03/04/2026
🌱 Po 11 miesiącach wspólnej drogi domknęła się 2 edycja Szkoły Bycia Wewnętrznego.
10 zjazdów, wiele spotkań, wiele ciszy, wiele słów, które rodziły się powoli — i jeszcze więcej tego, co dojrzewało głębiej, zanim mogło zostać nazwane.
To był czas uczenia się innego bycia ze sobą.
Bardziej prawdziwego.
Bardziej czującego.
Bardziej słuchającego tego, co w nas delikatne, nieoczywiste, czasem kruche — ale żywe.
Przez te miesiące tworzyła się przestrzeń, w której można było nie tylko mówić, ale też zatrzymać się, odczuć, zaufać, usłyszeć siebie i drugiego człowieka trochę głębiej.
Właśnie z takiej obecności rodzi się coś, co naprawdę może nieść życie dalej — nie przez pośpiech, nacisk i gotowe odpowiedzi, ale przez kontakt z tym, co autentyczne i wewnętrznie prawdziwe.
Ta szkoła od początku była tworzona w duchu Focusingu i inspirowana A Process Model Eugene’a Gendlina.
Czyli takim rozumieniem człowieka, w którym życie nie jest czymś zamkniętym i ustalonym raz na zawsze, ale procesem, który wciąż się wydarza, szuka swojego dalszego kroku i może nieść się dalej, kiedy spotyka odpowiednią przestrzeń.
Focusing pomaga uczyć się bycia przy tym, co jeszcze niejasne, jeszcze nieuformowane, ale już obecne w ciele.
A Process Model przypomina, że to, co w nas żywe, nie rozwija się przez przymus, ale przez właściwy rodzaj obecności, kontaktu i carrying forward — dalsze niesienie procesu.
Szkoła Bycia Wewnętrznego nie była więc tylko cyklem spotkań.
Była doświadczeniem drogi — przez odczuwanie, widzenie, słyszenie, ufanie, zanurzanie się, doświadczanie, dzielenie się i tworzenie.
Była zaproszeniem do tego, by coraz bardziej mieszkać w swoim doświadczeniu, zamiast tylko o nim opowiadać.
Dziękuję każdej osobie, która weszła w ten proces z odwagą, czułością i gotowością, by być bliżej siebie.
Dziękuję za obecność, wzajemność, zaufanie i za to, że można było wspólnie tworzyć miejsce, w którym to, co jeszcze nie miało słów, mogło powoli odnajdywać swój kształt.
To nie jest tylko zakończenie.
To także ślad 11 miesięcy prawdziwej pracy wewnętrznej.
I przypomnienie, że można żyć mniej z poziomu kontroli, a bardziej z kontaktu.
Mniej z gotowych form, a bardziej z żywego procesu.
Mniej z powinności, a bardziej z obecności.
Jeśli to porusza coś także w Tobie — być może kolejna edycja Szkoły Bycia Wewnętrznego będzie miejscem również dla Ciebie.