23/08/2025
Ta sytuacja miała miejsce na III Turniej Szachowy "Królewska Wieża" w Ostrzeszowie
Pamiętacie? 👇
:) CIEKAWY PRZYPADEK, na jednym z ostatnich sędziowanych przez nas turniejów szachowych.
Grało dwóch dorosłych, ale mało doświadczonych zawodników w graniu turniejowym. Jeden z graczy mówił że pierwszy raz rywalizuje na zawodach.
Sytuacja wyglądała dosyć normalnie partia się zakończyła, a grający białymi przyszedł zgłosić swoją wygraną. Drugi gracz grający czarnymi nic nie zgłaszał.
Ciekawie zaczęło się po ogłoszeniu kojarzeń na kolejną rundę. Grający czarnymi przyszedł zdziwiony że mu się punkty nie zgadzają i oznajmił, że to on wygrał ostatnią rundę.
Doszło do konfrontacji, szachiści stanęli na przeciwko siebie i każdy z nich mówił, że jest zwycięzcą. Jako sędzia zgłupiałem :) pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja, a że figury już ustawione to ciężko cokolwiek rozstrzygać.
Sytuacja rozjaśniła się po chwili jak szachiści zaczęli podawać swoje argumenty. Grający czarnymi mówił, że zrobił mata i wyciągnął rękę w geście zakończenia partii. Grający białymi z kolei myślał, że ten szachista się poddaje, bo mata nie było i dlatego wyciągnął rękę. Przez pewien czas gracze utrzymywali swoje racje. Jednak jak grający czarnymi zaczął podkreślać fakt, że tam obrony nie było i mat nastąpił, wówczas drugi szachista (nieco zaskoczony sytuacją) jednak odpuścił i przyznał że to jednak czarne wygrały. Na moje pytanie czemu "czarny" gracz nie zgłosił wyniku, mówił że nie wiedział że takie są procedury.
Sytuacja zakończyła się pokojowo, wynik został zweryfikowany i pojawiły się nowe kojarzenia. Co jednak byście zrobili gdyby każdy szedł w zaparte? Wpisać remis aby nie przedłużać zawodów , powtórzyć grę?
Wniosek z tego taki, jak przeciwnik wyciąga rękę, dla pewności zapytaj "poddajesz się?" :)