01/04/2026
Dziś pożegnaliśmy naszą ukochaną Anię…
Trudno ubrać w słowa pustkę, jaka zostaje po kimś, kto był z nami zawsze. Bo taka właśnie byłaś Aniu – obecna, uważna, prawdziwa. Nawet wtedy, gdy życie nie było łatwe, potrafiłaś przyjść z uśmiechem i rozjaśnić wszystko dookoła.
Pamiętam naszą „pięćdziesiątkę” w środku zimy, w lesie, byłaś już w trakcie leczenia, mróz szczypał w policzki, a Ty – jak zawsze – rozgrzewałaś nas śmiechem. Byłaś. Pomimo mrozu.
Aniu… dostałyśmy od Ciebie tyle ciepła, że mogłybyśmy nim roztopić lodowce. I to ciepło zostaje z nami. W naszych wspomnieniach, w rozmowach, w chwilach ciszy.
Miałaś w sobie niezwykłą lekkość, elegancję i to coś, czego nie da się nauczyć – niesamowite poczucie humoru, które sprawiało, że każdy dzień z Tobą był po prostu lepszy.
Dziś chcemy też otulić myślami Twoją całą rodzinę i bliskich.
Grzesiu, Marto, Marysiu – byliście dziś niesamowicie dzielni. Mimo ogromnego smutku potrafiliście przyjąć nas z taką ciepłością i sercem. To było piękne i poruszające. Jesteśmy z Wami całym sercem.
Nie mówimy żegnaj…
mówimy – do zobaczenia, Aniu 🤍😔