Nie mówię szeptem, gdy pytają skąd jestem - mieszkam w Gminie Brody.

Nie mówię szeptem, gdy pytają skąd jestem - mieszkam w Gminie Brody. Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Nie mówię szeptem, gdy pytają skąd jestem - mieszkam w Gminie Brody., Pförten.

12/07/2022

Po dwóch latach przerwy wracamy do naszego projektu :) Ponownie młodzieżowa grupa dziennikarska przeprowadzi szereg wywiadów z ciekawymi, aktywnymi i zasłużonymi ludźmi z naszej gminy. Z kim tym razem ? Przekonacie się niebawem :)

30/08/2019

Arkadiusz Pawlukowicz – brodzki konstruktor marzeń

Arkadiusz Pawlukowicz
Lat 48
Córki – Kamila, Martyna, Roksana

Nasz kolejny rozmówca mieszka w naszej gminie najkrócej bo tylko 4 lata, ale jest na tyle wyjątkowym człowiekiem, że z miejsca mocno zaznaczył swoją obecność. Jego silna osobowość była widoczna przez całą rozmowę, w której najczęściej wypowiadane słowo to „marzenie”. Popularny „Szajba” wyraźnie zaznaczył, że wszystko co w życiu osiągnął zaczynało się od marzeń. Marzenia, myśli, szybko a przede wszystkim konsekwentnie starał się zamieniać w czyny w konkretne projekty. Jak sam przyznaje jak coś wymyśli nie może spać, natychmiast chce to wprowadzać w życie. A jego życie to motory, motorówki, wszystko co ma silnik. Stąd „Szajba” od wielkiej pasji, którą zaraża!!! Zaraził córki, teraz życiową partnerkę Agnieszkę. Ich drugim domem stał się garaż, w którym ciągle coś przerabiają, tworzą nad czymś pracują. Nasz rozmówca przyznaje, że nawet jak ma nowy motor to i tak coś w nim zmienia, chce mieć motor swój, przez siebie stworzony. Jeden z takich motorów zdobył tytuł najładniejszego motoru świata. Wszystkie konstrukcje to efekt przede wszystkim marzeń, ale także, możliwości finansowych, czasu itp. Pasja kosztuje baaaardzo dużo pieniędzy. Zwłaszcza jeżeli tworzy się samemu i samemu zdobywa się środki finansowe. Arkadiusz sam jest dla siebie konstruktorem i inżynierem, jeżeli coś wymyśli nie potrzebuje rysunków ma to po prostu w głowie.
Tworzenie to też jednak i nerwy, wtedy konieczna jest przerwa, złapanie oddechu, wyciszenie. I tutaj pojawiają się największe atuty gminy Brody. Spokój cisza, piękne widoki. Piękne widoki zachodu słońca, który obserwuje wspólnie ze swoją partnerką Agnieszką. Nasz rozmówca pomimo stosunkowo krótkiego stażu w naszej gminie – raptem 4 lata – już może mówić o czynie, który sprawia, że zostanie zapamiętany na długo. Mianowicie wyczyścił kilkadziesiąt metrów linii brzegowej jeziora brodzkiego. Jak sam przyznaje jezioro to wielka szansa na rozwój naszej gminy, ale obecnie jego stan jest straszny. Społecznie, własnymi siłami oczyścił tylko odcinek, ale pokazał wszystkim, że można, że się da !!!
Zapytany z czego jest najbardziej dumny odpowiedział, że z faktu, że wszystko osiągnął sam, własną pracą, realizując swoje marzenia i pasję. Bardzo mocno zaznaczył, że w życiu trzeba mieć marzenia iść w ich kierunku nie przestawać marzyć!!! Tylko wtedy można osiągnąć sukces.
Arkadiusz „Szajba” Pawlukowicz to rekordzista Polski w prędkości jazdy na motorze. W roku 2009 osiągnął zawrotną prędkość 309 km na godzinę oraz 265 na jednym kole. Zapytany, czy się nie bał ? Odpowiada, że adrenalina jest super, że jej potrzebuje do życia oraz, że to nie prędkość zabija tylko brak umiejętności lub głupota. I od razu dodaje hasło „Jeżeli prędkość zabija to uznajcie mnie za martwego”. To hasło razem ze zdjęciami jego motorów obiegło okładki wszystkich najbardziej popularnych pism o tematyce motoryzacyjnej na całym świecie. Również tv w naszym kraju zainteresowała się Panem Arkiem. W poprzednim roku odwiedziły go stacje TVN, TVN24 i TVP3 gdzie z dumą mógł pokazać swoje osiągnięcia.
Ale jak sam przyznaje cały czas o czymś marzy, stawia przed sobą nowe cele, chce przekraczać granice a ... czasami pół żartem, pół serio mówi, że swoich marzeń się nawet boi. Jest typem ducha niepokornego, któremu nikt nie będzie mówił co ma robić, z racji chęci działania odpada mieszkanie w bloku. Jak na społecznika i aktywnego człowieka przystało uczestniczy w akcjach charytatywnych, pomaga w różnych akcjach na terenie całego kraju. Kocha też zwierzęta jego wielkim przyjacielem jest owczarek niemiecki – Bruno. Z dumą pokazuje nam swojego pupila, który wygląda wyjątkowo groźnie, ale swojego Pana słucha bezwzględnie.
Motory to pasja nr 1, ale wielką siłę daje mu również motorówka. Uwielbia pływać, oczywiście też uwielbia prędkość na wodzie. Motorówką też przekracza granice !!! Ale woda to też relaks, spokój odpoczynek, wędkowanie. Zimą woda – to morsowanie. W ludziach szanuje przede wszystkim uczciwość i pracowitość, uważa, że każdy powinien mieć hobby i … marzenia i iść w ich kierunku nie przestawać marzyć, chociaż ostrzega o czym się marzy, bo marzenia się spełniają.
Nasza rozmowa trwała i trwała, a młodzi dziennikarze nie chcieli kończyć. Arkadiusz Pawlukowicz po prostu zaraża … pasją 

