31/05/2026
Błękitni Pasym – Czarni Olecko 1:4
Do meczu z Czarnymi Olecko przystępowaliśmy w bardzo trudnej sytuacji kadrowej. W kadrze mieliśmy zaledwie dwunastu zawodników. Lista kontuzjowanych wciąż jest długa, a dodatkowo u części zawodników pojawiły się obowiązki zawodowe lub sprawy prywatne. Sytuacja była na tyle poważna, że jeszcze przed spotkaniem realnie rozważaliśmy oddanie meczu walkowerem.
Mimo wszystko wyszliśmy na boisko i podjęliśmy walkę. Wczoraj wsparł nas doświadczony Marcin Łukaszewski, który pół roku temu zawiesił już buty na kołku. Między słupkami stanął bramkarz rezerw, Krystian Zink, a debiut w pierwszym zespole zaliczył niespełna 18-letni Emil Kruczyk, który od razu rozegrał pełne 90 minut.
Spotkanie rozpoczęło się dla nas bardzo trudno. Czarni szybko objęli prowadzenie, a w 37. minucie było już 0:2. Błękitni nie zamierzali jednak składać broni. W ostatniej akcji pierwszej połowy, po dalekim wyrzucie z autu Dawida Mikulaka, piłkę z najbliższej odległości podudziem do bramki wepchnął Sebastian Pac. Olsztyn mógł wczoraj nie zasnąć — i to niekoniecznie przez Kortowiadę. 😉
Po przerwie momentami nasza gra wyglądała naprawdę dobrze. Walczyliśmy, próbowaliśmy odwrócić losy meczu, a obrońcy Czarnych dwukrotnie ratowali swój zespół, wybijając piłkę niemal z linii bramkowej. Niestety, w końcówce to goście zadali dwa decydujące ciosy i ostatecznie wygrali w Jedwabnie 4:1.
Wynik boli, ale w takich okolicznościach każdemu zawodnikowi należą się ogromne słowa uznania. Dziękujemy wszystkim, którzy wczoraj założyli koszulkę Błękitnych i zostawili na boisku zdrowie, serce oraz charakter.
Dziękujemy Czarnym Olecko za spotkanie i mamy nadzieję, że bezpiecznie wrócili do domu. Dziękujemy również naszym kibicom za obecność i wsparcie do samego końca.
Gramy dalej. 🔵⚪