27/01/2021
Trzeci mecz 2 fazy rozgrywek w sezonie 2020/2021 za nami.
Tym razem na swoim parkiecie przyszło nam się zmierzyć z drużyną UMKS Kęczanin Kęty.
Ubiegły tydzień, to powrót kilku kontuzjowanych zawodników do treningów. Nie wszyscy jeszcze byli w pełnej dyspozycji, ale skład już był w miarę optymalny. Zabrakło tylko przyjmującego Marcina Lupy, ale podobno jest na dobrej drodze do powrotu do grania 😉
Zawody rozpoczęliśmy z nowym, a zarazem jedynym rozgrywającym jakiego mieliśmy do dyspozycji tego dnia.
Błędy w zagrywce nie dawały nam pewności w grze, co powodowało przewagę Kęt na starcie pierwszego seta. Jednak po nerwowym początku zaczęliśmy "grać swoje". Dobrą dyspozycją w secie wykazał się wracający po kontuzji Bachleda. Prosta, acz skuteczna gra na siatce dała nam zwycięstwo w tej części gry 25:21.
Skoro pierwszego seta wygraliśmy, to zgodnie z naszą tradycją, nastąpiło rozluźnienie w szeregach. Niedokładne przyjęcie, niedociągnięte rozegranie, niesforne ataki i... przegraliśmy seta 25:14.
Mecz rozpoczynał się więc od nowa.
Wzmocniona zagrywka pozwoliła nam odrzucić przeciwnika od siatki i zmusić go do popełniania błędów. Jednocześnie pokazaliśmy charakter w obronie. Gra opierała się skrzydłach, gdzie Jasiurkowski, Słonina i Dyda pokazali kolegom zza siatki jak grać mądrze w ataku stosując rożne formy jego wykończenia.
Oczywiście nie można powiedzieć, że zawodnicy UMKS stali i biernie się tym atakom przyglądali. Też sprawili nam wiele problemów, ale końcowy bilans seta pozytywny dla nas. Wygraliśmy go 26:24.
Wydawało się, że teraz wystarczy postawić przysłowiową "kropkę nad i". Ale siatkówka to sport i jak to w sporcie bywa, jak coś może pójść nie tak, to pójdzie. O czwartym secie można powiedzieć tyle, że się odbył i to przeciwnik wiedział, gdzie jest i co robi, a my gdzieś zgubiliśmy pomysł na grę. Ta część gry zakończyła się zwycięstwem UMKS 25:19.
Sędziowie już się chyba przyzwyczaili, że lubimy grać pełen mecz 😉
Tie-break na początku był nerwowy w naszym wykonaniu. Przeciwnik łapał wiatr w żagle i trzeba było wziąć czas, aby go wybić z uderzenia. Taktyczna zagrywka przyniosła efekt i przy zmianie stron prowadziliśmy 8:7.
Przewaga psychiczna jest ważna. Przeciwnik zaczął się mylić. My zaczęliśmy dobrze grać blokiem, co jeszcze bardziej irytowało zawodników Kęczanina. Gorące głowy młodzieży z UMKS musiał ostudzić sędzia, który pokazał jednemu z zawodników żółtą kartkę.
Grę nerwów znieśliśmy lepiej i wygraliśmy 5 seta 15:12, tym samym dopisując do swojego konta cenne 2 punkty. Jest to dla nas ważny aspekt psychologiczny przed czekającym nas wyjazdowym meczem ze Spartą Kraków.
KS Gorce Nowy Targ 3:2 UMKS Kęczanin Kęty (25:21; 14:25; 26:24; 19:25; 15:12)
KS Gorce wystąpił w składzie:
1. Wojciech Filarecki
2. Jacek Bałos
4. Łukasz Pańszczyk - libero
6. Filip Słonina
8. Dawid Oleś
11. Jakub Kroma
16. Paweł Jasiurkowski - kapitan
20. Jakub Kwardys
22. Karol Bachleda
23. Dariusz Dyda
24. Bartos Stopka-Studencki
Trener: Jacek Bałos
Asystent trenera: Piotr Rypel