25/05/2026
Zdjęcia z meczu moje i Juli Kijewskiej pare słów o meczu trener Konrada Elsnera:
Łęgajny są obecnie jedną z mocniejszych ekip w lidze, do tego są drużyną, która podobnie jak my lubi grać piłką, dlatego można było oczekiwać dobrego, zaciętego spotkania i myślę, że takie otrzymaliśmy. Kolejny raz nieźle zaczęliśmy, już w pierwszych minutach dobrą okazje miał Gwiazda, który z pola karnego uderzył w boczną siatkę. Następnie poprzeczka tuż przy okienku po uderzeniu z rzutu wolnego Mateusza L**ha, czy dobra okazja Smolińskiego, który będąc w polu karnym w dogodnej sytuacji do strzału wybrał podanie do partnera, co udaremnił wracający obrońca gości. Po okresie naszej przewagi powoli do głosu zaczęli dochodzić goście i to oni pierwsi objęli prowadzenie przy całkowicie biernej postawie naszej defensywy w akcji bramkowej. W tym czasie popełnialiśmy błędy w ustawieniu, brakowało asekuracji, doskoku do przeciwnika, pozwoliliśmy Łęgajnom grać i oni to wykorzystali. W drugiej połowie już gra toczyła się praktycznie do jednej bramki, wyciągnęliśmy wnioski z pierwszej odsłony, poprawiliśmy niedociągnięcia i przede wszystkim ciężko harowaliśmy na całym boisku, czym skutecznie zneutralizowaliśmy mocne strony przeciwnika. Szybkie wyrównanie po przerwie za sprawą Damiana L**ha, który uwolnił się spod krycia przy rzucie rożnym i świetnie wykończył głową dośrodkowanie "na nos" od swojego brata. Kolejne trafienie dołożył Sosnowski po precyzyjnym, mocnym strzale pod poprzeczkę z 15 metrów. Więcej bramek nie padło, choć mieliśmy swoje szanse, a po drugiej stronie boiska właściwie dopuściliśmy tylko raz do groźnego, choć niecelnego strzału zza szesnastki. Po naprawdę dobrej drugiej połowie osiągamy zasłużone zwycięstwo przeciwko bardzo mocnej drużynie, bijąc tym samym klubowy rekord w postaci ilości zdobytych punktów w jednym sezonie, za co zasłużone gratulacje dla chłopaków, jednak sezon wciąż trwa, mam nadzieję, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.