02/02/2022
Dotychczas dzieliliśmy się z Wami postami o miłym wydźwięku ale dzisiejszy będzie trochę inny. Dzisiejszy post dotyczył będzie ludzkiej bezmyślności i braku zrozumienia dla innych.
Dokładnie dwa dni temu przeczytałam post Paula Balcerek o karygodnym zachowaniu ludzi w stosunku do psów asystujących, a rzeczywistość przyniosła kolejny przykład bezmyślności.
Wtorkowy poranny trening, centrum miasta, na ślad wychodzi ostatni piesek, szczeniak od kilku miesięcy uczy się tropienia. Pumba bardzo dobrze sobie radzi, pracuje na śladzie i w pewnym momencie gdy on rozgryza zakręt, ja kątem oka widzę biegnącego w naszą stronę whippeta. Namierzam właściciela i krzyczę aby odwołał pieska, zero reakcji a pies biegnie w naszą stronę. Cudem udało mi się go złapać zanim z torpedą wpadł na Pumbę, ale niestety - obroża półzaciskowa zsuwa się bez problemu z chudej szyi. Pies leci do Pumby, wstrzymujemy trening.
Cóż może się zdarzyć, mężczyzna mógł nas nie zauważyć, nie ogarnął się, trenujemy w końcu w przestrzeni miejskiej, zdarzyło się. Wołamy grzecznie aby zabrał pieska bo mamy trening psa tropiącego i jego piesek przeszkadza.
Zazwyczaj ludzie reagują bardzo przychylnie, zabierają grzecznie pieska, odchodzą lub czekają aż przejdziemy. Czasem nawet interesują się co takiego robimy.
Niestety tym razem trafiło na bezmyślnego właściciela z wybujałym ego i bardzo małym rozumkiem. W odpowiedzi dowiadujemy się, że: "w trakcie treningu trzeba radzić sobie z przeszkadzaniem", "on nie musi trzymać psa na smyczy", "pies musi się wybiegać", a poproszony ładnie o dosłownie odejście na chwilę lub przytrzymanie psa na smyczy, słyszymy "on nie będzie się nam podporządkowywał!". Pies w tym czasie nie reaguje na żadne komendy i biega to do właściciela to w stronę Pumby.
Pomijając fakt całego zdarzenia i stresu Pumby, ten pies bez zrobionego przywołania nie miał prawa być bez smyczy (właściciel nawet jej przy sobie nie miał)! Stanowił zagrożenie nie tylko innych ale i dla siebie, przecież mógł trafić na psa który nie toleruje innych osobników swojego gatunku. Pracujemy także z psami problematycznymi, które dzięki tropieniu budują pewność siebie i uczą się ignorować bodźce.
Pan dał popis braku kultury i bezczelności, dlatego tym bardziej dziękujemy wszystkich którzy są w stanie się zatrzymać i pomyśleć o kimś więcej niż o czubku własnego nosa.
PS. Pumba wrócił na ślad i zrobił go perfekcyjnie!
A tu wspomniany post Paula Balcerek - polecam przeczytać https://www.facebook.com/paula.zagerlowska/posts/5359146110779296