowiedź była oczywista Hutnik zwyciężył!
Zwyciężył również na boisku i to zdecydowanie co dziwić nie mogło. Drużyna gospodarzy nie miała w tym meczu żadnych argumentów, które pozwoliłyby jej myśleć o wygranej. Od pierwszego gwizdka sędziego S. Raka hutnicy przejęli inicjatywę, której nie oddali do końca meczu. Co prawda do przerwy prowadzenie było minimalne bo 1:0 po golu z 12 min. strzelonym przez M. Kirkiewicza ale gdyby tylko nasi zawodnicy byli w tej części gry bardziej skuteczni to różnica na koniec tej połowy powinna wynieść o 3,4 gole więcej. Zmarnowaliśmy aż cztery tzw, 100% okazje. Przy strzałach Yassera, oraz Wiktora i Ruana dobrze zachował się bramkarz Lechii broniąc je bardzo dobrze. Miejscowi pierwszy raz zagrozili bramce hutników w 40 min. i w 42 min. Ale wówczas bardzo dobrze interweniował nasz bramkarz K. Selwiak. Przerwa a w niej jak się można domyśleć ostra riposta trenera M. Zawadzkiego, przywołująca zapewne zawodników do większej koncentracji i zachowania tzw. zimnej krwi przy kolejnych okazjach bramkowych.
W drugiej części meczu ze skutecznością było już bardzo dobrze co świadczyłoby o tym, że słowa trenera wzięli sobie do serca. Gola na 2:0 w 54 min. strzelił Y. Abbes, który otrzymał podanie na 7 m. przed bramką od A. Ruana, ograł bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki. Cała bramkowa akcja była bardzo ładna a udział wzięło w niej kilku zawodników. Gospodarze próbowali odpowiedzieć na to trafienie akcją ofensywną ale szarżującego z piłką w polu karnym Hutnika bezbłędną interwencją powstrzymał A. Wójtowicz. W 71 min. marnujemy kolejną setkę. W 77 min. Selwiak dalekim wyjściem z bramki uprzedza napastnika Lechii i wybija piłkę w aut. Chwilę później Szal pozbawia dobrej okazji gospodarzy i jest przy tym faulowany co sędzia ocenił na żółtą kartkę. Do końca meczu pozostało nieco ponad 12 min. i wówczas przypomniał o swojej obecności najlepszy w tym sezonie strzelec Hutnika M. Kirkiewicz. W 78 min. koledzy podali Mariuszowi piłkę na przysłowiowej tacy, zrobił to konkretnie B. Sieczko po akcji dwójkowej z J. Adamowiczem i zrobiło się 3:0. Jako, że Mariusz gole strzelać lubi nie mógł nie skorzystać z prezentu jaki otrzymał od obrońcy i bramkarza strzelając do pustaka na 4:0. W tym momencie skompletował sobie łatwego hat - tricka i zaliczył trafienie nr 21 w sezonie. Minęła 1 min. a piłka ponownie znalazła się w bramce Lechii. Y. Abbes zagrał do J. Adamowicza, który ograł obrońcę i technicznym strzałem w tzw. okienko bramki pokonał bramkarza. Jest 5:0 i kolejna zmarnowana seta a, że tego było już za wiele w całym meczu to zwyczajnie się zemściło. Ostatniego gola w tym meczu strzelili gospodarze i wynik brzmiał 5:1. Trafienie honorowe to ładny strzał z 16 m i piłka wylądowała w bramce tuż przy słupku. Sędzia żadnego czasu dodatkowego nie doliczył kończąc mecz po upływie regulaminowych 90 min. Wygrana (piąta z kolei) cieszy bardzo i podtrzymuje nadzieje w wszystkim wiadomym celu. Za tydzień mecz z Wartą Bolesławiecką i tutaj już bez ogródek powiem wprost, musi być zwycięski. Gratulacje dla zawodników Hutnika oraz trenera M. Zawadzkiego, który zaliczył 10 wygraną odkąd pracuje z naszą drużyną.