Melee Zone - Mariusz Zarzycki

Melee Zone - Mariusz Zarzycki Nauka Strzelania. Szkolenia strzeleckie oraz walki wręcz i walki nożem.

08/05/2026

„Prawdziwy facet nie wybiera tylko ubrania.
Najpierw wybiera nóż 🔪 😎

Bo do każdej stylówki pasuje inny.
Tak samo jak z zegarkami ⌚

No dobra… który dziś leci?” 🔪⌚

"

03/05/2026

KARAMBIT - zabawka czy realne zagrożenie?

23/04/2026

Dostawa.
Przybyły nowe plasterki do treningu rzucania nożem 🔪 i toporkami.
Czyli mamy wiosnę czas do lasu.

Melee Zone - Mariusz Zarzycki

06/04/2026

Wiosna, wiosna ach to Ty
Wiosna zawitała więc najwyższa pora wrócić na łono natury i wznowić rzucanie nożami toporkami...

Euro Target Show – powiem krótko: konkretny, owocny wypad 💪Mnóstwo sprzętu, jeszcze więcej broni, optyki i akcesoriów – ...
29/03/2026

Euro Target Show – powiem krótko: konkretny, owocny wypad 💪

Mnóstwo sprzętu, jeszcze więcej broni, optyki i akcesoriów – wszystko dostępne na wyciągnięcie ręki. Można było spokojnie obejrzeć, pomacać, porównać… no i oczywiście coś dla siebie wybrać 😉

Ja wykorzystałem ten czas maksymalnie – trochę „poklikałem” na różnych siatkach balistycznych, sprawdziłem podświetlenia, ustawienia, porównałem kilka opcji w praktyce. No i jak to bywa… z pustymi rękami się nie wraca z targów 😎
Luneta wpadła do zestawu.

Była też okazja spotkać się i pogadać ze znajomym Rato Knives – zawsze dobry klimat. Przy okazji pomacałem kilka noży, w tym model robiony dla Formozy. Powiem tak: świetna ergonomia, bardzo dobrze leży w dłoni – konkretny kawał narzędzia.

Podsumowując – jeśli ktoś się zastanawia, czy warto jeździć na takie targi, to odpowiedź jest prosta: warto. Mnóstwo sprzętu na żywo to zupełnie inna bajka

Kto był, ten wie. Kto nie był – niech nadrabia następnym razem 😉

🗡️ Fairbairn–Sykes – legenda wśród sztyletów bojowychW mojej kolekcji jest nóż, który nie jest tylko kawałkiem stali. To...
11/02/2026

🗡️ Fairbairn–Sykes – legenda wśród sztyletów bojowych

W mojej kolekcji jest nóż, który nie jest tylko kawałkiem stali. To fragment historii działań specjalnych – Fairbairn–Sykes Commando Dagger.
Ten sztylet został zaprojektowany na początku II wojny światowej przez Williama E. Fairbairna i Erica A. Sykesa – instruktorów walki wręcz, którzy swoje doświadczenie zdobywali m.in. w policji w Szanghaju. Ich celem było stworzenie narzędzia do walki w zwarciu – prostego, skutecznego i maksymalnie efektywnego.

I właśnie konstrukcja pokazuje, że tu nie ma przypadku.

Głownia jest smukła, wąska, obustronnie ostrzona, o przekroju zbliżonym do rombu. Wyraźnie zaznaczony, ostry sztych to najważniejszy element tej konstrukcji.

Sztylet to broń kolna, przebijająca – nie sieczna.
Nie projektuje się go do rąbania, batonowania czy ciężkich prac terenowych. Cała geometria ostrza podporządkowana jest penetracji:

✔️ wąski profil zmniejsza opór przy wejściu w cel
✔️ symetryczna, dwusieczna konstrukcja pozwala pracować z obu stron
✔️ agresywny czubek maksymalizuje skuteczność pchnięcia
✔️ odpowiednie wyważenie daje kontrolę w dynamicznej walce

To czysta specjalizacja. Minimalizm. Funkcja ponad wszystko.

Warto też zwrócić uwagę na pochwę, która mocno odbiega od dzisiejszych standardów.
Dziś dominują pochwy kydexowe – sztywne, odporne na warunki atmosferyczne, projektowane pod szybki dostęp i montaż MOLLE czy na pasie taktycznym.

W czasach II wojny światowej standardem była pochwa skórzana z metalowym okuciem. Noszono ją inaczej niż dziś – często wysoko na pasie, czasem pod oporządzeniem, a w jednostkach specjalnych także w konfiguracjach niestandardowych, dopasowanych do konkretnej misji. Priorytetem była dyskrecja i szybki dostęp w walce w zwarciu, a nie modułowość czy kompatybilność z nowoczesnym oporządzeniem.

I tu dochodzimy do sedna – każdy nóż ma swoje przeznaczenie.
To zastosowanie definiuje jego:
✔️ długość i kształt ostrza
✔️ geometrię szlifu
✔️ konstrukcję rękojeści
✔️ balans i wagę
✔️ sposób przenoszenia

Noża nie projektuje się „uniwersalnie”. Tworzy się go pod konkretne zadanie. Inaczej wygląda nóż bojowy, inaczej bushcraftowy, inaczej EDC, a jeszcze inaczej ratowniczy.

Historia noży to historia funkcji.
A funkcja zawsze determinuje formę.