25/08/2019

Małgorzata Wawrzyniak – wiejska baba.

Małgorzata i Krzysztof Wawrzyniak
Trójka dzieci – Anna, Jarosław, Amelia
Małgorzata – ukończyła pomoc społeczną, resocjalizację i socjoterapię ale nie pracuje zawodowo
Krzysztof – absolwent Akademii Morskiej w Szczecinie – kapitan statku



Tym razem nasza drużyna redakcyjna udała się do Koła, drugiej po Brodach największej miejscowości w Gminie. Celem naszego spotkania była rozmowa nie z jednym, ale z dwojgiem wyjątkowych osób. Małżeństwo Państwa Wawrzyniaków jest wyjątkowe zarówno z racji swojej działalności społecznej jak i zawodowej.
Mieszkańcami naszej gminy stali się 14 lat temu, kiedy to postanowili poszukać spokoju na wsi i uciec od wielkomiejskiego życia. Szukając nowego domu, szukali miejsca z duszą, mającego w sobie to coś wyjątkowego. Wybór padł na budynek starej szkoły, który położony jest w malowniczym miejscu blisko stawów, zabytkowego kościoła, alei starych dębów i krzyża pokutnego. Dom wymagał kapitalnego remontu, ale właśnie to też był jego duży plus. Tutaj do akcji wkroczyła Pani Małgorzata dla której aranżacja wnętrz to wielka pasja. Na uwagę zasługuje fakt, że prawie wszystko w domu Państwa Wawrzyniak to efekt odrestaurowania czegoś starego, już używanego, ale w taki sposób, że zdecydowała się to pokazać stacja TVN oraz czasopismo „Moje Mieszkanie”. Danie przedmiotom, meblom drugiego życia, sprawia, że odżywają wspomnienia, rzeczy przypominają o bliskich nam ludziach, wszystko ma wartość sentymentalną.Pani Małgorzata od ponad roku prowadzi instagramowy profil , na którym pokazuje swoje proste, naturalne dekoracje, świeże spojrzenie na stare przedmioty oraz ciekawostki z regionu, w którym mieszka, bo jak sama mówi nie wstydzi się wsi, a wręcz przeciwnie jest dumna, że tutaj mieszka. Wieś ją urzeka, inspiruje i daje natchnienie, a w naturze dostrzega najwspanialsze dzieło sztuki.
Jak zgodnie nasi rozmówcy przyznają mieszkanie na wsi sprawia, że ludzie odkrywają w sobie nieodkryte talenty, ale ciągle są zmuszeni czegoś się uczyć. Ponadto wieś to bezpieczeństwo. Tutaj w Kole można spać przy otwartych drzwiach. Ludzie sobie ufają i pomagają. Wyczuwa się empatię, chęć pomocy, coś co w mieście prawie jest nieobecne.
Małżeństwo naszych rozmówców skazane jest na regularne rozstania, ponieważ Pan Krzysztof jest od 30 lat marynarzem. Kapitanem statku, który sam nazywa średniej wielkości, ale dla nas wydaje się kolosem o rozmiarach 120 m. długości, 19 m. szerokości i 7 m. zanurzenia. Na statku Pan Krzysztof pełni funkcję kapitana, jednak nie boi się odpowiedzialności, pomaga mu w tym spokój i opanowanie. Same rejsy są pasjonujące, pełne wielu przeżyć i fantastycznych widoków. Regularnie ze statkiem ścigają się delfiny a z wody wyskakują wieloryby. Jednak w swojej pracy nasz rozmówca najbardziej lubi … powroty do domu To tutaj czuje się najlepiej, realizuje swoją pasję – myślistwo, odpoczywa w naszych lasach czy poświęca swój czas dla swojej drugiej miłości, czyli psa rasy bloodhound. W hodowli tej rasy państwo Wawrzyniak mogą pochwalić się sporymi sukcesami, uczestnicząc w wystawach międzynarodowych, gdzie ich pupile zdobywają oceny celujące.
Pani Małgorzata Wawrzyniak z racji zawodu męża, często pozostaje sama i ma cały dom na swojej głowie, również jest kobietą aktywną o wielu zainteresowaniach i pasjach. Uwielbia działać społecznie, angażować się, marzy o dokończeniu remontu domu oraz wyremontowaniu świetlicy w Kole, tak aby stała się ona wiejskim centrum kultury. Miejscem atrakcyjnym dla każdego mieszkańca, gdzie wszyscy chętnie będą się spotykać a sama świetlica będzie tętniła życiem. Sama o sobie mówi, że jest osobą szczęśliwą a szczęścia szuka w rzeczach prostych, bo tam widzi najwięcej piękna. Aby coś stworzyć nie są potrzebne pieniądze, ale pomysł, fantazja a czasami do pewnych rzeczy zwyczajnie trzeba dorosnąć.
Pani Wawrzyniak jest radną, przewodniczącą komisji oświaty, działaczką społeczną i za największy sukces gminy uważa wynik referendum w sprawie budowy kopalni odkrywkowej. Zdaniem Pani Małgorzaty kopalnia zabiłaby wszystko co cenne w naszej gminie. Jednak gmina nie jest wolna od zagrożeń, brakuje ciągle miejsc spotkań, czy przede wszystkim gminnego domu kultury. Na nie wystarczającym poziomie pozostaje promocja gminy i sam pomysł na przyciągnięcie turystów. Pan Krzysztof stanowczo też dodaje, że minusem są zbyt daleko położone dobre szkoły średnie przez co młodzież raczej będzie stąd uciekać.
Zdaniem naszych rozmówców Gmina Brody, Koło oraz wszyscy mieszkańcy mają olbrzymi potencjał, który trzeba jednak umiejętnie wykorzystać. Pani Małgorzata już teraz deklaruje chęć do pracy i działania. Jako osoba kreatywna, z wyobraźnią, cierpliwa, jako radna dołoży wszelkich starań, aby zagrożenia znikały a nowe szanse się pojawiały. Jak sama o sobie mówi „wiejska baba” może bardzo dużo.

20/08/2019

Krzysztof Kilian – Tak widzę świat.

