24/08/2026
Niedziela, 23 sierpnia. Las Łagiewnicki, Centrum Zarządzania Szlakiem Konnym. KrioBieg Łagiewnicki – cross po zdrowie zorganizowany przez „Z Nogami w Chmurach” połączył 6-kilometrowy bieg terenowy z czymś, czego w zwykłych zawodach nie ma – krioterapią miejscową prosto na mecie.
Bezpłatna impreza, limit 300 osób, otwarta formuła (bieg + Nordic Walking + marsz). Każdy dostał medal, posiłek regeneracyjny i książkę „Kod zwycięstwa”. Dla najlepszych – statuetki. Trasa leśna, naturalna, z typowymi dla Łagiewnik korzeniami i podbiegami.
Moja walka – 24:06 i 3. miejsce w M30
U mnie nieoficjalnie:
• 12. miejsce open
• 11. wśród mężczyzn
• 🥉miejsce w kategorii M30
• Czas netto: 24:06 (tempo ok. 4:13/km)
Prawda jest taka, że kilka osób tuż przed metą źle pobiegło i musiało zawracać. Czy to mi pomogło? Możliwe. Ale i tak cieszę się z podium w kategorii wiekowej.
Czas? Szczerze – nie powala. Kiedyś w takim tempie biegłem półmaratony. Dziś to tylko „szóstka” w lesie. Ale kontekst jest ważniejszy.
Mało biegam. A jednak…
Patrząc na statystyki z ostatniego roku – średni tygodniowy kilometraż to nie jest żaden hardcore. Biegam mało. Dużo mniej niż kiedyś. Główny trzon treningu to teraz Hyrox – stacje, siła, interwały, work capacity.
I właśnie tu jest ciekawy moment. Mimo skromnej objętości biegowej wciąż da się utrzymać przyzwoite tempo na 6 km crossu i powalczyć o wysoką pozycję. Hyrox buduje nie tylko silne nogi i tułów, ale też mentalność „nie odpuszczam”. Na trasie nie było komfortu – były korzenie, podbiegi, walka o każde miejsce. I właśnie ta walka o jak najwyższą pozycję, charakter i psychika – to coś, co z treningów Hyrox przenosi się bezpośrednio na zawody biegowe.
Nie biegałem dużo kilometrów. Biegałem mądrze i regularnie w innej formule. A efekt? Podium w kategorii i satysfakcja z tego, że mimo niskiego kilometrażu nadal potrafię się ścigać.
Podsumowanie
KrioBieg Łagiewnicki to bardzo fajna, mądra impreza. Bezpłatna, z regeneracją (krio!), w pięknym lesie i z dobrą atmosferą. Dla mnie dodatkowo ważna, bo pokazała, że nawet przy niskiej objętości biegowej da się jeszcze powalczyć – byle tylko regularnie trenować i nie rezygnować z charakteru.
Dziękuję organizatorom za pomysł z krioterapią i za całą oprawę.
A Wy? Biegaliście w Łagiewnikach? Jak Wam się podobało połączenie crossu z chłodzeniem? Dajcie znać! 🏃♂️🌲❄️
Do kolejnych leśnych walk! 💨