13/08/2026
Nawrót otyłości? Jo-jo?
Procedura postępowania na wypadek popłynięcia.
1. Wiesz co masz robić i to robisz:
- sen? (jeśli śpisz za mało poniżej 7 godzin będziesz podjadać - nawet 350 kcal dziennie)
- woda? (mylisz sygnał pragnienia z sygnałem głodu i podjadasz)
- ruch? (ciało jest skostniałe, znużone - podjadasz)
- odpoczynek (jesteś zmęczona - podjadasz)
- regularność posiłków? (nie dostarczasz sobie paliwa w ciągu dnia - wieczorem wylądujesz w objeciach lodówki albo szafki ze słodyczami)
- skład posiłków? (buły, pierogi, drożdżówki nie sycą na długo - podjadasz)
Nie wiesz co jeść, bo schudłaś za pomocą jakiejś keto-dąbrowskiej lub innej energii kosmicznej, a nie regularnej, racjonalnej michy złożonej z białka, węgli złożonych, tłuszczy i warzyw (w proporcjach odpowiednich dla metody leczenia) - lecisz do sensownego dietetyka w te pędy.
2. Wiesz, co jeść, ale nie masz siły tego wdrożyć w życie:
- badania krwi z uwzględnieniem B12, żelaza i ferrytyny - do lekarza lub sensownego dietetyka dopasować suple - jeśli masz niedobory mózg nie pozwoli wrócić Ci na dobre tory, bo ledwo zipiesz, a słodko-słono-tłuste jedzone masowo wieczorem albo ciągle przez cały dzień to dla niego sposób na przetrwanie w anemii
- obniżony nastrój, depresja, zaburzenia lękowe - jeśli się leczysz - sprawdź czy nie trzeba skonsultować dawek, jeśli się nie leczysz, a czujesz przewlekle obniżony nastrój skonsultuj się z lekarzem (depresja często towarzyszy otyłości) - z depresją jest jak z anemią. Nie masz szans na wprowadzanie zmian i trzymanie się planu, jeśli jedynym planem na jaki depresja Ci pozwala jest przetrwanie dnia i dotarcie do łóżka w towarzystwie paczki ciastek, chipsów, ptasiego mleczka
- kontrola etapu życia i tego co się w nim dzieje - ktoś zmarł, zwolniono Cię z pracy albo zawalono robotą, Twoi bliscy chorują, zajmujesz się nimi, doświadczasz mobbingu, przemocy, wszystko spadło na Ciebie, okazało się, że na nikogo nie możesz liczyć, Twoi bliscy okazali się być mało bliscy - zawsze wtedy, gdy w życiu będzie działo się ponadstandardowe trudne Twój układ nerwowy będzie Cię ratował - użyje strategii, która kiedyś przyniosła skutek, bo pozwoliła Ci przetrwać to, co było strasznie trudne.
W Twoim wypadku będzie to jedzenie (i wiadomo, że nie brokuły).
A jeśli jesteś Matką Polką z krwi i kości, Zosią Samosią albo Ratowniczką to w sytuacjach trudnych porzucasz siebie - nie jesz normalnego jedzenia, nie pijesz wody, nie śpisz, kanapujesz zamiast złapać oddech na spacerze
- wróciłaś do życia, w którym rozwinęła się otyłość - do durnych komentarzy matek i wujków (schudłaś to już możesz i/lub nie obżeraj się, bo znów przytyjesz), do ludzi, którzy bardziej pasują do starego życia niż do tego, które pozwoli Ci utrzymać chorobę w remisji (i nie chodzi tylko o to, że jedzą słodkie - chodzi o to jak na Ciebie działają emocjonalnie i czy nie jesteś dla nich Matką Polką, Ratowniczką, czy nie porzucasz siebie dla nich), imprezujesz do późna, pijesz alko (a wiadomo, że raczej nie jemy brokułów przy drinku)
- masz dolegliwości np. refluks po sleeve - w te pędy do chirurga bariatry, bo jeśli refluks jest powikłaniem po operacji to trzeba się zająć refluksem zamiast zajadać dyskomfort, który powoduje.
Jeśli wiesz co i jak jeść, ale zamiast tego opuszczasz posiłki, podjadasz słodycze, olewasz białko i błonnik, nie suplementujesz się po bariatrii, kończysz dzień objadaniem się - w te pędy do psychologa. Psychologa, z którym zajmiesz się, tym co sprawia, że pomimo, że wiesz co robić, to jednak tego nie robisz.
W nawrocie otyłości nie chodzi o jedzenie! Nigdy. I nie boję się tego powiedzieć.
Puść dalej...
Co myślisz o tej check-liście?