Krzysztof Kilian
Lat 50
Żona Anna
Trójka dzieci – Małgorzata, Maciej i Stanisław
Obecnie emeryt

Po wizycie w Bieczu, najstarszej miejscowości w naszej gminie udaliśmy się do największej – do Brodów. Nasz kolejny rozmówca nie urodził się w naszej gminie, ale jest z nią związany już 8 lat. Jak sam przyznał miał kłopoty z aklimatyzacją – głównie z powodu braku komunikacji publicznej, ale obecnie nie zamieniłby tego miejsca na żadne inne. Mieszkając tutaj zdobył olbrzymią popularność i uznanie głównie jako fotograf, który regularnie jest proszony o sesje i zdjęcia na najróżniejszych imprezach prywatnych i środowiskowych. Krzysztof Kilian nie jest jednak zwykłym fotografem, ale wielkim, wielkim pasjonatem !!! Początki były banalne, ot prezent na komunie w postaci aparatu fotograficznego i powoli, ale systematycznie zainteresowanie profesjonalną fotografią rosło. Jak sam przyznaje obecnie hobby pochłania zdecydowaną część jego wolnego czasu. Nasz rozmówca największy nacisk kładzie na fotografowanie przyrody, która w Gminie Brody jest wyjątkowa. Żeby jednak uchwycić w sposób atrakcyjny nasze zwierzęta – których jest bardzo dużo – trzeba mieć dużo szczęścia, pokory i spokoju. Do ulubionych zwierząt zalicza dudka, żurawia, sarnę i jelenia.
Krzysztof Kilian zapytany o zdjęcie, które najbardziej ceni po dłuższym namyśle odpowiedział, że lubi dużo swoich zdjęć, ale jedno jest szczególne. Podczas pokazu karate w idealnym momencie nacisnął spust na swoim aparacie, dzięki czemu perfekcyjnie uchwycił moment, kiedy karateka łamał płyty rozwalając je na drobne kawałeczki.
W toku dyskusji zapytaliśmy czy łatwo jest zrobić zdjęcie dzikim zwierzętom odpowiedział, że jest to trudne i wymaga cierpliwości, szczęścia, czasami zajmuje mu to kilka godzin, a czasami musi poświęcić kilka dni. Obserwowanie przyrody sprawiło, że Pan Krzysztof bardzo zaczął o niej czytać, dzięki czemu zdobył dużą wiedzę o lesie i zwierzętach, łączenie pasji z wiedzą, sprawia, że efekt końcowy jest dużo lepszy. Obcowanie z naturą, jak sam przyznaje jest emocjonujące, czasem towarzyszy mu strach, ale jednak znacznie bardziej niż dzika, lisa i innych zwierząt obawia się bezpańskich psów, których niestety jest bardzo dużo. Ma świadomość, że w lesie jest intruzem, dlatego stara się tak zachowywać, żeby nic nie zniszczyć, szanując wszystko co w sposób naturalny się ukształtowało. Można tam odnaleźć bardzo dużo spokoju, naładować akumulatory, czy wreszcie zobaczyć inny, lepszy świat bez przemysłu i zanieczyszczeń. Zapytany