25/05/2026
Bieganie to czasem coś więcej niż tylko wynik na mecie.
Z jednej strony mocne treningi, Hyrox, walka o kolejne sekundy na 5 km i regularne wychodzenie ze strefy komfortu. Z drugiej — ludzie, atmosfera i możliwość pomagania innym poprzez sport.
Czasem jedziesz na zawody po swój wynik.
A czasem po to, żeby pomóc komuś osiągnąć jego.
Podczas 23. Biegu Ulicą Piotrkowską Rossmann Run miałem okazję ponownie być pacemakerem. Zadanie proste tylko z pozoru — utrzymać równe tempo i bezpiecznie doprowadzić ludzi do wymarzonego czasu.
🧭 01:09:43
Robota zrobiona ✅
I właśnie wtedy przypominasz sobie, że w bieganiu nie zawsze najważniejsze jest to, co pokaże zegarek. Czasem większą satysfakcję daje świadomość, że ktoś dzięki Tobie zrobił życiówkę, przełamał własną barierę albo po prostu uwierzył, że da radę.
A dzień później? Zupełnie inne bieganie.
3. edycja Wyspa Runfest - Aktywna Zduńska Wola W tym roku miałem zaszczyt być nie tylko uczestnikiem, ale również ambasadorem wydarzenia. I właśnie takie imprezy pokazują, jak ogromną moc ma sport.
To nie był zwykły bieg. To był dzień pełen emocji, rodzinnej atmosfery, integracji i realnej pomocy dzieciom Fundacji „Wyspa”. Dziesiątki atrakcji, setki ludzi i masa pozytywnej energii wokół zbiornika Kępina ❤️
A skoro już był numer startowy na koszulce… to przy okazji trochę mocniejszego ścigania też nie zabrakło 😅
5 km w 20:07 i 7. miejsce open.
Ale końcowo najważniejsze było coś zupełnie innego — świadomość, że sport może realnie pomagać.
Między tym wszystkim regularnie wpadają treningi Hyrox, spinning, bieganie i kolejne jednostki, po których człowiek zastanawia się, czy nogi jeszcze wybaczą 😅
Bo rozwój nie dzieje się przypadkiem. To suma małych kroków, regularności i ludzi, których spotyka się po drodze.
Biegniemy dalej 💪