12/09/2023
Pozdrowienia z wakacji od Gosi, Marcina, Uli i Gustawa ❤️
„Podczas wakacji chcieliśmy ominąć turystyczny zgiełk i być niezależni. Kilka zdań o tym jak nam się to udało.
Wypożyczyliśmy namiot na dach i ruszyliśmy w drogę bez ścisłego planu. Najpierw pojechaliśmy do Ełku, potem nad jezioro Wigry (Rosochaty Róg, Mikołajewo). Kolejne przystanki były nad morzem: Gdynia, Łeba i Dębki. Wszędzie naszymi głównymi zajęciami było plażowanie i wycieczki rowerowe.
Nad jeziorem Wigry nie było tłumów, choć słyszeliśmy, że długie weekendy są oblegane i wtedy ciężko o miejsce na namiot i jest tłok na ścieżkach rowerowych. W okolicach Gdyni wybieraliśmy bardziej odludne plaże np. Osłonino. W Łebie, tętniącej wakacyjnym życiem całą dobę, trzeba było świadomie wybrać trasę na wycieczkę rowerową w kierunku lasu, a nie w stronę deptaka. Ostatnim przystankiem były Dębki, miejscowość w której jest bajkowa plaża wraz z ujściem rzeki Piaśnicy do morza - to trzeba zobaczyć. Tam na pewno będziemy wracać.
Ten dwutygodniowy wyjazd był dla nas i dla naszych dzieci wspaniałym czasem bez pośpiechu i bez zegarka. Dni wypełnione zabawą i przyglądaniem się przyrodzie, czas pełen rozmów o nas i o otaczającym nas świecie. Poznawaliśmy nowe miejsca, przeżywaliśmy przygody i po prostu byliśmy razem.
Podczas tej campingowo-rowerowej podróży zmienialiśmy miejsce noclegu 7 razy, średnio co dwa dni. Zwijanie samego namiotu zajmie ok 5-10 minut. Polecamy każdemu kto lubi podróżowac na własnych warunkach.”