o największą wartość naszej gminy odpowiedział, że zdecydowanie lasy, spokój, cisza, piękne widoki. Widoki zróżnicowane, od pagórków, łąk, po niziny, jeziora, wąwozy. Gmina ten piękny krajobraz powinna wykorzystać, w tym kierunku powinien pójść rozwój gminy, ale potrzebny jest plan, strategia, której chyba obecnie nie ma. Nasz rozmówca dostrzega wysiłek władz w innych aspektach, ale ciągle do dalszego rozwoju zwłaszcza Brodów brakuje mu świetlicy z prawdziwego zdarzenia, świetlicy na wzór domu kultury.
Dłuższa rozmowa z Krzysztofem Kilianem pokazuje nam, że jest on prawdziwym człowiekiem renesansu. Fotografia, wiedza o przyrodzie to jedno, ale oprócz tego nasz rozmówca może pochwalić się wieloma makietami, perfekcyjnie oddającym rzeczywistość. Zarówno domy, ludzie jak inne umieszczone przedmioty są przedstawione w odpowiedniej skali. Naszą uwagę przykuwa makieta bitwy pod Borodino. Ponadto jest autorem wierszy, pasjonuje się muzyką, zbierał stare aparaty, sam je też tworzył. Z dumą pokazywał nam książki, których był autorem lub współautorem: „Miasto w kadrze”, „Brody na starej widokówce i dziś” oraz ponad 50 projektów pocztówek. Sam dodał, że szczególną radość sprawiła mu książka „Miasto w kadrze”.
Na podstawie rozmowy jak i obserwacji jego prac, a także warsztatu bez wątpienia możemy stwierdzić, że Krzysztof Kilian to perfekcjonista. Równiutko poukładane narzędzia, dbałość o każdy detal w jego makietach, czy idealnie obrobione zdjęcia pokazują nam, że w jego działaniu nie ma przypadku, bylejakości, ale prosty matematyczny schemat pasja + wiedza + dokładność. Jak sam przyznaje uwielbia zdobywać wiedzę, uczyć się nawet rzeczy prostych. Jak sam uważa edukacja obok pasji to dwa czynniki, które najlepiej wpływają na rozwój człowieka. Z kolei pasja bez wiedzy nie da żadnego efektu. Od pewnego czasu prowadzi profil na facebooku „Tak widzę świat” , gdzie systematycznie przedstawia swoje fotografie.
Pomimo autentycznych osiągnięć już teraz, nasz rozmówca ciągle ma nowe cele przed sobą. Marzy o Azji. Fascynuje go kultura i architektura tamtych państw, ale jednocześnie chciałby stworzyć książkę o Gminie Brody, o tym co tutaj najcenniejsze – przyroda i architektura.
Patrząc w przyszłość Krzysztof Kilian widzi zagrożenie postępem technicznym, rozwojem przemysłu, czy po prostu ludzką obojętnością. Wśród ludzi obawia się krótkowzroczności. Nie możemy patrzeć tylko na siebie, ale na ogół, zachowywać się tak, aby nie szkodzić innym, być tolerancyjnym, ale z zachowaniem pewnych zasad.