Dzięki wszystkim uczestnikom za sobotnie seminarium 🔪👉 Kolejne seminarium już wkrótce!Szczegóły podam niebawem – śledźci...
01/02/2026

Dzięki wszystkim uczestnikom za sobotnie seminarium 🔪
👉 Kolejne seminarium już wkrótce!
Szczegóły podam niebawem – śledźcie profil 🔔

Do zobaczenia 👊

Książka - skarbnica wiedz, czy przeżytek?Czyli filozoficzne wywody przy kawce ☕ i 🍩No właśnie czy książki o broni, o szt...
29/01/2026

Książka - skarbnica wiedz, czy przeżytek?
Czyli filozoficzne wywody przy kawce ☕ i 🍩

No właśnie czy książki o broni, o sztukach walki to już przeżytek, czy może nadal skarbnica wiedzy?

Kiedyś zdobywanie wiedzy o broni, o sztukach walki wymagało czasu, cierpliwości i determinacji.
Czasopisma takie jak Bushido, Karate, Polska Zbroja czy Wojownik nie były tylko lekturą — były źródłem inspiracji, wiedzy, impulsem do treningu.
Jeden numer potrafił krążyć wśród znajomych by podzielić się widzą i refleksją
Jeśli ktoś miał kasetę VHS z technikami, był traktowany jak bożyszcze niczym, mistrz.
Filmy akcji zakłamywały i zakłamują rzeczywistość, ale trenowało się nieumiejętnie podpatrzone (teraz też to się robi tylko kasety VHS zatopił YouTube 🤷‍♂️), techniki, bo to było WOW.

Ale wrócę do książek...
Często powielane na ksero...
Robiło się „ksero ksera” — krzywe, niewyraźne, czasem ledwo czytelne, ale to nie miało znaczenia najważniejsze że było 😍
Pamiętam jak kserowałem Jeet Kune Do, u wujka w państwowej firmie poligraficznej. Oczywiście nie legalnie, bo to były takie czasy. Wujek pokazał mi jak to robić i sam kserowałem swoją wymarzoną "książkę". To było ksero ksera. Nie ważne,że kiepska jakość, nie ważne że nic nie rozumiałem bo po angielsku, ważne było, że MIAŁEM, coś tak wówczas dla mnie wyjątkowego.
Wiedzę trzeba było zdobyć, wyszukać... Wykazać się inwencja i zaangażowaniem.

Wiedzę na temat białej broni można było zdobyć z czasopism, ale bardzo niszowych, jeśli oczywiście były.
Zresztą kulturę broni białej skutecznie niszczyła komuna, bo to kojarzyło się z obyczajami słusznie minionymi według filozofii parti.

Ta wiedza i ksiegozbiór były wręcz niedostępnym białym krukiem przekazywanym z rąk do rąk.
Takie były czasy
Może właśnie dlatego bardziej się szanowało, doceniało tak ciężko zdobytą lekturę.

Dziś mamy dostęp do wszystkiego: Książki, aplikacje, media społecznościowe, tysiące filmów instruktażowych itd.
Jeżeli nie zaciekawiłeś kogoś w 3 s. to już jesteś skrolowany dalej...
Sory takie czasy 🤷‍♂️
"Wiedza" jest wręcz natychmiastowa i nieograniczona.
Pytanie tylko, czy równie głęboko przeżywana i doceniana?

Sztuki walki, to nie tylko techniki.
To proces, droga, relacja mistrz–uczeń i tysiące godzin spędzonego czasu na treninngach, a nie na przewijaniu ekranu.

Z perspektywy lat, Patrząc na teraźniejsze czasy cieszę się, że mogłem stać w kolejce do kiosku by kupić swoje upragnione czasopismo, bo potrafię, a przynajmniej tak mi się wydaje docenić trud i ciężką pracę, by osiągnąć coś, co jest nieosiągalne a jednak możliwe do osiągnięcia 🙂.

Cieszę się, że żyłem w czasach gdy chłopiec mógł nosić scyzoryk i nikt nie wpadał w panikę.
Cieszę się, że mogliśmy grać w pikuty, że mogłem nosić "finke" i skrobać patyki by zrobić łuk 🏹 i strzały.
Cieszę się, że mogłem zrobić nunchaku i wymachiwać nim niczym Bruce Lee do czasu aż rozbiłem mamy kryształy stojące na Rubinie.
Ale był wpierdziel 🤦‍♂️🤫
Cieszę się że mogłem mieć zrobioną maczugę i wypróbować ją z bratem na drzwiach od łazienki.
Nie pytajcie 🤦‍♂️🤦‍♂️ 🤦‍♂️ 🤦‍♂️
Cieszę się, że mogłem rzucać nożem w drzewo (wiem teraz już nie wolno) i nikt nie wzywał zielonych by zrobić ze mnie 12 letniego przestępcę
Tak to były inne czasy... Czy lepsze? Czy gorsze?
Inne.

Teraz by zdobyć "wiedzę", "umiejętności" wystarczy wziąć telefon (nomen omen na którym piszę 📝 ten post), i przeszukać sieć w wybranym temacie.
No cóż, ja jednak wolę książkę, czasopisma (chyba jestem już wiekowy, bo tablety to nie moja bajka), i to te z nutką zamierzchłej histori.

Kto jeszcze pamięta te czasopisma z tamtych lat jak Bushido, Karate, Polska Zbroja czy Wojownik
Ci co dotarli do końca moich wypocin wiedzą o co mi chodzi.

A może ktoś ma je nadal w swoich zbiorach kolekcjonerskich ?

Pozdrawiam
Mariusz Zarzycki

28/01/2026

Dystans, ucieczka to kluczowy element przed "nożownikiem", ale co gdy nie masz gdzie uciec, w jaki sposób się obronić?
Zostaniesz pasywną ofiarą czy podejmiesz walkę?

28/01/2026

Trening, trening, trening..

Adres

Ul Ogrodowa 5
Oborniki Gmina
64-600

Telefon

+48602496484

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Melee Zone - Mariusz Zarzycki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Melee Zone - Mariusz Zarzycki:

Udostępnij

Kategoria