Odwiedzamy kolejnych ludzi, rozmawiamy o Gminie Brody i nie mówimy szeptem gdy pytają skąd jesteśmy :) Wkrótce kolejne p...
13/08/2019

Odwiedzamy kolejnych ludzi, rozmawiamy o Gminie Brody i nie mówimy szeptem gdy pytają skąd jesteśmy :) Wkrótce kolejne publikacje wywiadów :)

Anna Dziadek - jestem z BieczaAnna Beata Dziadek (z domu Wiśnik)Lat 45 Mąż Sebastian Dwoje dzieci – Blanka i MaciejAbsol...
12/08/2019

Anna Dziadek - jestem z Biecza

Anna Beata Dziadek (z domu Wiśnik)
Lat 45
Mąż Sebastian
Dwoje dzieci – Blanka i Maciej
Absolwentka Akademii Ekonomicznej w Poznaniu i Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Pierwszy wywiad w ramach projektu „Nie mówię szeptem, gdy pytają skąd jestem – mieszkam w Gminie Brody” rozpoczęliśmy od mieszkanki Biecza Anny Dziadek. Nie mogło być inaczej wszak hasło promocyjne naszej gminy mówi o historii i przyrodzie a Anna Dziadek jest osobą, która pełni funkcje Prezesa Towarzystwa Opieki nad Zabytkami oraz Prezesa Stowarzyszenia „Nie odkrywce” - powszechnie znana jest ze swojej aktywności pro ekologicznej i społecznej.
Nasza rozmówczyni od urodzenia związana jest z naszą gminą jej pradziadkowie i dziadkowie zarówno ze strony mamy jak i taty pojawili się na naszych ziemiach już w roku 1946. Na podstawowe pytanie zadawane przez naszą drużynę redakcyjną, czy mówi szeptem, gdy pytają skąd jest – bez zawahania odpowiada, że NIE!!! Sama siebie określa jako lokalną patriotkę a nasza gmina stanowi dla niej miejsce o wielkich możliwościach do rozwoju. Z największym sentymentem wspomina czasy szkolne, z wielkim szacunkiem wypowiadając się o brodzkiej szkole zarówno mówiąc o obecnych nauczycielach jak i tych, którzy ją uczyli. Szkoła w Brodach stanowi dla niej wzór otwartości, tolerancji oraz samego poziomu nauczania. Sama o sobie mówi, że była wzorową i grzeczną uczennicą i wielką wartością, wartością samą w sobie jest fakt, że jej dzieci kończyły tą samą szkołę co ona i wielu członków jej rodziny.
Całe dzieciństwo spędzone w naszej gminie to okres szczególny. Wieś na której się wychowała uznaje za miejsce, które ją ukształtowało i sprawiło, że doskonale potrafi sobie radzić w życiu dorosłym. Wieś uczy współpracy, łączy ludzi, w mieście ludzie żyją obok siebie, na wsi razem. Na wsi dostrzega przestrzeń, przyrodę - śpiew żurawi, niezliczoną liczbę bocianów, sarny, możliwość obcowania z przyrodą na każdym kroku, dodającą niezbędnego kolorytu w życiu codziennym. Już od najmłodszych lat pasjonowała się historią naszego regionu.
Anna Dziadek zapytana o miejsca szczególne w naszej gminie bez wahania odpowiada o wzgórzu w Bieczu, które wznosi się na wysokość 102 metrów nad poziomem morza i gdzie spędziła wiele chwil ze swojego dzieciństwa.
Kiedy rozmawialiśmy o naszej gminie z wielkim szacunkiem mówiła o jej mieszkańcach, którzy są wyjątkowo aktywni, zorganizowani oraz otwarci i tolerancyjni. Ważnym elementem tej oceny jest zorganizowanie referendum w sprawie budowy kopalni odkrywkowej węgla w 2009 roku, gdzie mieszkańcy gminy opowiedzieli się przeciw, wyrażając swoje poglądy stanowczo i precyzyjnie. I właśnie posiadanie własnego zdania uznała za jedną z głównych wartości jakie ceni u ludzi. Umiejętność wyrażania własnych poglądów, jej zdaniem, należy pielęgnować i cenić zwłaszcza u ludzi młodych. Koniunkturalizm i zmiana zdania w zależności od potrzeby chwili to zło największe. Dopytywana o inne wartości nasza rozmówczyni bez wahania wymieniała również: rodzinę, hobby, pasję, uczciwość, tolerancję, ale również tradycję. Opowiadając o swoim życiu dostrzegła dużą przemianę w sobie kiedy uznała, że to nie dobra materialne są celem życia, ale świadome życie, spokój, harmonia, szczęście rodzinne. I o ile w młodości uważała za cel główny karierę zawodową i zdobycie majątku, tak teraz uważa, że pieniądze to tylko dodatek i to wcale nie najważniejszy, dodając jednak, że w życiu trzeba pracować i zdobywać środki finansowe, ale zachowując hierarchię ważności. Mocno zaakcentowała, że zarówno od mniejszych jak i większych autorytetów należy dużo wymagać, tak samo jak należy wymagać od każdego kto zdecydował się sprawować różnego rodzaju władzę – sołtysa, radnego, wójta, posła, urzędnika. Przedstawiciele „władzy” są dla ludzi a nie odwrotnie, a sama pełniona przez kogoś funkcja nie jest powodem, że dla tego kogoś należy być uległym.
Jako osoba otwarta w swoim rodzinnym domu w Bieczu bardzo często ma różnych gości, zarówno z Polski jak i z zagranicy. Jak sama zauważyła Niemcy dostrzegają przede wszystkim piękno przyrody w naszej gminie oraz ciekawe imprezy - festyny zwłaszcza w Jasienicy, Kole i Zasiekach, koncerty w kościołach. Goście z Polski widzą jednak jeszcze zaniedbania, dziurawe drogi, zniszczone domy. Anna Dziadek w poprawie estetyki naszej gminy oraz w stworzeniu odpowiedniej bazy noclegowej widzi olbrzymią szansę na rozwój turystyki. „Turystyka to przyszłość gminy Brody”, to zdanie usłyszeliśmy kilkukrotnie. Zapytana o zagrożenia, które mogą powstrzymać rozwój gminy odpowiedziała, że dużym problemem ciągle pozostaje brak uregulowań dotyczących kwestii własności domów, ziemi co sprawia, że napływ nowych mieszkańców oraz możliwość inwestowania są utrudnione. Bez wątpienia należy również pracować nad estetyką, ponieważ to przyciąga ludzi z zewnątrz. A co już mamy wartościowego? Tutaj ponownie podkreśla przyrodę - lasy, aleje, zdrowe powietrze, tolerancyjne, otwarte społeczeństwo, położenie geograficzne gminy oraz oryginalne zabytki. Gmina Brody jest położona tak, że do dużych miast takich jak Poznań, Wrocław, Berlin czy Drezno można dojechać jednego dnia i wrócić do domu. Z dumą Anna Dziadek oprowadzała nas po swojej najważniejszej inwestycji – oficynie pałacu w Bieczu. Zapytana o największe marzenie szybko odpowiada, że właśnie remont wyjątkowego zabytku.
W mediach nasza bohaterka często nazywana jest ekoterrorystką, ponieważ była jedną z największych przeciwniczek budowy kompleksu energetycznego Gubin – Brody. Zapytana, czy to, że kopalni nie ma to jej największy sukces, odpowiedziała, że nie, ponieważ obiecywanie w XXI wieku kopalni odkrywkowej – projektu na miarę Bełchatowa - od początku uważała za kłamstwo, bzdurę, coś nierealnego. Sukcesem jest to, że pomimo próby skłócenia lokalnej społeczności, stosowania socjotechniki i manipulacji na ogromna skalę - to się nie udało. I to jest niesamowity sukces mieszkańców całej gminy!
Na kanale Youtube WWF Polska można zobaczyć film „Punkt krytyczny. Energia odNowa”. Jest to pierwszy polski pełnometrażowy film na temat zmian klimatu. Jedną z głównych bohaterek jest Anna Dziadek, która sama nie czuję się ekkoterrosytką … ale lubi ekologię, a przede wszystkim zrównoważony rozwój. Film jest dostępny na przykład pod adresem:
https://wlaczoszczedzanie.pl/punkt-krytyczny-energia-odnowa-swietny-film-wwf-o-zachodzacych-zmianach-klimatu/
Anna Dziadek uważa, że wszyscy musimy być trochę ekologami, chociaż jest to bardzo trudne, ponieważ ludzie szybko przyzwyczajają się do luksusów i wygód a życie zgodnie z poszanowaniem natury wymaga poświęceń, zrównoważony rozwój ciągłego kształcenia się. Jako miłośniczka zabytków uważa, że ich ochrona, ma dużo wspólnego ze zrównoważonym rozwojem. Przyrodę, czyli przyszłość naszych dzieci, uratujemy, kiedy będziemy rzeczy i sprzęty naprawić a nie kupować nowe. Tak jak z zabytkami. Remontujmy i dbajmy o wartościowe a nie tylko budujmy nowe obiekty. Naszą rozmowę zakończyliśmy puentą, aby żyć świadomie i odważnie dążyć do celu.

Punkt krytyczny. Energia odNowa - to pierwszy polski pełnometrażowy film na temat zmiany klimatu i rewolucji energetycznej.

Zgodnie z planem z początkiem sierpnia zaczęliśmy realizację naszego projektu :) Pierwsze cztery wywiady za nami, grupa ...
08/08/2019

Zgodnie z planem z początkiem sierpnia zaczęliśmy realizację naszego projektu :) Pierwsze cztery wywiady za nami, grupa dziennikarska spisała się na medal, a to dopiero początek !!! Sukcesywnie będziemy publikować efekty naszej pracy. Z radością możemy podzielić się z naszymi czytelnikami, że wszyscy nasi rozmówcy nie mówią szeptem, gdy są pytani, czy są z Gminy Brody :)

Profil "Nie mówię szeptem, gdy pytają skąd jestem - mieszkam w Gminie Brody" to efekt projektu realizowanego przez Stowa...
16/07/2019

Profil "Nie mówię szeptem, gdy pytają skąd jestem - mieszkam w Gminie Brody" to efekt projektu realizowanego przez Stowarzyszenie Rodziców Uczniów i Nauczycieli "Lepsze Jutro" o takiej samej nazwie. Naszym głównym celem będzie pokazanie wszystkiego co w naszej gminie najlepsze, najładniejsze.

Będziemy opisywać wyjątkowe miejsca, przedstawiać najbardziej aktywnych mieszkańców i najlepiej działające firmy na terenie całej gminy. Uważamy, że mamy czym się chwalić !!!

Zapraszamy wszystkich do współpracy - pod jednym warunkiem o Gminie Brody mówimy i piszemy tylko dobrze :)

Adres

Pförten
68-343

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Nie mówię szeptem, gdy pytają skąd jestem - mieszkam w Gminie Brody. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij